W pierwszej połowie 2018 skradziono trzy razy więcej kryptowalut niż w całym 2017

News/Technologie 06.07.2018
W pierwszej połowie 2018 skradziono trzy razy więcej kryptowalut niż w całym 2017

W pierwszej połowie 2018 skradziono trzy razy więcej kryptowalut niż w całym 2017

Rynek kryptowalut może nie mieć się najlepiej w historii, ale złodzieje nie odczuwają pęknięcia bańki. Wręcz przeciwnie, na ich rynku wszystko rozwija się dobrze. Za dobrze. 

CipherTrace to firma specjalizująca się w cyberbezpieczeństwie. Współpracuje z ponad 40 firmami i rządami, śledząc transakcje kryptowalut. Z przeprowadzonych przez nią badań wynika, że wystarczyło pół roku, aby wartość skradzionej w 2018 r. kryptowaluty przekroczyła aż trzykrotnie wartość coinów skradzionych w 2017 r. Z raportu wynika, że w tym łupem złodziei stało się 761 mln dol., w zeszłym było to „jedynie” 266 mln dol.

Według serwisu CoinMarketCap.com wartość 100 największych kryptowalut wynosi 270 mld dol. Jest co kraść, a pranie kryptowalut to mało ryzykowany interes.

Ofiarą ostatniej dużej kradzieży stała się giełda w Korei Południowej. Zniknęły wtedy kryptowaluty warte 32 mln dol. Na początku tego roku z japońskiej giełdy Coincheck ukradziono kryptowaluty wartości 532 mln dol. Ogromne sumy przekładają się także na stale rosnącą liczbę podmiotów piorących pieniądze. Dave’a Jevansa, CEO CipherTrace powiedział Bloombergowi, że, część z nich czuje się tak swobodnie, że reklamuje się na AdWordsach.

Liczby są zatrważające, ale bardziej nawet niepokoi rosnący trend. Jevans zdradził w rozmowie z Reuterem, że międzynarodowe służby, prawodawcy i giełdy od dawna prowadzą dialog na temat tego, co trzeba zmienić, żeby lepiej zabezpieczyć rynek kryptowalut. Jednak tak gwałtowny wzrost przestępstw sprawił, że w dyskusję zaczęli się angażować coraz więksi gracze. Oni są poważnie zainteresowani wprowadzeniem przepisów realnie utrudniających przede wszystkim pranie coinów po kradzieży.

Jednym z głównych problemów jest to, że rynek kryptowalut jest globalny. To nie są sprawą jednego kraju czy jednej giełdy, które można próbować rozwiązać na własną rękę. Rozwiązanie problemu kradzieży i rosnącego rynku prania wirtualnych pieniędzy będzie wymagało współpracy na polu międzynarodowym i skoordynowanych działań.

To oznacza porozumienia i negocjacje i choć sprawa robi się coraz bardziej poważna, nie wiadomo jak długo będziemy musieli czekać na rozwiązanie. Dane z raportu, choć nie napawają optymizmem, mogą posłużyć jak katalizator i zmobilizować do działania największe organizacje finansowe.

Dołącz do dyskusji

Advertisement