Fani science-fiction RPG i Mass Effecta: Bioware przemówiło. Możemy zacząć żyć złudzeniami

News/Gry 03.08.2018
Fani science-fiction RPG i Mass Effecta: Bioware przemówiło. Możemy zacząć żyć złudzeniami

Fani science-fiction RPG i Mass Effecta: Bioware przemówiło. Możemy zacząć żyć złudzeniami

Dlaczego nadal najważniejsze dla historii gatunku gry RPG przenoszą nas do światów fantasy? Czy naprawdę jest tak mało chętnych na eksplorację kosmosu? Bioware nie zapomniał o fanach Mass Effecta i, przy okazji, Dragon Age. Podobno Anthem to nie jedyne, nad czym pracuje.

Nie wiem jak was, ale mnie od małego szkraba dużo bardziej pociągały gwiezdne korwety, miecze świetlne i blastery od smoków, mieczy i magii. Bawiłem się w Hana Solo, nie w Obieżyświata. A trzy dekady później zdecydowanie bardziej wolę uruchomić Mass Effecta od Dragon Age’a. Czy nawet od poniekąd doskonałego Wiedźmina.

Zdecydowanie preferuję też zabawę w trybie pojedynczego gracza. Lubię się wkręcać w historie i emocje obecne w wirtualnym świecie, wręcz wyobraźnią się do niego przenosić. Imersję burzy mi jednak ten koleś stojący obok mnie, który postanawia podskakiwać co 2 sekundy i porozumiewać się ze mną językiem cho na raida, jest dobry loot, boss lvl 49, ty tankujesz, ja healuje, gl hf. Gdy dowiedziałem się, że kolejną grą Bioware ma być nastawiony na grę multiplayer Anthem, byłem bardzo rozczarowany.

Choć nie do końca zdziwiony. Co prawda zagrywałem się z wielką radością dniami i nocami w Mass Effect: Andromeda i bawiłem się przy tym doskonale, ale zdaję sobie sprawę z recenzji graczy, którzy nie byli tak wygłodniali przygody RPG w kosmosie. Ta gra miała duże problemy z jakością, była wizerunkową wpadką dla Bioware i nic dziwnego, że studio postanowiło szybko o niej zapomnieć.

Teraz sobie o tym przypomina. Fani Mass Effecta mają na co czekać. Podobnie jak fani Dragon Age.

Prawie cała uwaga Bioware aktualnie jest skupiona na Anthemie, mającym być pogromcą Destiny. Prawie jest tu jednak słowem kluczowym. W swoim wpisie na blogu Casey Hudson z Bioware zaznacza jednak, że to nie jedyny projekt, jaki studio rozwija. Dodaje, że Bioware zdaje sobie sprawę z licznej grupy fanów serii Mass Effect i Dragon Age. I że małe zespoły pracują już nad czymś, co powinno ich zadowolić, o czym jeszcze Bioware więcej mówić nie może”.

Wow.

Wybaczcie, nie potrafię się podekscytować wieściami o Dragon Age – to dobra seria, jednak dobrych gier RPG w świecie fantasy nie brakuje. Ale nowy Mass Effect? Przecież gry z tej serii, zwłaszcza oryginalna trylogia, to jedna z najbardziej epickich opowieści science-fiction w historii tego medium z doskonale przemyślanym uniwersum.

Gdyby dziś Bioware wydało oryginalną trylogię odnowioną na potrzeby Xbox One X, wymachiwałbym plikiem banknotów, by mi szybciej ją dostarczyli do domu.

Mass Effect może i nie jest doskonały – nie potrafił uciec nawet w trzeciej części od szablonu zrób fabularne questy, by zebrać od nowa drużynę, by pokonać głównego „bossa” w wielkim finale. Dostarczył mi jednak wielu pożądanych emocji, których mi dziś tak bardzo brak.

Mass Effect 4 to gra, na którą od dziś pełen nadziei czekam. Zapewne jeszcze poczekam parę lat – takie gry nie powstają w kilka tygodni. Jest też całkiem możliwe, że gra będzie nastawiona na zabawę online i wydawanie gotówki w mikrotransakcjach. Albo że w ogóle chodzi o jakąś karciankę czy grę na telefony. Na razie jednak żyję tymi przyjemnymi złudzeniami.

Dołącz do dyskusji