Chcieli 200 tys. dolarów, dostali milion. Powstanie planszówka Horizon Zero Dawn – The Board Game

News/Gry 11.09.2018
Chcieli 200 tys. dolarów, dostali milion. Powstanie planszówka Horizon Zero Dawn – The Board Game

Chcieli 200 tys. dolarów, dostali milion. Powstanie planszówka Horizon Zero Dawn – The Board Game

Gry planszowe na podstawie gier bardzo często mają udane kampanie na Kickstarterze. Nie inaczej jest z tą na podstawie zeszłorocznego hitu Sony.

Horizon Zero Dawn dla wielu był jednym z najlepszych tytułów 2017 roku. Gra na wyłączność PS4 zebrała świetne recenzje, a potem doczekała się dodatku The Frozen Wilds. Z jej silnika graficznego skorzysta też Death Stranding Hideo Kojimy. Nie wiemy, czy Guerrilla Games planuje sequel, choć zdziwiłoby mnie, gdyby tak interesujące uniwersum nie było dalej rozwijane.

Przypomnijmy, że w świecie Horizon motywy plemienne i prehistoryczne zderzone są z futuryzmem. Oto dzicy ludzie, którzy narodzili się po upadku wysoce rozwiniętej cywilizacji polują za pomocą łuków na zwierzopodobne roboty. Po bujnych puszczach i ruinach spacerują wielkie, metalowe bestie. Tymczasem ludzie mieszkają w drewnianych chatach, wierzą w rytuały i zabobony. Wizja Guerrilla jest intrygująca. I wkrótce doczeka się nowego reprezentanta. Nie jest to może (jeszcze) Horizon Zero Dawn 2, ale…

Na Kickstarterze pojawiła się zbiórka na Horizon Zero Dawn – The Board Game.

Gra planszowa w świecie Horizon tworzona jest przez weteranów ze Steamforged Games we współpracy z Guerrilla i Sony. Twórcy poprosili o nieco ponad dwieście tysięcy dolarów. Zbiórka potoczyła się klasycznie dla tego typu gier – na koncie Steamforged jest już ponad milion dolarów, a do końca kampanii zostało jeszcze 17 dni. Oj, ludzie muszą po prostu kochać planszówki na podstawie gier wideo. Pamiętacie, ile zebrało Dark Souls: The Board Game? Służę przypomnieniem: prawie pięć i pół miliona dolarów.

Co ciekawe, za tamtą grą stoi ta sama firma. Steamforged zapewnia w kampanii Horizon Zero Dawn, że nad wszystkimi ich projektami pracują różne zespoły, które w żaden sposób nie wchodzą sobie w drogę. Oby – w końcu tamtejsze mózgi przygotowują też Resident Evil 2: The Board Game.

No dobrze, ale wróćmy jeszcze do najświeższego projektu – na czym będzie polegać Horizon Zero Dawn – The Board Game? Maksymalnie do czterech graczy wybierze swoje postacie spomiędzy kilku klas, a potem będzie ze sobą współpracować, by w taktycznej walce pokonywać roboty. Kooperacja będzie jednak tylko częściowa – ostatecznie zwycięży bowiem ten, kto wykaże się najbardziej efektownymi zagraniami i tym samym zdobędzie najwięcej punktów zwycięstwa. Do tego śmierć jednej osoby oznacza porażkę całego zespołu. Takie zasady mogą stworzyć ciekawą dynamikę.

Niby jesteśmy drużyną, niby chronimy swoje tyły, ale jednak ostatecznie każdy gra pod siebie.

Planszówka, podobnie jak gra, zaoferuje wiele strategii – od cichych podchodów przez podkładanie pułapek po otwarte wojowanie. Gracze będą mogli wybierać także poziom trudności nadchodzących misji. Jeśli zdecydują się na łatwiejszy, otrzymają mniej zasobów. Większe wyzwanie zostanie z kolei nagrodzone ciekawszymi łupami. Po każdej walce będzie można zakupić nowe przedmioty i rozwinąć swoją postać. Przykładową rozgrywkę obejrzycie poniżej:

Twórcy oferują tylko jeden zestaw za określoną cenę. W jego skład wchodzi jednak nie tylko podstawka i dwa dodatki, ale i wszystkie nagrody, jakie uda się odblokować za przekroczenie kolejnych progów finansowych. W ten sposób w interesie wspierających jest szerzenie dobrej nowiny i namawianie znajomych do wsparcia projektu. Za zapłaconą już kwotę mogą bowiem dostawać coraz więcej fantów. Do tych zaliczają się choćby nowe figurki przedstawiające zarówno bestie, jak i ludzi ze świata Horizon Zero Dawn.

Wysyłka gry zaplanowana jest na marzec 2020 roku.

Zamawiać mogą osoby z najróżniejszych zakątków świata. Z kolei tylko USA i Kanada skorzystają z innej atrakcyjnej kampanii, która w tym momencie święci triumfy na Kickstarterze. Mowa o The Jasper, czyli stole… do planszówek. Tak, dobrze przeczytaliście. Czteroosobowa ekipa zaprojektowała prosty stół, który może służyć jednocześnie za zwykły mebel do spożywania posiłków i bardzo wygodną przestrzeń do gier planszowych. Stół składa się po prostu z trzech drewnianych blatów, które można wygodnie zdejmować – pod nimi kryje się druga warstwa idealna do posiadówek z planszówkami.

Miękki “dywanik”, dzięki któremu można wygodnie podnościć karty, ścianki zatrzymujące kości przed upadkiem, specjalne miejsca na napoje… Tak, to zdecydowanie wymarzony stół dla wszystkich fanów gier planszowych. Pewnie dlatego zebrał już prawie pół miliona dolarów, choć autorzy prosili o pięćdziesiąt tysięcy. A to dopiero początek kampanii – zostało jeszcze 30 dni! Niestety, tak jak mówiłem, zamówienia realizowane są tylko na terenie USA i Kanady. Szkoda. Ale może olbrzymi sukces zbiórki sprawi, że urośnie też skala projektu?W Europie znalazłoby się z pewnością wielu entuzjastów gotowych wydać pieniądze na takie cacko.

Obie trwające kampanie pokazują w końcu, że renesans planszówek sprzed kilku lat nie był jakąś chwilową modą. Kolejne gry są przenoszone na ten format, a paczki znajomych coraz częściej pod piwo, czipsy i rozmowę dorzucają też jakichś “Osadników z Catanu”, “Tajniaków” czy inny “Dixit”. I bardzo dobrze.

Dołącz do dyskusji