Są takie filmy, które szkoda oglądać na byle jakim ekranie

Lokowanie produktu/RTV 31.08.2018
Są takie filmy, które szkoda oglądać na byle jakim ekranie

Są takie filmy, które szkoda oglądać na byle jakim ekranie

Nie po to Christopher Nolan ślęczał nad zremasterowaniem swoich filmów do 4K i HDR, byśmy teraz oglądali je na byle jakim ekranie. Ja lubię chodzić do kina. Ale rozumiem też tych, którzy w miejsce wyjścia na seans i oglądania z innymi, często hałaśliwymi ludźmi, wolą pochłaniać filmy w zaciszu własnego mieszkania czy domu.

Tym bardziej, że możliwości technologiczne pozwalają na oglądanie filmów w jakości niemalże kinowej z naszego prywatnego centrum dowodzenia. Przyjemnie przypomnieć sobie co jakiś czas ulubione tytuły, których kunszt w stu procentach docenimy dopiero na dużym ekranie. No właśnie, jaki ekran do tego wybrać?

Taki, którzy umożliwi nam jak najlepszy odbiór wszystkich walorów wizualnych filmu, rzecz jasna.

Zatem, potrzebujemy telewizora o rozdzielczości 4K. Najlepiej 55”.

Skoro już wspomniałam Nolana – na pewno znacie jego film Incepcja. Obraz z 2010 r. przykuwał uwagę nie tylko świetną historią, ale i pięknymi kadrami. W jednym momencie widzimy składające się na pół miasto, za chwilę twórcy pokazują nam minimalistyczną architekturę. Trudno wyobrazić sobie oglądanie tego filmu na małym ekranie, ile szczegółów, także ważnych dla fabuły, może nam uciec przez niedostatecznie dobry sprzęt?

Każdy najdrobniejszy szczegół zobaczymy na telewizorach wyposażonych w technologię OLED.

Matryce OLED oferują najwyższą możliwą jakość obrazu. Od matryc LCD różnią się tym, że nie wymagają dodatkowego podświetlenia. Matryce LCD mają kłopot z uzyskaniem pełnej kontroli nad barwami. Wystarczy spojrzeć na czerń na ekranie OLED, by zrozumieć różnicę.

Oprócz tego OLED zapewniają świetne odwzorowanie kolorów i kąty widzenia znacznie lepsze niż w technologii LCD. Zatem, jeśli planujemy seans domowy w towarzystwie, nie musimy się martwić o to, że goście siedzący po bokach będą mieli mniejszy komfort oglądania.

Technologia OLED została wykorzystana w telewizorze LG OLED55B8PLA.

Wrażenia kinowe to także dźwięk. We wspomnianym filmie Nolana, tak jak i w jego ostatnim obrazie pt. Dunkierka, ten pełni niezwykle ważną rolę. Monumentalna i podniosła muzyka skomponowana przez Hansa Zimmera jest integralną częścią dzieła. W odbiorze tych dźwiękowych walorów pomoże system Dolby Atmos, zapewniający dźwięk obiektowy 360º, w który wyposażony został telewizor LG.

Jakiś czas temu amerykańska firma Cowen & Co przeprowadziła badania na temat sposobu oglądania filmów i seriali. Według wyników co czwarty Amerykanin traktuje telewizor głównie jako urządzenie do uruchamiania aplikacji Netflix. My też coraz częściej korzystamy z aplikacji na naszych telewizorach. Wszak na Netfliksie znajdziemy nie tylko seriale, ale i sporo tytułów filmowych, do których dobrze co jakiś czas wrócić.

Śmiganie po przepastnej bibliotece Netfliksa w telewizorze LG OLED55B8PLA jest prostsze dzięki obecności sztucznej inteligencji.

Sprzęt wyposażony jest w procesor LG alpha 7, który odpowiada za przetwarzanie obrazu, dźwięku, a także mowy. Co to oznacza? Rozpoznaje on głos, następnie przekształca go w zrozumiałe dla siebie polecenia. Rozpoznawanie mowy przez telewizory to nie nowości. Jednak producent ulepszył zakres identyfikowanych fraz. Dzięki temu możemy poprosić nasz telewizor o wyszukanie konkretnego tytułu, na przykład na wspomnianym Netfliksie.

Wyposażeni w taką technologię możemy rozkoszować się ulubionymi arcydziełami kinematografii w najlepszej jakości bez wychodzenia z domu. Wystarczy jeszcze wygodna kanapa, popcorn i jesteśmy gotowi!

 

* Tekst powstał we współpracy z RTV Euro AGD.

Dołącz do dyskusji