Jaki smartfon do 1000 zł warto kupić? TOP 3 najciekawsze modele

Artykuł/Sprzęt 30.07.2018
Jaki smartfon do 1000 zł warto kupić? TOP 3 najciekawsze modele

Jaki smartfon do 1000 zł warto kupić? TOP 3 najciekawsze modele

Smartfon do 1000 zł to jeden z najtrudniejszych przedziałów cenowych, jeśli chodzi o polecenie czegoś sensownego. Może okazać się, że telefon, który jeszcze kilka miesięcy temu był najlepszym wyborem, już nim nie jest. 

Dlatego pozwólcie, że zaprezentuję wam swoje typy na wakacje. Zanim zaleją nam premiery zaplanowane na czwarty kwartał 2018 r. A teraz przejdźmy już do wyboru sensownego smartfona za 1000 zł.

Jaki smartfon do 1000 zł? Honor 9 Lite

Jaki smartfon do 1000 zł warto kupić? Honor 9 Lite

Listę otwiera mój osobisty faworyt. Honor 9 Lite to sprzęt, którego podzespoły wystarczą do wszystkich codziennych zadań. Smartfon, który obsługuje wszystkie potrzebne standardy łączności, którym można płacić, do którego można łatwo podpiąć ulubione słuchawki. Mobilny aparat robiący zdjęcia z rozmytym tłem. No i w końcu, telefon z akumulatorem wystarczającym na cały dzień pracy.

NFC, dobrze działający czytnik linii papilarnych, gniazdo jack i bardzo sensowna konfiguracja sprzętowa w połączeniu z bardzo fajnym wyglądem tego telefonu sprawiają, że bardzo często polecam go znajomym. Procesor Kirin 659 (osiem rdzeni Cortex-A53), który współpracuje z 3 GB RAM wystarczy do tzw. codziennego użytku i pozwoli na uruchomienie prostych gier. No i Honor 9 Lite obecnie sprzedawany jest w bardzo atrakcyjnej cenie. W większości sklepów internetowych znajdziecie go za ok. 740 pln.

Jaki smartfon do 1000 zł? Xiaomi Redmi Note 5

Jaki smartfon do 1000 zł warto kupić? Xiaomi Redmi Note 5

Na liście budżetowych smartfonów nie mogło zabraknąć Xiaomi. Ten chiński producent zbudował swoją potęgę na tego typu sprzętach. Osobiście do kwoty 1000 zł rekomendował bym zakup Xiaomi Redmi Note 5. Sercem Xiaomi Redmi Note 5 jest ośmiordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 636 o częstotliwości 1,8 GHz. Współpracuje on z 3, 4 lub 6 GB RAM, a także 32 lub 64 GB pamięci wewnętrznej, którą można rozszerzyć za pomocą kart microSD. Do tego dochodzi podwójny aparat z matrycami o rozdzielczościach 12 oraz 5 megapikseli oraz obiektywami o jasności f/1.9, którym da się zrobić całkiem fajne zdjęcia.

Czego mu brakuje? Osobiście najbardziej brakowałoby mi modułu NFC (płatności zbliżeniowe telefonem to bardzo wygodna rzecz) i portu USB-C. Bez tych trzech rzeczy da się żyć, jednak ich brak trochę doskwierałby mi w codziennym użytkowaniu. Za to Redmi Note 5 ma ekran o przekątnej 5,99 cala. To więcej niż w Honorze 9 Lite. Zależnie od ilości pamięci operacyjnej Redmi Note 5 kosztuje albo ok. 730 albo 860 zł. Osobiście polecam tę droższą z 4GB RAM.

Jaki smartfon do 1000 zł? Asus Zenfone Max Pro M1

Jaki smartfon do 1000 zł warto kupić? Asus Zenfone Max Pro M1

Sercem urządzenia firmy Asus jest procesor Snapdragon 636 połączony z 4 GB RAM oraz 64 GB pamięci wewnętrznej, którą można rozszerzyć za pomocą kart microSD o maksymalnej pojemności 256 GB. Taka konfiguracja poradzi sobie bez żadnych problemów jeśli chodzi o uruchamianie większości aplikacji i prostych gier. A zużycie energii? Akumulator montowany w tym modelu ma pojemność 5000 mAh i spokojnie wystarczy na cały dzień pracy bez ładowania. Bardziej oszczędni użytkownicy będą mogli ładować telefon co 2 dni.

Nie sposób narzekać też na duży ekran o przekątnej 5,7 cala i proporcjach 18:9. Duży rozmiar sprawdzi się szczególnie, jeśli chodzi o gry i konsumpcję multimediów. Jeśli chodzi o zdjęcia, to możliwości Max Pro M1 nie są porywające. Co prawda z tyłu znajduje się podwójny aparat, którym można robić zdjęcia z rozmytym tłem, ale ich jakość w zestawieniu z droższym sprzętem pozostawia jednak wiele do życzenia. Zdjęcia to jednak jedyny słaby punkt tego smartfonu. Zenfone Max Pro M1 ma bardzo fajną specyfikację, wszystkie potrzebne standardy łączności i ładne wykończenie. Co prawda jest to dość świeży sprzęt, który kosztuje nieco ponad budżet, bo 1099 zł, ale moim zdaniem warto dołożyć tę stówkę.

Dołącz do dyskusji