Jak technologia wpływa na wypaczenia meczów? [Konkurs z HTC U12+!]

Jak technologia wpływa na wypaczenia meczów? [Konkurs z HTC U12+!]

Jak technologia wpływa na wypaczenia meczów? [Konkurs z HTC U12+!]

Spider’s Web jest jednym z najbardziej uniwersalnych tematycznie serwisów w polskiej sieci, a to dlatego, że technologie wchodzą wszędzie: do samochodów, do banków, do salonów piękności. Przez długi czas skutecznie opierał im się jednak sport. 

Technologie w sporcie oczywiście były, ale tak na dobrą sprawę taka choćby piłka nożna od lat nie wykorzystuje w pełni ich potencjału. Owszem – poprawiła się jakość realizacji transmisji telewizyjnych. Owszem – technologie są bardzo intensywnie wykorzystywane wewnątrzklubowo, do regeneracji czy śledzenia postępów, wydolności danych zawodników. Owszem – technologią śmiało można nazwać wielką zmianę, jaka zaszła w ubiorze zawodników, stale rozwijanych piłkach czy obuwiu piłkarzy.

Umówmy się jednak, że piłką nożną pasjonujemy się już trzeci wiek, a tymczasem zasady nadal pozostają dość mocno zbliżone – 22 gości biega po boisku za okrągłym przedmiotem, a kilku innych gości od lat niezmiennie dmucha w ten sam gwizdek. Technologii jest to bardzo niewiele. Choć… od niedawna na szczęście nieco się w tym zakresie zmieniło.

Technologie w służbie futbolowi

Przez długie lata mieliśmy nawet zaserwowaną absurdalną sytuację, w której my – kibice – korzystaliśmy z dobrodziejstw techniki w pełen sposób. Oglądaliśmy powtórki akcji w HD, full HD, 4K. Realizator w mgnieniu oka mógł nam pokazać, czy był spalony, czy nie. Po przejęciu transmisji Ligi Mistrzów i Ligi Europy przez Cyfrowy Polsat technologia – z perspektywy widza – pójdzie jeszcze bardziej do przodu. W tym roku wystartowało nowe, 700-metrowe studio komentatorskie, m.in. Mateusza Borka i Romana Kołtonia wspierać będą chociażby takie gadżety, jak modele 3D czy rozszerzona rzeczywistość.

A jednocześnie po boisku biegali barbarzyńscy-piłkarze i barbarzyńcy-sędziowie, którzy decyzję na temat tego, czy doszło do złamania przepisów, musieli opierać wyłącznie na bazie niezawodności swoich zmysłów. Pal licho zmysły, ale żeby je w ogóle uaktywnić, należało jeszcze w dane miejsce dobiec, dobrze się ustawić i wiedzieć, gdzie patrzeć. Nie brzmi to jak zadanie dla człowieka, a jednak tak właśnie to wyglądało przez długie lata.

Pewnym postępem – technicznym – było udostępnienie sędziom mikroportów, dzięki którym mogli wreszcie komunikować się między sobą bez konieczności robienia zbiórek na środku boiska, wymieniać spostrzeżenia, oceniać daną sytuację – sędzia prowadzący spotkanie mógł więc poznać punkt widzenia sędziów liniowych i podjąć lepszą decyzję.

Czy spray to technologia? Trudno powiedzieć. Przypomnijmy sobie jednak jedną z większych futbolowych rewolucji ostatnich lat, gdy po Mistrzostwach Świata z 2014 r. sędziowie masowo zaczęli rysować piłkarzom miejsca, z których mają wykonywać np. stałe fragmenty, przez co nie oszukiwali, zyskując drogocenne – że tak amerykańsko sobie pozwolę – jardy boiska.

Mistrzostwa Świata w Brazylii – tu już bez wątpienia technologicznie – przyniosły piłce nożnej jeszcze jedną nowinkę utrudniającą wypaczanie meczów. Była to innowacyjna goal-line technology, która z wykorzystaniem sensorów sprawdzała czy piłka przekroczyła linię bramkową. Kojarzycie zapewne te wszystkie sytuacje, gdy bramkarz wybija piłkę, a tak naprawdę była ona już “w siatce” (choć siatki nie dotknęła)? Goal-line miała te sytuacje eliminować.

I eliminowała. Rzecz w tym, że po kilku latach świat obiegły kontrowersje dotyczące systemu, które wskazywały, że oprogramowanie zawierało luki umożliwiające… manipulowanie obrazem piłki. Nawet prosta kombinacja przycisków na klawiaturze pozwalała na uaktywnienie animacji, w której piłka… wcale nie przekraczała linii bramkowej, niezależnie od jej rzeczywistego rezultatu. Trudno natomiast powiedzieć czy ta możliwość została kiedyś zastosowana w niecnym celu. Ja przynajmniej większych kontrowersji i głośnego kwestionowania goal-line technology nie kojarzę.

VAR na ratunek futbolowi

Jak wielkim błogosławieństwem dla świata piłki nożnej jest system VAR, niech świadczą chociażby Mistrzostwa Świata w Rosji – te z tego roku. Sędziowie konsultowali swoje decyzje całkiem często i w oparciu o udostępniane im powtórki podejmowali decyzje, które śmiało mogły zmieniać kształt turnieju. Aż trudno uwierzyć – gdy widzieliśmy jak fundamentalnych zmian dokonywały powtórki sędziowskie w przebiegu meczu – że aż tak długo żyliśmy bez tego rozwiązania.

FIFA latami opierała się wprowadzeniu powtórek dla sędziów. Argumentowano to nie tylko brakiem możliwości technicznych (to akurat kwestia drugorzędna), ale podnoszono absurdalny argument “zabijania ducha futbolu”. Jak pokazał ostatni turniej – VAR nie tylko ducha futbolu nie zabił, ale wręcz byliśmy świadkami jednych z najlepszych mistrzostw świata w historii piłki nożnej.

Co więcej, VAR od pewnego czasu z powodzeniem używany jest też w wielu europejskich ligach (w tym m.in. w Serie A i Ekstraklasie). Na Bezprawniku nazwałem go błogosławieństwem futbolu, przytaczając statystyki:

Jest to jednak ofiara, którą warto ponieść, jeśli weźmiemy pod uwagę, że porównując sezon 16/17 (bez VAR) z sezonem 17/18 we Włoszech, współczynnik sędziowskich błędów spadł z. 5,78% do 0,89%! Sędziowie przyznawali też o 12,3% mniej żółtych i o 7,1% mniej czerwonych kartek. Sami piłkarze oprotestowywali decyzje sędziowskie 17,5% rzadziej i – tutaj szczególnie puszczam oko do kibiców hiszpańskiej piłki klubowej – liczba symulacji spadła o 35%.

Niestety (!) VAR nadal zabraknie w najważniejszych rozgrywkach klubowej piłki nożnej – Lidze Mistrzów (oraz Lidze Europy), które od tego sezonu możemy oglądać za pośrednictwem Cyfrowego Polsatu i Plusa. Na pocieszenie przypominamy jednak o naszym konkursie dla fanów futbolu. Czasu zostało niewiele, zaś HTC 12U+ być może trochę osłodzi technologiczne braki rozgrywek, podczas oglądania tegorocznej edycji Ligi Mistrzów.

Konkurs! Wygraj HTC U12+!

Zachęcamy was do wzięcia udziału w konkursie z fantastyczną nagrodą. Jest nią smartfon do oglądania Ligi Mistrzów, na przykład w terenie – HTC U12+.

HTC U12+ to między innymi olśniewający design, ściskalne ramki, świetny aparat oraz rewelacyjne głośniki.  Aby wziąć udział w konkursie należy z zarejestrowanego konta Disqus (tak, byśmy po zakończeniu konkursu mogli poprosić daną osobę o kontakt na podstawie maila podanego przy koncie) pod jednym z wpisów objętych konkursową akcją (będą zawierały tę informację) opisać swoje najwspanialsze doświadczenie związane z Ligą Mistrzów. Wśród historii, które nam się najbardziej spodobają wyłonimy zwycięzcę. Każdy użytkownik może opowiedzieć tylko jedną historię i może ją umieścić w dowolnym z wpisów konkursowych. (REGULAMIN)

Wszystkich, którzy nie chcą czekać na rozstrzygnięcie konkursu zapraszamy do zapoznania się z ofertą Cyfrowego Polsatu, gdzie łącznie przez 3 lata będzie można zobaczyć ponad 1000 meczów, oraz ofertą na HTC U12 w Plusie, gdzie Ligę Mistrzów i Ligę Europy można oglądać za pośrednictwem IPLI.

 

* Materiał powstał w ramach współpracy z operatorem sieci Plus i Cyfrowym Polsatem

Dołącz do dyskusji