L4 odchodzi do lamusa. Już w grudniu twój pracodawca otrzyma zwolnienie chorobowe elektronicznie

Artykuł/Technologie 23.10.2018
L4 odchodzi do lamusa. Już w grudniu twój pracodawca otrzyma zwolnienie chorobowe elektronicznie

L4 odchodzi do lamusa. Już w grudniu twój pracodawca otrzyma zwolnienie chorobowe elektronicznie

To już ostatnie podrygi papierowego i wysłużonego L4. Od grudnia zastąpi je elektroniczne zwolnienie E-ZLA. Zwolnienia od lekarza nie dostaniemy do ręki. Badający nas medyk wyśle je od razu elektronicznie do pracodawcy.

Ze starym L4 zżyliśmy się przez dziesięciolecia. I trochę też, uderzmy się w piersi, wykorzystywaliśmy ten druk ile się dało, a niekiedy nawet jeszcze bardziej. Z nim w ręku czuliśmy się jakby pewniej. Nawet poświadczenie naszej czasowej niedyspozycji mogliśmy dostarczyć do 7 dni od wystawienia. A też chyba każdy z nas zna przypadki (niekoniecznie z autopsji), że L4 bywało naturalnym przedłużeniem urlopu. Jak tego brakło, zawsze można było „iść chorować” na 2–3 dni.

Już za chwilę te wszystkie przypadki pozostaną jedynie strefą wspomnień. Żegnamy się bowiem z papierowym L4. Jego mocno już wytarte miejsce zajmie E-ZLA, czyli zwolnienie lekarskie w formie elektronicznej. Tym samym nasze choroby nie będą już tak enigmatyczne. I koniec z ciągnięciem za nos pracodawcy. Ten informacje o stanie zdrowia swojego pracownika dostanie szybko i bez pośredników.

Elektroniczne zwolnienie E-ZLA, czyli coraz więcej e-zdrowia.

Nikt nie może powiedzieć, że kolejny raz stawiają nas bez uprzedzenia przed zmianami i każą sobie radzić. Elektroniczne zwolnienia lekarskie są już z nami od pewnego czasu. Lekarze mogą wystawiać elektroniczne zwolnienie E-ZLA od 1 stycznia 2016 r.. Żadną tajemnicą od tego czasu nie są też niezbędne nowe dokumenty lekarskie.

I staje się to coraz częstszą praktyką. Tylko w sierpniu prawie 38 proc. wszystkich zwolnień lekarskich, które trafiły do ZUS-u, to były właśnie E-ZLA. A od stycznia, kiedy lekarze mogli wystawiać elektroniczne zwolnienia, w sumie było juz ich przeszło 5 mln 800 tys. Rekord padł w Słupsku, gdzie 62 proc. wszystkich L4 to już elektroniczne zwolnienie E-ZLA. W takich miastach jak Szczecin, Koszalin, czy Białystok elektroniczne zwolnienia mają przewagę na tymi papierowymi. Podobnie informują wszystkie warszawskie oddziały ZUS. Na Dolnym Śląskuw każdym tygodniu wystawianych ma być 13 tys. E-ZLA.

Bez konta na Platformie Usług Elektronicznych ZUS ani rusz.

Krążenie elektronicznej informacji o chorobie i czasowej niezdolności do pracy jest możliwe tylko wtedy, gdy wszystkie zainteresowane strony mają ku temu możliwości. I te prawne i te softowo-sprzętowe też. Podstawowym warunkiem jest założenie konta na Platformie Usług Elektronicznych ZUS. Jak to zrobić? Na parę sposobów. Najprostszym jest skorzystanie ze strony ZUS i zarejestrowanie się. Swoją tożsamość możemy potwierdzić podpisem elektronicznym lub za pomocą profilu zaufanego. Można też skorzystać, o ile jest taka opcja, z aplikacji bankowej.

Nie ma jednak przepisów zmuszających do takiego kroku samych pracodawców – zatrudniających do 5 osób. Tak naprawdę założenie kont pracowników na PUE ZUS oznacza przede wszystkim wygodę. Ci, którzy jednak na to się nie zdecydują, pozostaną przy papierze. Jeśli pracodawca nie ma założonego profilu na PUE ZUS – stosowna informacja wyświetli się w systemie lekarza. Ten musi je tradycyjnie wydrukować i w formie papierowej pacjent musi je zanieść do swojej firmy.

ZUS pogania zapominalskich pracodawców.

Jeżeli pracodawca zatrudnia powyżej 5 osób znika jego prawo wyboru i musi założyć PUE ZUS. Niestety, jak to często bywa, sporo z nich chyba zostawia sobie to na ostatni moment. Chociaż ZUS pierwszy termin wyznaczył na grudzień 2015 r. I np. w Rybniku 2200 płatników nie założyło jeszcze profilu PUE, pomimo ustawowego obowiązku. Stąd regionalne struktury ZUS mnożą kolejne akcje informacyjne w tym temacie. Tylko tak jest szansa, że E-ZLA w grudniu faktycznie zaistnieje. W ogóle, a nie incydentalnie.

Chcemy przypomnieć pracodawcom, że konto na PUE ZUS to dla nich ewidentne korzyści. Właściciel firmy albo inna osoba, którą upoważni może dostawać powiadomienia o absencji chorobowej pracownika e-mailem albo sms-em. To szybkie i wygodne rozwiązanietłumaczy Beata Kopczyńska, regionalny rzecznik prasowy ZUS województwa śląskiego.

Nie ma ucieczki: jesteśmy coraz bardziej elektroniczni.

Elektroniczne zwolnienia lekarskie stają się więc już za parę tygodni faktem. A to tylko potwierdzenie, że nasze życie w ogóle staje się bardziej “e”. Coraz mniej używamy gotówki, odbierając paczkę też korzystamy z wygenerowanego kodu na smartfonie. Tak samo telefonem płacimy już za miejsca parkingowe, czy przejazd komunikacją miejską. Coraz mniej musimy nosić przy sobie tradycyjnych dokumentów, a coraz więcej z nich przybiera postać elektroniczną.

I opieki zdrowotnej ów elektroniczny wir absolutnie nie omija. Równie szybko jak elektroniczne zwolnienia lekarskie E-ZLA częścią naszej rzeczywistości staną się testowane już (m.in. w Siedlcach i Skierniewicach) e-recepty. W całej Polsce z wypisanymi nazwami i dawkowaniem leków na papierze mamy pożegnać się w 2020 r. Jest co robić, bo rocznie lekarze wypisują ich u nas ok. 160 mln.

Dołącz do dyskusji