NASA nie idzie na łatwiznę. Plan powrotu na Księżyc będzie nie lada wyzwaniem

Artykuł/Nauka 29.08.2018
NASA nie idzie na łatwiznę. Plan powrotu na Księżyc będzie nie lada wyzwaniem

NASA nie idzie na łatwiznę. Plan powrotu na Księżyc będzie nie lada wyzwaniem

Ci, którzy mają dobrą pamięć, zapewne kojarzą inauguracyjne wystąpienie Jima Bridenstine’a, zaraz po tym, jak został on nowym szefem agencji kosmicznej NASA. Bridenstine obiecał m.in. powrót misji załogowych na Księżyc. Wiemy już, jak NASA planuje to zrobić.

plan powrotu na księżyc, stacja kosmiczna Gateway
Mniej więcej tak NASA wyobraża sobie stację kosmiczną Gateway, z której astronauci będą wybierać się w stronę Księżyca.

Łatwo nie będzie. Załogowe misje kosmiczne, których członkowie zostawią swoje ślady na Księżycu, mają być wysyłane z orbitalnej stacji księżycowej. Tej samej, której budowa się jeszcze nie zaczęła. Gateway, bo taką ma nosić nazwę, zacznie powstawać dopiero w 2022 r. Moduł po module. Żeby było jeszcze trudniej: rakieta, na pokładzie której ma zostać dostarczony moduł mieszkalny, jeszcze nie powstała. NASA zamierza użyć rakiety SLS, której mniejsze wersje zostaną wykorzystane w trzech wcześniejszych misjach:

  • EM-1: bezzałogowy lot ze statkiem kosmicznym Orion MPCV na orbitę Księżyca
  • EM-2: załogowy lot z Orionem na orbitę Księżyca
  • Nie jest to co prawda misja pod kryptonimem EM, ale NASA planuje wykorzystać rakietę SLS do wysłania bezzałogowej misji na Europę.

Plan powrotu na Księżyc: będziemy potrzebować większej rakiety

I dopiero po tych trzech lotach SLS wyniesie na orbitę Księżyca moduł mieszkalny, który posłuży przyszłym rezydentom stacji Gateway. Żeby nie było za prosto, ten moduł wymagać będzie większej mocy od rakiety SLS. W tym celu projektowany jest człon Exploration Upper Stage (EUS), który zmieni rakietę SLS w wersję SLS Block 1B. Człon ten oczywiście nie jest jeszcze gotowy do misji załogowych. NASA co prawda planuje wykorzystać go w 2024 r., ale nikt właściwie nie wie, czy do tej pory EUS będzie gotowy.

plan powrotu na księżyc
Cały plan na osi czasu prezentuje się tak.

Zakładając, że wyniesienie wszystkich modułów stacji Gateway na orbitę księżycową zakończy się sukcesem, pozostaje jeszcze kwestia samego lądowania na Księżycu. W tym celu potrzebny jest jakiś lądownik, czyli moduł księżycowy. I to taki, który będzie w stanie pokonać o własnych siłach drogę w obie strony (Gateway > Księżyc > Gateway). Najbliższy możliwy (i bardzo optymistyczny) termin naszego powrotu na Księżyc to 2026 r.

Nie pozostaje mi nic innego, niż trzymanie kciuków. Mam też nadzieję, że te planowane misje księżycowe rozpoczną kolejny etap podboju kosmosu. NASA chce bowiem wybudować na naszym naturalnym satelicie kosmiczną rafinerię. Ma to zresztą sporo sensu.

Księżycowa instalacja mogłaby przetwarzać tamtejsze złoża lodu i produkować z nich paliwo rakietowe. Po przetworzeniu odpowiednio dużej ilości, byłoby one transportowane na orbitalną stację kosmiczną, gdzie w kolejce do tankowania czekałyby nasze statki kosmiczne lecące na Marsa. I może w parę innych miejsc.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement