Google Pay pracuje nad nowością, która może zagrozić Blikowi. Płatności bezpośrednie będą jeszcze łatwiejsze

Artykuł/Bankowość 25.09.2018
Google Pay pracuje nad nowością, która może zagrozić Blikowi. Płatności bezpośrednie będą jeszcze łatwiejsze

Google Pay pracuje nad nowością, która może zagrozić Blikowi. Płatności bezpośrednie będą jeszcze łatwiejsze

Znana ze sprawdzonych przecieków z androidowego świata Jane Manchun Wong na Twitterze zasugerowała, że Google Pay kombinuje z kodami QR i chce je dołączyć do swojej aplikacji. Ten ruch może sporo namieszać w płatnościach bezpośrednich.

Jane Manchun Wong jest zazwyczaj doskonale poinformowana. Wcześniej zapowiadała m.in. Sanpchat Alpha. Nie inaczej było w przypadku informacji o programistach Spotify, którzy mieli testować tryb uśpienia dla funkcji podcastów. Teraz z kolei Wong oznajmiła wszem i wobec, że Google Paypracuje nad dodaniem kodów QR do swoich płatności peer-to-peer.

Wg Google Pay miałoby to przyspieszyć i ułatwić transakcje między telefonami. Chociaż kod QR wydaje się zbędnym dodatkiem, który jednak musi całą procedurę wydłużyć. Może o sekundy, ale jednak. Ale dzięki temu rozwiązaniu mamy łatwiej przesłać pieniądze do osoby, której nie mamy w swoich kontaktach.

Ale to już jest. Tylko audio i w Indiach.

To nie pierwsza przygoda Google Pay z kodami QR. Już rok temu Financial Times donosił o wprowadzeniu przez Google na terenie Indii nowej funkcji do swoich płatności peer-to-peer. Chodziło o aplikację Tez, oferującą audio QR – technologię umożliwiającą użytkownikom przesyłanie pieniędzy za pomocą dźwięków w celu sparowania dwóch urządzeń.

Dzięki temu telefony negocjują połączenie za pomocą dźwięku, aby zidentyfikować płatnika i odbiorcę. Owe dźwięki powinny być niesłyszalne dla ludzkich uszu. Tryb gotówki działa z każdym telefonem z mikrofonem i głośnikiem. Korzystanie z aplikacji Tez nie wymaga chipa NFC.

Google Pay chce mieć więcej użytkowników, więc nowość goni nowość.

Google Pay (wcześniej Android Pay) obecne w Polsce jest od 2016 r. i konsekwentnie staje się coraz popularniejszym rozwiązaniem. Kilka miesięcy temu polskie banki szacowały, że z takiego sposobu przelewania pieniędzy i płacenia za zakupy korzysta w sumie ok. 300 tys. osób. Podobnie jest w ogóle z płatnościami zbliżeniowymi. Korzystamy z nich trzy razy częściej niż reszta Europejczyków.

Ale Google Pay pewnie chciałoby mieć klientów znacznie więcej. I trzeba przyznać, że w tym roku robią sporo, żeby tak się stało. Wśród nowości jest m.in. dodawanie do aplikacji kart pokładowych, czy biletów oraz opcja przelewów do znajomych. Jak wierzyć Jane Manchun Wong teraz czas na kolejną nowość: Google Pay kombinuje z kodami QR.

Google Pay kombinuje z kodami QR – jak to zmieni rynek?

Taka zmiana powinna w szczególności zainteresować Polaków. My naprawdę na tle innych wyróżniamy się tym, jak bardzo lubimy nowe rozwiązania w świecie technologiczno-finansowym. Chyba najlepiej świadczą o tym wyniki Blika. Tylko w pierwszym półroczu Blik odnotowałblisko 33 mln transakcji – prawie tyle ile przez cały 2017 r. Samych transakcji online w drugim kwartale 2018 r. było trzy razy więcej niż w porównywalnym okresie 2017 r.

Czy fakt, że Google Pay kombinuje z kodami QR może zmartwić Polski Standard Płatności, operatora Blika? Z jednej strony Blik nad Wisłą wydawać się mieć pozycję nie do ruszenia. Z drugiej trudno ignorować plany i zamiary największych. Wszak ich ruch tak czy inaczej będzie miał wpływ na cały rynek i mniejsi będą musieli się do tego dostosować.

Na razie przedstawiciele Blika utrzymują, że nie oglądają się za siebie i konsekwentnie robią swoje.

Wszystkie rozwiązania dostępne na rynku powinny naszym zdaniem być przede wszystkim wygodne dla użytkowników oraz bezpieczne. Przelewy na zweryfikowany numer telefonu, w ramach aplikacji banku – to rozwiązanie, które funkcjonuje w ramach Blika – przekonuje Biuro Prasowe Blika.

Dołącz do dyskusji