Strajk pilotów Ryanair: setki odwołanych lotów w Europie. Polska odczuje to boleśnie

Artykuł/Biznes 10.08.2018
Strajk pilotów Ryanair: setki odwołanych lotów w Europie. Polska odczuje to boleśnie

Strajk pilotów Ryanair: setki odwołanych lotów w Europie. Polska odczuje to boleśnie

Jeżeli w najbliższych godzinach planujesz podróż z wykorzystaniem irlandzkich linii lotniczych Ryanair – lepiej sprawdź wszystko dwa razy. Albo trzy. Przez strajk pilotów Ryanair odwołuje loty. W całej Europie 400, a w Polsce 24.

Najpierw były jednodniowe strajki w Irlandii. Potem strajk ostrzegawczy zorganizowali związkowcy z Niemiec. Przewoźnik był jednak czujny. Na czas zorganizował loty zastępcze, tak, że sami podróżni za bardzo nawet nie orientowali się, że pracownicy Ryanair walczą o swoje. Przewoźnik tym samym postanowił niczego nie zmienić w swojej polityce kadrowej.

Ryanair odwołuje loty w całej Europie. W Polsce też.

Tym razem niemiecki związek zawodowy pilotów Vereinigung Cockpit uderzył w stół znacznie mocniej. W środę wezwał swoich wszystkich pilotów z niemieckich baz Ryanair do strajku, która ma trwać od piątku, od godz. 3:01 do soboty, do godz. 2:59. Podobne decyzje podjęli pracownicy lotniczego przewoźnika w Irlandii, Szwecji i Belgii. Efekt? Ryanair odwołuje loty. W całej Europie 400.

W Polsce – 24. Skasowano m.in. połączenia na linii Hamburg-Katowice-Hamburg, Dusseldorf-Bydgoszcz i z powrotem. Nie poleci samolot z Modlina do Sztokholmu i z powrotem. Podobnie będzie w przypadku zaplanowanych lotów z krakowskich Balic do Brukseli, Berlina i Norymbergii. I znowu do stolicy Szwecji.

Strajk przewoźnika, czyli powtórka z rozrywki.

To nie pierwszy raz, kiedy pracownicy Ryanair wyraźnie chcą pokazać opinii publicznej i przede wszystkim swojemu pracodawcy, że nie są zadowoleni z warunków, w jakich im przyszło pracować. Ostatnio odczuwalny wyraz dali tego 25 i 26 lipca. W całej Europie odwołano wtedy 600 lotów, u nas w Polsce – 14. Poszkodowanych było nawet 100 tys. podróżnych.

Do tej pory irlandzki przewoźnik bronił się jak mógł przed podpisywaniem europejskich układów zbiorowych z pracownikami. Robił to oddzielnie w każdym kraju. Przy okazji traktując same związki mocno po macoszemu. Teraz związkowcy zapowiadają europejską konsolidację do końca. Mimo że Ryanair uważają za wyjątkowo trudnego rozmówcę.

W trakcie rokowań Ryanair kategorycznie wykluczył jakiekolwiek zwiększenie kosztów personalnych. Jednocześnie Ryanair ani razu nie pozwolił na zorientowanie się, w których miejscach są przestrzenie do znalezienia rozwiązań – uważa Martin Locher, szef Vereinigung Cockpit.

Przewoźnik prosi o negocjacje, a nie strajk.

Postulaty pracowników są niezmienne: podwyżka płac i poprawa warunków pracy. Druga strona uważa te argumenty za nietrafione. Według zarządu Ryanair warunki pracy są co najmniej konkurencyjne. Nawet lepsze od tego, co najczęściej oferuje konkurencja. Dlatego włodarze przewoźnika uparcie proszą związkowców o dalsze negocjacje. Strajk jest dla nich najgorszym rozwiązaniem.

Trudno się dziwić. Bo strajk to przede wszystkim straty. A z informacji finansowych linii lotniczych rodem z Irlandii wynika, że ich zysk za 2018 r. może być najniższy od 2014 r. Licząc rok do roku do spadek aż o 14 proc. Analitycy przyczynę takiej sytuacji widzą i w wyższych cenach za paliwo i kłopotach kadrowych z pilotami. W dziesiątkach tysięcy liczone są już odwołane loty ze względu na brak pilotów, którzy jeszcze niedawno gremialnie uciekali do konkurencji. Ci, którzy zostali, widzą na razie tylko jedną drogę walki o swoje: strajk.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement