Pacjenci z Polski i Ukrainy są już leczeni metodą opracowaną przez tegorocznych noblistów

Artykuł/Nauka 10.10.2018
Pacjenci z Polski i Ukrainy są już leczeni metodą opracowaną przez tegorocznych noblistów

Pacjenci z Polski i Ukrainy są już leczeni metodą opracowaną przez tegorocznych noblistów

Są rzeczy ważne i ważniejsze. Nagroda Nobla jest ważna, jednak to, za co dwaj naukowcy dostali nagrodę w dziedzinie fizjologii i medycyny, jest znacznie ważniejsze.

70-letni James P. Allison i 76-letni Tasuku Honjo mieszkają na różnych końcach świata: Allison w Stanach Zjednoczonych, a Honjo w Japonii. Ci dwaj naukowcy dokonali w dziedzinie immunologii odkrycia, które jest zupełnie nowym podejściem w leczeniu raka od 30 lat.

– Odkrycie naukowe Allisona i Honjo to nowy filar w terapii raka. Jest to zupełnie nowa zasada leczenia, ponieważ w przeciwieństwie do poprzednich strategii, opiera się ona nie na skierowanym działaniu na komórki nowotworowe, a raczej na hamulce — punkty kontrolne układu odpornościowego organizmu, – powiedział Klas Kärre, członek komitetu Noblowskiego i immunolog instytutu Karolinska w Sztokholmie.

Działanie punktów kontrolnych układu odpornościowego

Uład odpornościowy chroni nas przed chorobami, zabija bakterie i wirusy. Jednym z podstawowych typów komórek odpornościowych są limfocyty T.

Limfocyty T mają na powierzchni specjalne białka, które uaktywniają odpowiedź immunologiczną i również białka, które ją wyłączają. Są to tzw. punkty kontrolne układu odpornościowego lub białka punktów kontrolnych.

Niektóre białka punktów kontrolnych pomagają limfocytom T się uaktywnić na przykład w obecności zakażenia. Jednocześnie komórki systemu immunologicznego nie powinny pozostawać aktywne zbyt długo, bo w przeciwnym wypadku mogą zacząć niszczyć zdrowe komórki i tkanki. Dlatego na powierzchni limfocytów T istnieją inne białka kontrolne, które je wyłączają.

Problem polega na tym, że niektóre komórki nowotworowe wytwarzają wysoki poziom protein. Te proteiny mogą działać na limfocyty T dokładnie w taki sam sposób jak białka kontrolne, wyłączając komórki odpornościowe. Innymi słowy białka komórek nowotworowych mogą nacisnąć przycisk stop, zatrzymując nasz układ odpornościowy. Po czym limfocyty T już nie są w stanie rozpoznać komórek nowotworowych, aby je zniszczyć.

Leki blokujące białka punktów kontrolnych, które nazywają się inhibitorami punktów kontrolnych, wstrzymują receptory od wyłączenia komórek odpornościowych. To powoduje uaktywnienie układu odpornościowego, dzięki czemu limfocyty T mogą rozpoznawać i zwalczać komórki nowotworowe.

Odkrycie inhibitorów punktów kontrolnych stało sensacją w dziedzinie medycyny i zaowocowało nagrodą Nobla dla Jamesa P. Allisona i Tasuku Honjo.

Nowe podejście w leczeniu raka

Leczenie, znane jako blokada punktów kontrolnych układu odpornościowego daje nadzieję pacjentom z wcześniej nieuleczalnymi diagnozami, takimi jak rak płuc i zaawansowany czerniak. Leczenie jest skierowane na układ odpornościowy, skłania własne komórki immunologiczne organizmu do atakowania niebezpiecznych nowotworów.

Inne sposoby walki z rakiem są często powiązane z prowadzeniem operacji chirurgicznych i promieniowaniem, niektóre z tych metod leczenia nawet zostały wyróżnione w poprzednich latach nagrodą Nobla (chemioterapia – Elion i Hitchins 1988, przeszczep szpiku kostnego w przypadku białaczki – Thomas 1990). Jednak w przeciwieństwie do poprzednich metod leczenia raka, blokada punktów kontrolnych nie jest skierowana na same komórki nowotworowe, zamiast tego skupia się na hamulcach limfocytów T, czyli białkach punktów kontrolnych układu odpornościowego. Właśnie ta różnica sprawia, że odkrycie jest jeszcze bardziej cenne i przełomowe.

Badania punktów kontrolnych systemu immunologicznego trwało ponad 30 lat. Allison i Honjo pracowali niezależnie w ciągu lat 90. nad fundamentalnymi badaniami, które umożliwiły powstanie i rozwój nowej terapii raka.

Badania i wyniki

W 1990 roku na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley, Allison był jednym z kilku naukowców, którzy badali kontrolne białko CTLA-4, działające jak hamulec na komórki odpornościowe, zwane limfocytami T. W 1994 roku Allison i jego koledzy opracowali przeciwciało, które blokuje białko CTLA-4. Eksperymenty przeprowadzone na myszach przyniosły spektakularne wyniki – zwierzęta chore na raka wyleczono za pośrednictwem przeciwciała anty-CTLA-4.

W 2001 roku Sharon Belvin została jedną z pierwszych pacjentek chorych na czerniaka, które odczuły pozytywne działanie nowego preparatu o nazwie ipilimumab. Wzięła ona udział w badaniu fazy I, co uczyniło ją jedną z pierwszych osób, którym podano ten lek. Po jednym wstrzyknięciu leku nowotwory zniknęły w ciągu sześciu miesięcy.

Ipilimumab został zatwierdzony przez Amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków (FDA) w 2011 roku. Następnie stał się pierwszym przykładem leku inhibitora białek punktów kontrolnych. Dzisiaj ten rodzaj leczenia stosowany jest w przypadku osób chorych na zaawansowanego, przerzutowego czerniaka.

W 1992 roku Honjo, pracując oddzielnie, odkrył inne białko PD-1, znajdujące się na powierzchni limfocytów T. Okazało się, że PD-1 również działa jak hamulec układu odpornościowego, lecz według innego mechanizmu. Przeprowadzone w 2012 roku badania na ludziach wykazały, że przeciwciało tego białka pomaga w zwalczaniu różnych nowotworów, w tym raka płuc. Obecnie stosuje się kilka leków blokujących PD-1. Do tych leków należą niwolumab i pembrolizumab w leczeniu czerniaka oraz raka płuc.

Jak skuteczna jest nowoczesna terapia w leczeniu raka?

Nobliści mówią , że nie mogą wyleczyć wszystkich, jednak 20-30 proc. chorych na raka zaczyna czuć się o wiele lepiej po zastosowaniu leku. W niektórych przypadkach następuje długotrwała remisja i ludzie żyją bez żadnych objawów choroby.

Niektóre rodzaje raka, takie jak glejak mózgu i rak trzustki, które nie charakteryzują się specyficznymi mutacjami, nie reagują na hamowanie punktów kontrolnych. Natomiast nowotwory z wieloma mutacjami, jak na przykład czerniaki — które mogą zawierać mutacji w tysiącach genów, z większym prawdopodobieństwem będą atakowane przez komórki układu odpornościowego. Wieloskładnikowe mutacje ułatwiają limfocytom T możliwość śledzenia komórek nowotworowych.

Obecnie prowadzone są badania, w których poszukuje się innych punktów kontrolnych układu odpornościowego. Wiemy, że takowe istnieją, ale na razie nie wiemy, jak wejść z nimi w interakcję.

Stosowanie immunoterapii w Polsce i na Ukrainie

Jak wynika ze słów prof. Piotra Wysockiego , prezesa Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej, metoda walki z rakiem, opracowana przez Allisona i Honjo już ma zastosowanie u polskich pacjentów z rakiem płuc. W Radomskim Centrum Onkologii na Wacynie, nowoczesnej metodzie immunoterapii poddano 62-letnią radomiankę, u której zdiagnozowano raka płuc. Pacjentkę leczono z powodzeniem jednocześnie radioterapią i chemioterapią. Lekarze i kobieta zdecydowali się na immunoterapię, by skuteczniej zapobiec nawrotowi choroby.

W leczeniu wykorzystano lek durwalumab (Imfinzi), producentem jest Astra Zeneca. Lek został zatwierdzony przez Amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków (FDA) w maju zeszłego roku. Durwalumab również ma pozytywne opinie od Europejskiej Agencji Leków (EMA).

W najbliższym czasie specjaliści z Radomia planują wykorzystanie immunoterapii wśród innych pacjentów z rakiem płuc we wcześniejszych stadiach choroby. Lekarze chcą połączyć działanie leku durvalumab (Imfinzi) z radioterapią i chemioterapią.

Pacjenci z Ukrainy również biorą udział w badaniach klinicznych nowej metody walki z rakiem. W mieście Dniepr (wschodnio-centralna część Ukrainy) około 70 osób stosuje immunoterapię. U Olega Bacharova, lekarza rodzinnego w dnieprowskim szpitalu, zdiagnozowano czwartą fazę raku płuc w 2016 roku. Mężczyzna w rozmowie z tsn.ua opowiada, jak się zdecydował na udział w badaniach.

Nie miałem żadnych wątpliwości. Tak naprawdę nie miałem wyboru. Albo żyję, albo nie – tak brzmiało pytanie. Leczenie jest bezbolesne. Raz na trzy tygodnie przyjeżdżałem do szpitala, robili zastrzyk i tyle. Tego samego dnia wracałem do domu. Wiedziałem, że coraz lepiej się czuję. Wiedziałem, że jestem potrzebny. Jestem potrzebny społeczeństwu. Wierzyłem, że mogę jeszcze wyzdrowieć i zrobić coś wartościowego – opowiada Oleg Bacharov.

Lekarz z Ukrainy w sumie miał 35 sesji immunoterapii. Dzisiaj pojawia się w szpitalu tylko w celu pobierania próbek do badań. Olegowi udało się w końcu pokonać chorobę. Według słów Ukraińca, stopniowo zniknęły wszystkie objawy. Wkrótce mężczyzna planuje wrócić do swojej pracy w szpitalu i własnym przykładem zachęcać pacjentów, aby nie poddawali się i uparcie walczyli o życie.

Dołącz do dyskusji

Advertisement