Mój laptop Asusa jest tak dobry, że chcę kupić jego nowszą wersję

Mój laptop Asusa jest tak dobry, że chcę kupić jego nowszą wersję

Mój laptop Asusa jest tak dobry, że chcę kupić jego nowszą wersję

Od blisko dwóch lat korzystam z komputera Asus UX360, znanego także jako ZenBook Flip. Przekonałem się do tego modelu podczas testowania go. Następnie poczekałem na odpowiednią okazję i stałem się szczęśliwym posiadaczem. Teraz ponownie zastanawiam się jaki laptop kupić i wszystko wskazuje na to, że ponownie sięgnę po model Asusa.

Stanie się tak z dwóch powodów. Pierwszy z nich to fakt, że pomimo upływu czasu bardzo dobrze korzysta mi się z Asusa UX360. Jest to tym bardziej zaskakujące, że model ten nie jest wyposażony w jakąś kosmiczną specyfikację. Procesor Intel Core M to jednostka przeznaczona do pracy biurowej, na szczęście dosyć żwawo współpracuje z 8 GB RAM oraz napędem SSD o pojemności 512 GB.

Do tego dochodzi wygodna klawiatura, akumulator pozwalający na swobodne 5-6 godzin pracy oraz obracany ekran o przekątnej 13”. Ten ostatni element szczególnie mi się podoba, ponieważ pozwala na korzystanie z komputera niczym z tabletu.

Nie będę oczywiście teraz nikomu wmawiał, że w sklepie Windows roi się od przydatnych aplikacji. Co to, to nie. Trybu tabletu używam głównie do oglądania filmów w łóżku, ew. do czytania i grania w Heroes of Might and Magic 3 bez użycia myszki.

Jaki laptop kupić?

Tak jak powiedziałem, generalnie jestem zadowolony z mojego komputera i najchętniej kupiłbym podobny model. Dlatego rozważane przeze mnie modele to Asus UX461, znany też jako ZenBook Flip 14 oraz Asus TP401CA, czyli VivoBook Flip 14.

Są to następcy posiadanego przeze mnie komputera, którzy bardzo go przypominają. Oznacza to, że mógłbym przesiąść się na bardzo podobną maszynę i tym samym nie zmieniać swoich przyzwyczajeń.

Co się nie zmieniło? Przede wszystkim forma. Oba wybrane przeze mnie laptopy są bardzo podobne do Asusa UX360. Krótko mówiąc, są stylowe i dosyć wytrzymałe, a do tego mogą zarówno pełnić rolę komputera i tabletu.

Cechują się też bardzo długim czasem pracy bez ładowania, który wynosi kilkanaście godzin. Doceniam też to, że mają wszystkie niezbędne porty, takie jak standardowe USB, USB-C oraz czytnik kart pamięci. Tak po prostu nienawidzę przejściówek.

Nie jest jednak tak, że nie zmieniło się nic. Nowe maszyny są po prostu ładniejsze od swojego starszego brata. To zasługa zastosowania większego ekranu oraz cieńszych ramek. Ta zamiana pozytywnie wpływa nie tylko na wygląd komputera, ale też komfort korzystania z niego. W końcu przestrzeń robocza jest większa przy zachowaniu podobnych wymiarów.

Istotne jest też zastosowanie czytnika linii papilarnych, który bardzo przyspiesza proces logowania się do systemu. Dodatkowo nowe Asusy oferują wsparcie dla rysika, dzięki czemu komputer mógłby mi służyć za notatnik na konferencjach i spotkaniach prasowych.

Nie zapominajmy o podzespołach.

Nie ukrywam, że przydałyby się mi bardziej wydajne podzespoły. Od jakiegoś czasu więcej zajmuję się wideo, więc mój komputer musi dysponować sporą mocą obliczeniową. Właśnie ten aspekt przeważył o tym, który komputer wybiorę. Nie oczekuję ogromnego wzrostu wydajności, ale jakakolwiek zmiana byłaby wskazana.

Asus VivoBook 14 pod względem wydajności nie jest dużo szybszy od mojego obecnego laptopa. Widać to też po jego cenie, która wynosi mniej niż 3000 zł. Laptop z procesorem Intel Core M3 świetnie sprawdzał się podczas pracy z pakietem biurowym, ale nawet okazjonalne renderowanie wideo może okazać się dla niego zbyt trudne. Za to do pracy biurowej w podróży i rozrywki po godzinach będzie jak ulał.

Prawdopodobnie wybiorę kolejnego flipa, czyli Asusa UX461. Model ten występuje w wariantach z niskonapięciowymi procesorami Intel Core i5 oraz Intel Core i7, które są idealnym kompromisem między wydajnością i energooszczędnością. Układy te mogą też współpracować nawet z 16 GB RAM.

Oznacza to, że idealnie sprawdzą się zarówno podczas codziennej pracy biurowej połączonej z konsumpcją multimediów, jak też podczas okazjonalnego montażu wideo. Dlatego gdy tylko zobaczę odpowiednią okazję, na przykład na Black Friday, prawdopodobnie zdecyduję się właśnie na ten model.

A mój wysłużony Asus UX360 trafi do rodziców, gdzie pożyje kolejne kilka lat.

*Tekst powstał we współpracy z marką Asus.

Dołącz do dyskusji