Za waszą namową sprawdzam inne wyszukiwarki: Google kontra DuckDuckGo, Bing i Yahoo

Artykuł/Technologie 28.07.2018
Za waszą namową sprawdzam inne wyszukiwarki: Google kontra DuckDuckGo, Bing i Yahoo

Za waszą namową sprawdzam inne wyszukiwarki: Google kontra DuckDuckGo, Bing i Yahoo

Ostatnio dałem szansę wyszukiwarce DuckDuckGo i spędziłem z nią trochę czasu. Po kilku dniach korzystania niemal wyłącznie z DuckDuckGo na iPhonie, iPadzie i iMacu postanowiłem przygotować małe porównanie: Google kontra DuckDuckGo. Cieszyło się ono sporym zainteresowaniem, a w komentarzach zadawaliście wiele pytań. Dlatego postanowiłem jeszcze trochę poużywać mniej popularnych wyszukiwarek, aby przygotować porównanie: wyszukiwarka Google kontra reszta świata.
Poprzednio skupiłem się na czterech funkcjach, które cenię w wyszukiwarkach:

  • łatwe przeliczanie walut,
  • ekspozycja przydatnych informacji o miejscach,
  • prezentowanie w wynikach wyszukiwania odpowiednich podstron,
  • prezentowanie aktualnych wiadomości.

Zacznijmy zatem rozszerzony test od tych samych zadań. Delikatnie je jednak modyfikując.

Google kontra DuckDuckGo, Bing i Yahoo: przelicznik walut

Szukając w Google hasła „100 dolarów” jeszcze w momencie wpisywania tego zapytania dostajemy wynik – przeliczenie równowartości 100 dolarów na złotówki. Natomiast po naciśnięciu Entera wynik w Google wygląda tak:

Alternatywa dla wyszukiwarki Google: DuckDuckGo, Bing i Yahoo - test

Niestety DuckDuckGo nie potrafi zaprezentować podobnego wyniku:

Alternatywa dla wyszukiwarki Google: DuckDuckGo, Bing i Yahoo - test

Bing również nie:

Alternatywa dla wyszukiwarki Google: DuckDuckGo, Bing i Yahoo - test

Yahoo też nie:

Alternatywa dla wyszukiwarki Google: DuckDuckGo, Bing i Yahoo - test

Wygrywa Google, ale to jednak nie koniec testów przeliczania walut w wyszukiwarkach. Ja przeliczam zawsze tak, że wpisuję kwotę i dopisuję słowo „dolarów”, ale nie wszyscy tak szukają. Wiele osób w komentarzach przyznało, że wpisuje skrót „usd”.

Zmiana zapytania nie była straszna dla Google:

Alternatywa dla wyszukiwarki Google: DuckDuckGo, Bing i Yahoo - test

Dla DuckDuckGo nie zrobiła żadnej różnicy:

Alternatywa dla wyszukiwarki Google: DuckDuckGo, Bing i Yahoo - test

Dla Binga również:

Alternatywa dla wyszukiwarki Google: DuckDuckGo, Bing i Yahoo - test

Yahoo natomiast zrozumiał, czego szukamy i przeliczył jednostki. Jednak na euro, a nie na złotówki (mimo, że wchodziłem do wyszukiwarki przez yahoo.pl):

Alternatywa dla wyszukiwarki Google: DuckDuckGo, Bing i Yahoo - test

Tym razem mamy prawie remis: wygrywa Google, za zwrócenie wyniku w polskiej walucie, ale Yahoo jest tuż za nim.

Sprawdźmy coś jeszcze. Ostatnio w komentarzach kilka osób sugerowało, że można rozbudować zapytanie i zamiast „100 dolarów” wyszukać „100 usd to pln”. Zróbmy to.

Wyszukiwarka Google sobie – oczywiście – poradziła:

Alternatywa dla wyszukiwarki Google: DuckDuckGo, Bing i Yahoo - test

DuckDuckGo też:

Alternatywa dla wyszukiwarki Google: DuckDuckGo, Bing i Yahoo - test

Bing – znowu – nie:

Alternatywa dla wyszukiwarki Google: DuckDuckGo, Bing i Yahoo - test

Yahoo dał radę:

Alternatywa dla wyszukiwarki Google: DuckDuckGo, Bing i Yahoo - test

Wnioski? W zadaniu polegającym na przeliczaniu walut najlepiej spisuje się Google. Po piętach depcze mu Yahoo i DuckDuckGo. Bing nic nie umie.

Google kontra DuckDuckGo, Bing i Yahoo: różne miejsca

Uprzedzając pytania o to, dlaczego screeny z różnymi miejscami w Google różnią się od tych z poprzedniej publikacji wyjaśniam, że dzisiaj przeprowadzam test będąc wylogowanym z Google – zalogowanie powoduje, że wyniki prezentowane są w innym szablonie. Stwierdziłem, że skoro robię już taki rozbudowany pojedynek, to zadbam o to, żeby był tak sprawiedliwy, jak to tylko możliwe.

Wyszukiwanie zaczynam od Cortlandu. Co dla wyszukiwarki Google nie stanowiło problemu – bezbłędnie wskazała najbliższe salony i podała informacje o godzinach zamknięcia:

Alternatywa dla wyszukiwarki Google: DuckDuckGo, Bing i Yahoo - test

DuckDuckGo niepoprawnie odczytał moje intencje i zaprezentował definicję dotyczącą jabłoni domowej Cortland:

DuckDuckGo czy Google - porównanie

Bing nic nie zrozumiał – poza listą linków nie pokazał dodatkowych informacji:

Bing czy Google - porównanie

Yahoo bardzo się starał, ale… nie o taki Cortland mi chodziło:

Bing czy Google - porównanie

Spróbujmy teraz z inną nazwą – poszukajmy Media Marktu.

Google znalazł sklepy Media Markt, podał ich lokalizację, godziny otwarcia oraz w prawej kolumnie wyświetlił definicję z Wikipedii:

Google czy DuckDuckGo, Bing, Yahoo

DuckDuckGo ograniczył się do Wikipedii:

Google czy DuckDuckGo

Bing znalazł lokalizacje dwóch salonów:

Google czy Bing

Yahoo postawił na definicję z Wikipedii. Podał ją – jak zwykle – w języku angielskim:

Google czy Yahoo

Wnioski? Wyszukiwarka Google jest bezkonkurencyjna, jeśli chodzi o wyszukiwanie miejsc. I nie ma znaczenia czy szukamy sklepu, muzeum, czy szpitala. Tylko Google podaje w czytelny sposób dane lokalizacyjne, dane kontaktowe, informacje o godzinach otwarcia, a nawet o tym, w jakich godzinach szukane przez nas miejsce może być zatłoczone.

Google kontra DuckDuckGo, Bing i Yahoo: coś konkretnego na stronach

Korzystając testowo z DuckDuckGo zauważyłem, że Google bardzo często kierował mnie do konkretnych podstron, na których znajdowała się odpowiedź na to, czego szukałem, a wyszukiwarka DuckDuckGo tego nie robi.

Jeśli chcę np. wyszukać jakiegoś hasła w konkretnym słowniku, to wpisuję do wyszukiwarki „sjp pwn kosztowności”, a Google zwraca mi w pierwszym wyniku konkretną podstronę:

DuckDuckGo tak nie robi:

Bing też nie:

Yahoo to potrafi:

Oczywiście to nie dotyczy tylko Słownika PWN. Tu chodzi o generalną zasadę działania wyszukiwarki i łatwość w docieraniu do konkretnych podstron serwisów i portali.

Wnioski? Google niemal zawsze radzi sobie z takimi zadaniami. Yahoo, DuckDuckGo i Bing działają podobnie – generalnie dość słabo i nie można na nich w pełni polegać.

Google kontra DuckDuckGo, Bing i Yahoo: wiadomości

Dzieje się coś ważnego, więc chcę poczytać więcej na ten temat. Wpisuję w Google hasło np. „pożary w grecji” i dostaję wyniki składające się nie tylko z linków, ale też z wybranych wiadomości oraz filmów. Przy tych dodatkowych materiałach są informacje o czasie ich publikacji, co pozwala łatwo dotrzeć do najświeższych informacji:

DuckDuckGo pokazuje tylko listę wyników:

Bingo! Wiadomości są pierwszą testowaną funkcją, która w Bing jest równie dobra jak w Google:

Yahoo nie pokazał nic ciekawego:

Zróbmy jeszcze jeden test. Poszukajmy informacji o zaćmieniu Księżyca.

Google, bardzo ładnie, piątka, siadaj:

DuckDuckGo, definicja z Wikipedii to za mało, dwója, siadaj:

Bing, chyba ściągałeś, bo znowu dobry wynik, siadaj, piątka i mam cię na oku:

Yahoo, masz plusika za fotki zaćmienia, siadaj:

Wnioski? Google i Bing wygrywają i to bardzo zdecydowanie. DuckDuckGo i Yahoo czasem zaskoczą nas jakimś uatrakcyjnieniem wyników wyszukiwania, ale generalnie z wiadomościami nie radzą sobie za dobrze.

Ostatnio w tym miejscu skończyłem moje testy. Jednak przyszły mi do głowy jeszcze dwa pomysły na funkcje, które można sprawdzić w wyszukiwarkach: pogoda i ceny.

Google kontra DuckDuckGo, Bing i Yahoo: pogoda

Chcesz sprawdzić prognozę pogody, więc do wyszukiwarki wpisujesz „pogoda” i naciskasz Enter z nadzieją, że tym razem nie będzie burz i deszczu.

Google zwraca pięknie przygotowaną prognozę:

DuckDuckGo nic nie przygotował:

Mów, gdzie masz te ściągi! Bing znowu dobrze:

Yahoo beznadziejnie:

Doprecyzujmy pytanie. Szukamy teraz „pogoda katowice”.

Google znowu zwraca pięknie przygotowaną prognozę:

DuckDuckGo znowu nic nie przygotował:

Bing znowu dobrze:

Yahoo znowu beznadziejnie:

Spróbujmy jeszcze czegoś. Szukamy „weather”.

Google sobie poradził:

O! DuckDuckGo ożył:

Bing dał radę:

O! Yahoo ożyło:

Wnioski? Zdecydowanie najlepiej radzi sobie Google. Niezły jest też Bing. DuckDuckGo i Yahoo poradziły sobie dopiero z zapytaniem w języku angielskim.

Google kontra DuckDuckGo, Bing i Yahoo: ceny

Zakupy w sieci stały się codziennością, więc sprawdzanie cen online też nią jest. Sprawdźmy, jak sobie radzą z tym zadaniem wyszukiwarki. Udawajmy przez chwilę, że chcemy kupić iPhone’a 8 i pospisujmy do Google, DDG, Binga i Yahoo hasło „iphone 8 cena”.

Google – jak zwykle – może uchodzić za wzór. Wyszukiwarka prezentuje wybrane oferty oraz cytuje fragment publikacji z serwisu branżowego:

DuckDuckGo prezentuje po prostu wyniki wyszukiwania:

Bing również:

Yahoo też:

Wnioski? Google wygrywa przez nokaut.

Google kontra DuckDuckGo, Bing i Yahoo: podsumowanie

Zaskoczenia chyba nie ma – Google wygrał. Wyszukiwarka Google poradziła sobie ze wszystkimi zadaniami i ani razu nie zawiodła.

Konkurenci ruszyli do pościgu, ale na razie nie wychodzi im to za dobrze. Czasami udaje się zbliżyć im do poziomu Google, ale za chwilę tracą pozycję i powiększają dystans dzielący ich od lidera.

Jeśli nie chcemy korzystać z Google, to w zasadzie nie ma większego znaczenia czy wybierzemy DuckDuckGo, czy Binga. Obie coś tam potrafią, ale ogólnie nie za wiele. Yahoo jest chyba najsłabszym graczem, a to ze względu na problemy z językiem polskim i notoryczne zwracanie wyników w języku angielskim.

Teraz pewnie myślicie, że po tych testach wróciłem do Google’a. No to wiedzcie, że nie. Nadal korzystam z DuckDuckGo. Dlaczego? Nie wiem. Jest coś intrygującego w tej wyszukiwarce, która bardzo dba o prywatność użytkowników. Kibicuję jej i jeszcze będę z niej korzystał. Choć nie wiem, jak długo.

Dołącz do dyskusji