Fotel do masażu w cenie nowego samochodu. Fujiiryoki JP1000 – recenzja

Recenzja/Gry 14.09.2018
Fotel do masażu w cenie nowego samochodu. Fujiiryoki JP1000 – recenzja

Fotel do masażu w cenie nowego samochodu. Fujiiryoki JP1000 – recenzja

– Jakie dziwne! Jakby człowiek masował – powiedziała niepewnie dziewczyna, gdy uruchomiłem masaż dolnej części pleców. Certyfikowanego medycznie fotela Fujiiryoki JP1000 nie da się porównać z żadnym przystępnym rozwiązaniem dostępnym na rynku.

Masowanie i ugniatanie tego urządzenia jest niesamowicie… ludzkie. Nie sądziłem, że jakakolwiek głowica może tak umiejętnie imitować pracę dłoni.

Kiedy dowiadujesz się, że na testy trafi do ciebie fotel do masażu o równowartości nowego auta z salonu, trudno powstrzymać uśmiech. To jeden z tych momentów, w których naprawdę lubię swoją pracę. Nowoczesne urządzenie wypchane nowymi technologiami stanęło w mojej jaskini gracza, a ja kilka ostatnich tygodni spędziłem w objęciach najwygodniejszego fotela, z jakim kiedykolwiek miałem do czynienia.

Fujiiryoki JP1000 kosztuje 32 700 zł, co stawia ten produkt na najwyższej półce foteli masujących.

W Polsce JP1000 jest sprzedawany przez sklep Rest Lords. Samochód dostawczy tej firmy pojawił się pod moim mieszkaniem. Dwoje pracowników wniosło kosztowny przedmiot na drugie piętro, korzystając ze specjalnych pasów. Następnie zaczęli odpakowywać oraz składać fotel. Operacja zajęła mniej niż 30 minut.

W tym czasie zostałem przeszkolony z podstawowej obsługi fotela. Od pracowników dowiedziałem się również, że taka dostawa z montażem to standardowa procedura, wliczona w zakup z darmową przesyłką. W Rest Lords sami dowożą, wnoszą oraz instalują fotele. Oczywiście jeśli klient nie ma nic przeciwko.

Gdy zostałem już sam na sam z fotelem, byłem sceptyczny i podejrzliwy względem nowego mebla. Sądziłem, że wysoka cena to gwarant ciekawych doświadczeń, ale na targach technologicznych siedziałem już w niejednym fotelu.

Mechaniczne głowice nigdy nie robiły na mnie przesadnego wrażenia. Muszę jednak przyznać, że wcześniej nie korzystałem ze sprzętu takiej klasy co JP1000. Flagowy model od firmy Fujiiryoki jest o połowę droższy od najlepszej alternatywy z jaką miałem wcześniej do czynienia.

Fujiiryoki nie trzeba przedstawiać wąskiemu liczbowo, ale szerokiemu w zasobności portfela gronu miłośników foteli masujących. Japończycy mają kilka kluczowych dokonań na swoim koncie. To Fujiiryoki jako pierwsze użyło w urządzeniu mechanizmu oklepywania (1967), a także ugniatających poduszek powietrznych (1995). Azjatycka firma działa od 1954 r. i jest wskazywana na pierwszy podmiot, który rozpoczął produkcję foteli masujących na masową skalę. Fujiiryoki to także lider technologiczny w swoim zakresie, co częściowo tłumaczy wysoką cenę foteli.

Co potrafi fotel za 32 700 zł zł? Aby zrozumieć przewagę Fujiiryoki, trzeba spojrzeć na specyfikację.

Ekonomiczny, kosztujący kilka tysięcy złotych fotel masujący działa w oparciu o trzy osobne strefy ciała: stopy, uda oraz oczywiście plecy. Taki podział panuje w urządzeniach za 3000, 5000 czy nawet 8000 zł. Fujiiryoki JP1000 ma tych autonomicznych obszarów aż sześć: wcześniej wspomniane stopy, uda i plecy, a także ramiona, przedramiona oraz łydki. Do ideału zabrakło wyłącznie pośladków, tutaj włączonych w dolną część kręgosłupa, oraz uda. Pupa jak najbardziej jest masowana, lecz bez wyszczególnionych programów dedykowanych.

Fujiiryoki JP1000 zawstydza rywali liczbą programów.

Tych jest aż 21, co kompletnie deklasuje konkurencję. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby samemu ułożyć program indywidualny, wybierając spośród 41 technik masażu. Własnych kombinacji zmieści się w pamięci fotela maksymalnie pięć. Starsze sekwencje można zastępować nowszymi. Do tego programy JP1000 potrafią trwać aż 30 minut, co naprawdę należy do rzadkości. Średni czas automatycznego programu wynosi połowę tej wartości. Pamięć Fujiiryoki jest dwukrotnie pojemniejsza.

Do tego Fujiiryoki JP1000 posiada pochylane oparcie (aż do pozycji leżącej), a także pochylany oraz wydłużany podnóżek na nogi. Fotel posiada także dwie strefy możliwe do podgrzania – na plecach oraz na stopach. Kapitalna sprawa, kiedy za oknem zbliża się jesień, a wieczory zaczynają być ciemne i zimne. Do tego Fujiiryoki pozwala edytować nie tylko siłę masażu, ale również natężenie poduszek powietrznych, a także prędkość i głębokość głowic.

To wszystko prężenie muskułów na papierze. Jak wygląda praktyka?

Japońskie głowice wykonują niepokojąco ludzką robotę. Wciąż nie mogę uwierzyć, że architekci fotela JP1000 osiągnęli końcowy efekt przy pomocy tradycyjnych walcowatych kul poruszających się wzdłuż kręgosłupa.

Głowice potrafią imitować wszystkie czynności wykonywane przez człowieka podczas masażu: głaskanie, uderzanie, oklepywanie, ugniatanie, wibracje, wstrząsanie oraz wyciskanie. Najciekawsza jest ta ostatnia czynność. Mógłbym przysiąc, że podczas wyciskania głowice zamieniają się w ludzkie dłonie. Takie, które kciukami wbijają mi się w plecy, a następnie rozcierają napięte mięśnie. To nie tylko moje wrażenie. Każdy znajomy, który skorzystał z fotela, przyznawał się do wielkiego zaskoczenia.

Gwarancja standardowa:
  • 24 miesiące (klienci indywidualni)
  • 12 miesięcy (przedsiębiorcy)
Wymiary w pozycji siedzącej:
90 x 122 x 118 cm
Wymiary w pozycji leżącej:
90 x 70 x 200 cm
Minimalna szerokość przed złożeniem:
68 cm
Dostępne kolory:
czarny, brązowy, beżowy
Materiał:
wysokiej klasy skóra syntetyczna, tworzywo sztuczne, metal
Waga:
74 kg
Pobór mocy:
130 W
Produkcja:
Japonia
Certyfikacja:
CE, japońska licencja sprzętu medycznego

Najpierw przychodzi niedowierzanie. Potem niepokój. W pełni zrozumiały, ponieważ ludzki mózg jest świadom sztuczki, jaką osiągnęła maszyna imitująca ruchy człowieka. Dopiero potem następuje przyzwyczajenie i odprężenie. Zajęło mi kilka masaży, aby pogodzić się z faktem, że podczas ogrywania Spider-Mana na PlayStation 4 jakieś magiczne ręce nieustannie jeżdżą mi po plecach. Uczucie nie do opisania. Doświadczenie jest kompletnie inne od tego, co oferują fotele za kilka tysięcy złotych. Nie ta liga. Absolutnie inny świat.

Jak Fujiiryoki osiągnęło taki poziom naturalności? Nie jestem masażystą, ale…

Na podstawie doświadczeń z innymi fotelami mam cztery solidne tropy. Pierwszym jest zmienność. W przeciwieństwie do tanich modeli, głowice JP1000 potrafią pracować mieszanymi stylami. Zamiast monotonnego ugniatania przez 30 sekund mechanizm łączy tę czynność z oklepywaniem albo wyciskaniem. Docisk. Okrąg. Ulga. Dzięki temu masaż jest zmienny i bardziej dynamiczny. Oczywiście wiele zależy od ustalonego programu i poznania wszystkich technik obsługiwanych przez maszynę.

Drugi trop to doskonała znajomość sylwetki. Przed KAŻDYM masażem, nawet tym najkrótszym, Fujiiryoki JP1000 dokonuje odpowiednich pomiarów ciała. Oprogramowanie tworzy siatkę kręgosłupa, korzystając z ośmiu stykowych punktów między oparciem i plecami. Do tego głowice same wyszukują i rozpoznają ramiona, dostając w ten sposób informacje o wysokości swojego klienta. Pomiarom pomaga oparcie typu S, mające lepiej uwypuklać krzywiznę kręgosłupa.

Trzecim tropem jest elastyczna moc oraz wielka głębokość głowic. Urządzenie masujące zaszyte wewnątrz fotela ma aż 12 stopni natężenia nacisku. Rynkowym standardem jest z kolei od 3 do 7 stopni. Większa czułość idzie w parze z szerszą głębokością działania. Głowice potrafią wyjść na aż 12,5 cm głębokości względem początkowego położenia. Dzięki temu fotel masujący doskonale działa w klasycznej pozycji siedzącej, co nie jest powszechnym zjawiskiem. Nie trzeba kłaść się na płasko, aby rozluźnić wszystkie mięśnie.

Czwarty trop to bardzo liczny komplet poduszek powietrznych. Poza tymi standardowymi na łydki, stopy i miednicę, Fujiiryoki JP1000 posiada także poduszki na wysokości talii oraz ramion. Dzięki tym dwóm ostatnim fotel dosłownie chwyta swojego właściciela. Łapie go w solidnym i pewnym uścisku, a następnie korzysta z głowic masujących. To trochę tak, jak gdybyś leżał na brzuchu, a masażysta usiadł na tobie okrakiem. Początkowo możesz czuć się niepewnie, lecz w ostatecznym rozrachunku znacznie potęguje to doznania.

JP1000 potrafi więcej niż głaskać i gładzić. Fotel dociera do mięśni głębokich. Czuć to. Boleśnie.

Po pół miesiąca korzystania z Fujiiryoki moje doświadczenie zmieniło się z „Boże, jak to boli“ na „o tak, chcę więcej. Potrzebuję więcej“. Architektom fotela bardzo zależało, aby docierać do głęboko schowanych mięśni posturalnych. Czyli takich, które są kluczowe dla sylwetki, pleców i kręgosłupa. To właśnie mięśnie głębokie tworzą tzw. gorset mięśniowy, który jako pierwszy reaguje na każdy ruch kręgosłupa. Silny gorset pomaga naszym mięśniom, a gorset słaby albo spięty wpływa na bóle i dyskomfort.

O mięśniach głębokich łatwo zapomnieć. W końcu nie są tak widoczne jak biceps czy triceps. Jednak to właśnie one biorą na siebie długotrwałe obciążenia i to im najbardziej należy się porządny masaż. Większość ekonomicznych foteli nie jest w stanie go zapewnić, ponieważ głowice masujące nie są w stanie dotrzeć do mięśni ściślej przylegających do kości. Masowane jest więc tylko to, co na powierzchni. Miłe to i przyjemne, ale poza funkcją relaksacyjną przynosi niewiele faktycznych korzyści.

Fujiiryoki JP1000 sprawi z kolei, że na początku spięte, zmęczone mięśnie głębokie będą prosić o litość. Wystarczy jednak kilka masaży aby poczuć diametralną różnicę. Najpierw jest ból i dyskomfort. Później poczucie głębokiej ulgi, wychodzącej daleko poza miły, ale krótkotrwały efekt delikatnego głaskania. To jak wizyta u profesjonalnego masażysty. Początkowo myślisz, że zabieg regeneracyjny bardziej ci zaszkodził niż pomógł. Jednak po drugiej, trzeciej wizycie zaczynasz czuć się znacznie lepiej. Podobnie jest z tym fotelem. Wpierw czułem, jakby ktoś spuścił mi łomot. Po kilku dniach było mi jednak tak dobrze, że w fotelu zdarzyło mi się kilka razy… zasnąć. Będziecie w moim wieku, zrozumiecie.

Miejsca prowadzenia masażu
  • stopy
  • łydki
  • uda
  • plecy
  • ramiona
  • przedramiona
Programy automatyczne
  • 21 programów automatycznych
  • pamięć samodzielnie skomponowanego programu
Programy manualne
  • 41 programów manualnych
Regulacja
  • 12 poziomów siły masażu mechanicznego
  • 3-5 poziomów siły masażu powietrznego (w zależności od miejsca masażu)
  • 4 poziomy szybkości masażu mechanicznego
  • 3 poziomy szerokości masażu mechanicznego
Miejsca prowadzenia masażu powietrznego
  • łydki
  • uda
  • plecy
  • ramiona
  • przedramiona
Dodatkowe funkcje
  • W-sensor (skanowanie linii kręgosłupa)
  • ogrzewanie (stopy i plecy)
  • rozciąganie całego ciała
  • funkcje powtórz i przerwij
  • akupresura na stopy
  • dopasowanie do wzrostu
  • elektrycznie wysuwany podnóżek
  • masaż w systemie 3D
  • dotykowy panel sterowania

Oczywiście to nie tak, że JP1000 zastępuje specjalistę z dyplomem i wykształceniem. Nigdy nie zaufam fotelowi do masażu bardziej niż lekarzowi z prawdziwego zdarzenia. Fujiiryoki nie jest magicznym panaceum na wszystkie bóle i dolegliwości kręgosłupa. Jednak jak na fotel masujący, urządzenie odwala kawałek naprawdę porządnej roboty. Najlepszej, z jaką kiedykolwiek miałem styczność.

Nie napiszę, że po 15-minutowym masażu czułem się jak po wyjściu z gabinetu, ale JP1000 był najbliżej tego efektu. Ten fotel nie tylko ma dawać przyjemność, ale również działać prozdrowotnie.

Bloger płakał jak oddawał, czyli będzie mi naprawdę brakować tego mebla.

Praca w redakcji Spider’s Web ma swoje bardzo pozytywne strony. Jedną z nich jest obcowanie z urządzeniami, których nie kupiłbym za własne środki. No bo nie oszukujmy się – 30 000 zł za fotel do masażu to bardzo droga zachcianka. Wiem za to, że jeśli ktoś naprawdę chce taki fotel (a klientów również w Polsce nie brakuje), nie będzie zawiedziony. Siedziałem w kilku nowoczesnych fotelach z najwyższej półki, ale żaden Massaggio czy Panasonic nie zaoferował mi takich doznań co japoński JP1000. Nie ta liga.

Oczywiście jak każdy fotel, również ten od Fujiiryoki może być lepszy. Do pełni szczęścia brakowało mi wcześniej wspomnianego wydzielenia pośladków. Maniacy nowych technologii mogą również narzekać na to, że w obudowie zabrakło gniazda USB do ładowania smartfonu oraz dedykowanej aplikacji na urządzenia mobilne. Pomimo mistrzowskiego systemu głowic, JP1000 jest bardzo konserwatywnym modelem. Klasycznym. Nie ma w nim udziwnień, jak system audio wszyty w podgłówek czy jonizator powietrza. Trzeba brać to pod uwagę.

Największe zalety:

  • Bezkonkurencyjne, głębokie, silne i zmienne głowice masujące
  • Najwięcej wydzielonych stref masażu
  • Najwięcej programów masażu
  • Łatwość w przenoszeniu i obsłudze
  • Fotel robi porządny masaż zamiast głaskania na chwilową poprawę samopoczucia
  • Aż 30 minut programu automatycznego
  • Poduszki powietrzne dla talii oraz ramion
  • Pomiary początkowe to standard, który powinien być obowiązkowy w każdym fotelu

Największe wady:

  • Oczywiście cena
  • Brak wydzielonej, odizolowanej strefy pośladkowej
  • Brak dodatków dla miłośników technologii, np. gniazda USB, aplikacji na smartfon czy systemu audio
  • Wspominałem już o cenie?

Chociaż Fujiiryoki JP1000 nie naładuje ci iPhone’,a gdy będziesz korzystał z 30-minutowego programu na miednicę i ramiona, to sam masaż zrobi najlepiej jak to możliwe. Wciąż nie tak sprawnie i naturalnie jak człowiek, ale lepiej od jakiejkolwiek konkurencji. Różnica między głowicami oraz ludzkimi dłońmi coraz bardziej się zaciera, co powinno niepokoić przede wszystkim właścicieli salonów z masażem.

Dołącz do dyskusji

Advertisement