Aplikacja zamiast kawałka plastiku. Ministerstwo Cyfryzacji pracuje nad nową legitymacją szkolną

Artykuł/Technologie 07.08.2018
Aplikacja zamiast kawałka plastiku. Ministerstwo Cyfryzacji pracuje nad nową legitymacją szkolną

Aplikacja zamiast kawałka plastiku. Ministerstwo Cyfryzacji pracuje nad nową legitymacją szkolną

Projekt nowelizacji rozporządzenia w sprawie świadectw, dyplomów państwowych i innych druków szkolnych trafił do konsultacji. Rząd przyznaje, że głównym celem modyfikacji przepisów jest umożliwienie funkcjonowania mobilnej wersji dokumentu. Żeby jednym ze sposobów weryfikacji danych ucznia była jego legitymacja szkolna… w smartfonie.

Najwyraźniej rząd ma jakiś drogowskaz inicjatyw cyfrowych i konsekwentnie nim podąża. Najpoważniejszym krokiem do tej pory był ten podjęty parę miesięcy temu. Gabinet Mateusza Morawieckiego przyjmuje wtedy ustawy dotyczące identyfikacji elektronicznej w cyfrowych usługach administracji publicznej oraz krajowego systemu cyberbezpieczeństwa.

Nowe przepisy miały pozwolić Polakom do okazywania takich dokumentów jak dowód osobisty, czy polisa OC dzięki stosownej aplikacji na smartfona. Wystarczy założyć Profil Zaufany. Potem tylko jeszcze instalujemy na swoim mądrym telefonie aplikację mObywatel i gotowe. Możemy korzystać z całego dobrodziejstwa mDokumentów: od mTożsamości przez mWindykatora.

Siedlce – miasto testów.

Naturalną koleją rzeczy wydawało się skonfrontowanie wirtualnych możliwości ze szkolną rzeczywistością. Wszak zeszły rok szkolny rozpoczynało blisko 5 mln uczniów. A to oni najczęściej jednak muszą okazywać dokument uprawniający ich do jakiejś zniżki, czy ulgi. I takie też m.in. zadanie miałaby spełniać legitymacja szkolna w smartfonie. Tyle tylko, że skoro rozwiązanie w przyszłości miałoby być wykorzystywane tak szeroko, to może najpierw lepiej je sprawdzić bardziej wąsko?

I tak też się stało. Podobnie jak w przypadku e-recept, na sprawdzanie tego rozwiązania wytypowano głównie Siedlce. Do testów zaproszono cztery szkoły: Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych nr 1, Szkołę Podstawową z Oddziałami Integracyjnymi nr 3, Uniwersytet Przyrodniczo-Humanistyczny w Siedlcach oraz Zespół Szkolno-Przedszkolnym w podwarszawskim Halinowie.

Nadchodzi legitymacja szkolna w smartfonie.

Od 1 września uczniowie, na mocy wcześniejszego rozporządzenia, będą mogli posługiwać się obok tradycyjnych legitymacji także ich elektronicznymi odpowiednikami. Te mają formę plastikową i są wielkości karty kredytowej. Interfejs jest bezstykowy co ma pozwolić na kodowanie na niej dodatkowych usług, jak np. biletu miesięcznego.

Teraz wychodzi na to, że niebawem uczniowie w Polsce będą mogli potwierdzić prawo do danej ulgi na trzy sposoby: za pomocą tradycyjnej legitymacji, ukazując jej elektroniczny odpowiednik lub też okazując smartfon ze specjalną aplikacją. Do konsultacji trafił właśnie rządowy projekt w tej sprawie. Jak mówią inicjatorzy modyfikacji, jej celem nie jest zastąpienie jednych dokumentów przez drugie (tradycyjnych na wirtualne), a bardziej zdywersyfikowanie sposobów potwierdzania tożsamości przez uczęszczających do szkoły.

Ministerstwo Cyfryzacji pracuje nad aplikacją.

Telefon jest ważnym elementem codziennego życia. Dzieci i młodzież chętnie sięgają po te urządzenia, dlatego też zasadne jest rozwijanie możliwości praktycznego ich wykorzystania – czytamy w uzasadnieniu projektu nowelizacji rozporządzenia.

Czyli podczas kontroli biletów w autobusie miejskim, czy w trakcie kupowania ulgowych biletów do kina uczeń będzie mógł pokazać też swój smartfon. Żeby to było możliwe w pierwszej kolejności potrzebna jest stosowna aplikacja. Pracę nad nią prowadzone są w Ministerstwie Cyfryzacji.

Docelowo pobieranie jej na smartfony ma być możliwe na podstawie danych wydawanych przez szkołę. Te wprowadzą je do systemu za pomocą specjalnego interfejsu www. Wydawanie wirtualnych legitymacji będzie dziecinnie proste. Pracownik danej szkoły, za pomocą Profilu Zaufanego, wypisze zlecenie. Jego realizacją będzie wydruk z kodem, który następnie przekaże uczniowi. I legitymacja szkolna w smartfonie gotowa.

Kontrola na trzy sposoby.

W czasach, kiedy wszyscy chcą udowodnić wszystkim, że największym skarbem są nasze dane osobowe, w resorcie pracują również nad skuteczną weryfikacją zawartych w wirtualnym dokumencie danych, jak i ich zgodności z tymi w systemie. Według zaleceń uczeń pokaże legitymację w smartfonie wraz z elementami dynamicznymi: hologramem, certyfikatem i falującą flagą.

I to ma być pierwsze sito. Następne dotyczy aplikacji kontrolującej, której zadaniem będzie sprawdzenie informacji i danych zawartych w danej mLegitymacji z tymi w systemie. Będzie to też można zweryfikować posiadając jedynie dostęp do internetu. By ograniczyć ewentualne oszustwa ustalono, że pokazać legitymację w smartfonie w przyszłości będą mogli tylko uczniowie posiadający numer PESEL. Pozostałym zostanie albo zwykła legitymacja papierowa albo jej elektroniczny odpowiednik w postaci plastikowego prostokąta.

17 zł za jeden egzemplarz.

Wirtualna legitymacja będzie miała takie same obostrzenia jak jej poprzednicy. Jeżeli papierowa wersja straci ważność – to samo stanie się z legitymacją w smartfonie. Podobnie rzecz się ma w przypadku unieważnienia dokumentu. Będzie to możliwe także po utracie urządzenia mobilnego z aplikacją pozwalającą na ekranie wyświetlić mLegitymację.

Utrzymanie legitymacji i smartfonie, jak i samej aplikacji, na swoje finansowe barki ma wziąć resort cyfryzacji. Koszty zaś wygenerowania jednej wirtualnej legitymacji wyceniono na ok. 17 zł. Te będzie musiał pokryć organ prowadzący daną szkołę, a więc w przeważającej części – samorządy gminne.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji