Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie: oryginalne lamy z Fortnite pojawiają się i znikają w Warszawie

News/Gry 10.07.2018
Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie: oryginalne lamy z Fortnite pojawiają się i znikają w Warszawie

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie: oryginalne lamy z Fortnite pojawiają się i znikają w Warszawie

Masz ochotę na lody, idziesz przed siebie, a tu *jeb* – lama. Stoi jak gdyby nigdy nic, zaraz przy chodniku. Kolorowa, plastikowa i gotowa na nagrodzenie znalazcy fantami. Przecierasz oczy ze zdumienia, ale ta nic, tylko stoi dalej. O co tutaj chodzi? O Fortnite oczywiście.

Można napisać, że lamy zaczęły wyrastać w przestrzeni publicznej jak grzyby po deszczu. Londyn, Barcelona, Kolonia – kolorowe piniaty w kształcie ssaków kopytnych niespodziewanie pojawiają się na chodnikach, parkingach, skwerach i placykach. Są na plażach, w zagajnikach i ogródkach piwnych. Czy oto nadszedł czas Lamokalipsy? Spokojnie, to tylko zakrojone na gigantyczną skalę działania promocyjne dla gry Fortnite.

Kolorowa lama pojawiła się również w Warszawie. Stanęła zaraz obok okienka lodziarni.

Zdjęcia warszawskiej piniaty w kształcie lamy opublikował portal Fortnite Polska. Kawiarnio-lodziarnię od razu rozpoznał mój kolega z redakcji. Piotr Grabiec pognał co sił w nogach na miejsce, lecz po kolorowym zwierzęciu kopytnym nie było już ani śladu. Pani z okienka kawiarni powiedziała, że ktoś postawił tutaj lamę dzień temu, ale dzisiaj nie widziała jej na oczy. Zajumali? Możliwe. Fanów Fortnite’a przecież u nas nie brakuje.

Istnieje jednak drugi scenariusz, który zakłada, że zniknięcie wypchanego skarbami ssaka to dalsza część akcji promocyjnej. Teraz mieszkańcy Warszawy mają się bawić w poszukiwanie lamy, do czego zachęca m. in. Polkomtel za pośrednictwem marki Plush. Dla znalazcy przewidziano wirtualną walutę do wykorzystania bezpośrednio w grze Fortnite. To właśnie za nią można kupić pożądane przez fanów skórki zmieniające wygląd bohatera.

No dobra, ale o co chodzi z tymi lamami?

Piniaty w kształcie lam to element pochodzący bezpośrednio z popularnej gry Fortnite. Nim tytuł zyskał darmowy moduł battle royale, gracze wspólnie walczący na serwerach rozbijali piniaty między misjami polegającymi na budowaniu, bronieniu bazy i walczeniu z zombie. Zwierzak pełnił funkcję czegoś na kształt skrzyni z nagrodami. Lama stała się jednym z symboli gry, chociaż po wprowadzeniu niezwykle popularnego trybu battle royale przeznaczenie ssaków uległo znacznej zmianie.

W darmowym Fortnite: Battle Royale kopytne pojawiają się bezpośrednio na sieciowej arenie. Piniaty można zniszczyć, a z ich wnętrza wypadają przydatne gadżety, surowce oraz narzędzia. Czy prawdziwe lamy pojawiające się w wielu aglomeracjach na całym świecie również są wypchane ciekawymi fantami? Z chęcią byśmy wam odpowiedzieli na to pytanie. Niestety, ktoś podwędził lamę nim dotarliśmy na miejsce, a dystrybutor nabrał wody w usta.

Tu stała Lama, ale… zniknęła.

Warszawska lama to część międzywymiarowej kampanii promocyjnej nowego sezonu w Fortnite.

Darmowa sieciowa produkcja opiera się o sezony. Każdy z nich oferuje nowe wyzwania, nowe nagrody oraz nowe mechanizmy rozgrywki. Lada moment w Fortnite rozpocznie się piąty sezon rozgrywek. Z tej okazji w wirtualnym świecie zaczęły się pojawiać dziwne szczeliny, które pochłaniają elementy pochodzące z gry. Epic Games stara się pokazać, że następnie owe elementy trafiają do rzeczywistego świata. Jak na przykład szyld wirtualnego baru z burgerami, który został odnaleziony na… prawdziwej pustyni.

Lamy to kolejni goście z wirtualnego świata, którzy pojawiają się w rzeczywistości. Jak to jednak bywa z rzeczywistością, ta potrafi być brutalna. Była lama. Już jej nie ma. Oczywiście cała redakcja Spider’s Web trzyma kciuki za to, aby ssak kopytny znajdował się w dobrym zdrowiu i jeszcze lepszym towarzystwie.

Dołącz do dyskusji

Advertisement