Sony Xperia XZ2 Premium to smartfon, który śmiało można zabrać w podróż

Sony Xperia XZ2 Premium to smartfon, który śmiało można zabrać w podróż

Sony Xperia XZ2 Premium to smartfon, który śmiało można zabrać w podróż

Sony Xperia XZ2 Premium oferuje świetny wyświetlacz 4K i doskonałą wydajność, a także robi bardzo szczegółowe zdjęcia. Choć nie zabrakło potknięć, to w premierach Sony widać progres.

Letnia nowość od Japończyków to doskonały telefon do zabrania w podróż. Swoją, testową Xperię wziąłem więc na Podlasie, gdzie spędziłem świetny weekend w otoczeniu przyrody na terapii mojego FOMO. Przekonała mnie do tego kampania promocyjna mojego rodzinnego województwa.

Okolice Biebrzańskiego Parku Narodowego.

Nowa Xperia jest solidna, ale mogłaby być smuklejsza.

Gdyby XZ2 Premium pojawiła się w momencie premiery Nokii 3310, to dziś zapewne właśnie ją traktowalibyśmy jako ostateczną broń przeciwko zombie! Konstrukcja jest bardzo solidna i sprawia wrażenie odpornej na upadki, choć już nie na zarysowania. Nasz recenzencki egzemplarz ucierpiał w czasie spotkania pierwszego stopnia z kluczami. Ryskę na pleckach widzicie na poniższym zdjęciu.

W pudełku oprócz telefonu znajdziemy: szybką ładowarkę i przejściówkę do złącza słuchawkowego.

Pierwszą rzeczą, która zdecydowanie rzuca się w oczy po wzięciu XZ2 Premium w ręce jest waga telefonu – aż 236 gramów. Drugą, stosunkowo szeroki (jak na 2018 rok) ekran. Sony skorzystało tu bowiem z panelu o proporcjach 16:9, a nie 2:1. Szkoda. W tym drugim przypadku telefon trzymałoby się zdecydowanie lepiej. Teraz nowa Xperia sprawia wrażenie ładnie ociosanej, ale – jednak – nieco topornej bryły. Zaokrąglone krawędzie i mniejsze niż zwykle ramki ratują sytuację, ale XZ2 Premium nie należy niestety do telefonów, które najlepiej trzyma się w dłoni.

Na szczęście w czasie wypraw urokliwymi, leśnymi ścieżkami poruszałem się głównie wśród traw i mchów, więc upadek na ziemię nie mógł wyrządzić telefonowi najmniejszej szkody. Podlaskie doskonale nadaje się do takich wypadów na łono natury.

Sony Xperię XZ 2 Premium chroni szkło Gorilla Glass 5. Z przodu i z tyłu.

Odświeżona konstrukcja ma jednak wiele plusów. To przede wszystkim odporność na wodę (norma IP68), bezprzewodowe ładowanie i obecność dedykowanego spustu do robienia zdjęć. W świecie, gdzie coraz więcej producentów rezygnuje z fizycznych przycisków, możliwość wyostrzenia i zrobienie zdjęcia „jak w cyfrówce” zaliczam na duży plus.

Przycisk służy również jako skrót do włączenia aplikacji aparatu.

Wśród portów ostało się jedynie USB typu C. Brakuje gniazda słuchawkowego, ale Sony dołącza w pudełku przejściówkę.

Czytnik linii papilarnych – dlaczego na środku?

Pytanie brzmi: czy da się przyzwyczaić do czytnika umieszczonego niżej niż zwykle? Tak! Choć wymaga to nieco praktyki.

Szkoda, że Sony zrezygnowało z umieszczania czytnika liniii papilarnych z boku.

Na początku mój palec trafiał zwykle na szkiełko kamerek, które na szczęście ma wyczuwalnie inną fakturę. Kilka dni praktyki wystarczyło jednak, aby zapamiętać nietypowe położenie czytnika.

Do jego działania nie mam żadnych zastrzeżeń – jest szybki jak błyskawica.

Z czasie “mikro-wypraw” na łono natury nie mam dostępu do gniazdka przez więcej niż 1 dzień. Dla tego telefonu nie był to najmniejszy problem.

Prawdopodobnie najlepszy ekran LCD w smartfonie.

Ekran nowej Xperii to jej najmocniejszy punkt. Ma przekątną 5,8 cala i rozdzielczość 4K (3840 x 2160). To najbardziej szczegółowy wyświetlacz, jaki mogą w tym momencie zaproponować smartfony. Znalezienie pojedynczego piksela nieuzbrojonym okiem byłoby na nim cudem.

Różnicy nie zauważymy jednak w codziennym użytkowaniu czy w większość gier, a przy oglądaniu multimediów. Mój egzemplarz miał już wgrany do pamięci trailer Jumanji, który pokazał mi ogromną różnicę w stosunku do paneli QHD. Więcej pikseli to więcej detali, dzięki czemu materiał ogląda się jeszcze przyjemniej.

Do testów dostaliśmy czarną wersję kolorystyczną. W sprzedaży jest jeszcze biała.

Dodatkowo wyświetlacz obsługuje HDR, czyli zapewnia szeroki zakres tonalny wyświetlanych treści. Obiekty znajdujące się w cieniu są nieco jaśniejsze, a te jasne – jak np. Słońce – bardziej realistyczne. Ekran zachowuje się więc podobnie jak nasze oczy, które nawet w dzień wydobywają przyciemnione szczegóły.

Świetnie sprawdza się również przy oglądaniu świeżo zrobionych zdjęć, bo w mig ocenić możemy czy kadr jest odpowiedni, czy ktoś ma zamknięte oczy i czy horyzont jest odpowiednio ustawiony. Pod przyciskiem aparatu mamy też skrót do jego aplikacji, co przyspiesza proces robienia zdjęcia, np. w biegu.

Biebrzański Park Narodowy – doskonałe miejsce na poranny jogging.

Dzięki 4K i HDR oglądanie wideo na Xperii to prawdziwa przyjemność.

Choć Xperia XZ2 Premium bije Samsunga Galaxy S9 pod względem zagęszczenia pikseli, to przegrywa czernią. Japończycy użyli bowiem panelu LCD, a Koreańczycy OLED. Tylko ten drugi potrafi zaserwować idealną czerń, dzięki precyzyjnemu podświetleniu.

Aplikacja aparatu nie należy do najbardziej intuicyjnych. Nie reaguje też na zmianę orientacji.

Jedną z ciekawszych funkcji, które miały zwiększyć immersję w czasie oglądania filmów jest zgranie wydarzeń na ekranie z wibracją. Niestety nie sprawdza się to najlepiej w praktyce, bo działa tak subtelnie jak wibracja w konsolowym padzie. Bardzo szybko ją wyłączyłem, bo nie pozwalała skoncentrować się na wideo.

Arcyaparat

Po raz pierwszy Sony postawiło na dwa aparaty z tyłu. Są one wyposażone w matryce: 19 MP (f/1.8) i czarnobiałą 12 MP (f/1.6). W uproszczeniu można powiedzieć, że pierwsza odpowiada za napakowanie zdjęcia w szczegóły, a druga za zachowanie jakości w słabych warunkach oświetleniowych. Dzięki temu zdjęcia wychodzą zarówno przy pełnym świetle, jak po zmroku (teoretycznie możemy korzystać z ISO nawet do 51200 i 12800 dla wideo).

Xperia wydobywa mnóstwo szczegółów z cienia, choć niekiedy robi to zbyt agresywnie, przekłamując kolory. Na poniższym zdjęciu widać to w cieniach pod krzesłami, które stały się fioletowe.

To zdjęcie wyjątkowo z Aten, a nie z Podlasia.

Brakuje też nieco trybu portretowego (to właśnie po to są dwa aparaty, prawda?), ale ma on zostać software’owo dodany jeszcze w tym roku. Wówczas Xperię będzie można dopisać do fotograficznej, smartfonowej czołówki – na równi z Samsungiem Galaxy S9.

Zwłaszcza, że doskonale sprawdza się również nagrywanie w 4K (także z HDR). Filmy mają mnóstwo detali i (szczególnie na smartfonowym ekranie) ogląda się je z przyjemnością. Aparaty świetnie radzą sobie w słabych warunkach oświetleniowych, jak np. podczas poniższej, wieczornej przejażdżki przez piękny, podlaski las.

Cały czas trzeba mieć jednak świadomość, że matryce w smartfonach są wyjątkowo małymi urządzeniami i jakkolwiek potrafią wyczarować piękne obrazki, to kiedy jest za ciemno nie zobaczymy prawie nic. Poniższy klip potraktujcie więc raczej jako ilustrację pracy mikrofonów, które świetnie zbierają muzykę w restauracji.

Super Slow Motion (960 klatek/s) to klasa sama w sobie.

Specyfikacja – kopiuj&wklej.

XZ2 Premium ma prawie wszystko, czego moglibyśmy oczekiwać od flagowca z połowy 2018 roku. Snapdragonowi 845 towarzyszy 6 GB RAM-u. Jest to więc konfiguracja, do której zdążyły nas już przyzwyczaić inne tegoroczne premiery. Gwarantuje zero przycięć niezależnie od zastosowania – przy przełączaniu się pomiędzy aplikacjami, przeglądaniu wielu kart, pracy na dwóch aplikacjach czy graniu.

Elementy interfejsu animują się w mgnieniu oka, mimo że jest to przecież gigantyczna rozdzielczość 4K. Duża w tym zasługa nakładki Sony, która niewiele różni się od stockowego Androida. Mamy tu więc zmodyfikowaną wersję Oreo, która ma w niedalekiej przyszłości zostać uaktualniona do Pie.

Zmian w stosunku do produktu Google zbyt wielu nie ma. Sony dodało od siebie aplikację do sterowania multimediami czy kalkulator. Powraca również kreator 3D, za pomocą którego możemy zeskanować twarz kolegi lub koleżanki i zamówić jej wydrukowany model. Narzędzie działa doskonale, ale zdecydowanie daleko mu do miana „killer feature”.

W centrum ekranu dostajemy ikonę Xperia Lounge, gdzie możemy wyglądać propozycji ciekawych aplikacji i aktualności ze świata Xperii.

Akumulator na 1,5 dnia.

Akumulator ma pojemność 3540 mAh. Niby dużo, ale w połączeniu z najnowszym chipem Qualcomma i dużym ekranem 4K nie starcza na wyjątkowo długo. 1,5 dnia od naładowania „pod korek” do całkowitego rozładowania, to przeciętny wynik, jaki udało mi się uzyskać. Energii z powodzeniem wystarcza na cały dzień w podróży przy fotografowaniu sielskich krajobrazów rozlewiska Biebrzy czy kapeluszy zbieranych grzybów.

Grzybobranie.

Sony dodaje w pudełku szybką ładowarkę, która bardzo szybko stawia Xperię na nogi – od zera do połowy pojemności w mniej niż godzinę.

Port do ładowania tradycyjnie został umieszczony z dołu.

Sony daje dużo, ale w zamian żąda zbyt wiele.

Xperia XZ2 Premium chowa jeszcze kilka asów w rękawie. Obsługuje dwie karty SIM, ma świetne głośniki stereo i NFC. Niestety najważniejszym argumentem „na nie” pozostaje cena. 4 tysiące złotych, to za drogo. Owszem w zamian dostajemy super specyfikację, jeden z najlepszych aparatów na rynku i solidne wykonanie, ale do konkurencji wciąż nieco brakuje.

Plecki telefonu są przepiękne.

Jak pokazała niedawna premiera następcy – XZ3, Sony stać na zmniejszenie ramek, zaokrąglenie ekranu OLED czy spłaszczenie całej konstrukcji. XZ2 Premium pozostaje jednym z najlepszych telefonów na rynku, ale w kategorii cena/jakość musi uznać wyższość młodszej siostry i konkurentów.

Gdyby tylko Xperia XZ2 Premium nie byłą tak droga….

Dołącz do dyskusji