Znacie ten popularny serwis z pirackimi filmami? Nazywa się Facebook

News/Social media 14.07.2018
Znacie ten popularny serwis z pirackimi filmami? Nazywa się Facebook

Znacie ten popularny serwis z pirackimi filmami? Nazywa się Facebook

Facebook w teorii karze za łamanie praw autorskich, ale grupy rozpowszechniające pirackie filmy w serwisie mają się świetnie. 

Piractwo kojarzy mi się głównie z torrentami i szemranymi stronami streamingowymi. Najnowszy artykuł w Business Insider, uświadomił mi jednak, że jestem po prostu przedpotopowa. Pirackie filmy same przyszły tam, gdzie czeka na nie spragniony kradzionej rozrywki klient. Na Facebooka.

Grupy rozpowszechniających pirackie filmy na Facebooku nawet nie kryją się z tym, co robią.

Ich administratorzy nie próbują nawet z nikim bawić się w kotka i myszkę, przywdziewając wymyślne pseudonimy, które mogłyby ich ochronić przed czujnym okiem moderacji. Nie muszą. Oko jest ślepe, biznes się kręci i reklamuje takimi nazwami jak „Watch Free Full Movies SD”, „Download Free Movies” czy bardziej swojsko „Darmowe filmy”.

Czasami filmy umieszczane są bezpośrednio na platformie, kiedy indziej na grupie publikuje się jedynie linki do stron. Dopiero na nich można nielegalnie obejrzeć wideo.

Facebook teoretycznie nie pozwala na łamanie praw autorskich.

Kiedy Facebook kupował Source3, wydawało się, że wydał prawdziwą wojnę piratom. Nic bardziej mylnego. Co prawa w Standardach społeczności jest napisane, że Facebook będzie ścigał za naruszanie praw autorskich, ale wydaje się, że w tym wypadku to tylko ładnie napisane pustosłowie.

Pomaganie osobom prywatnym i organizacjom w promowaniu i ochronie przysługujących im praw własności intelektualnej jest naszym obowiązkiem. Regulamin Facebooka zabrania użytkownikom publikowania treści, które naruszają prawa własności intelektualnej innych osób, w tym prawa autorskie i prawa do znaków towarowych  czytamy w Standardach społeczności.

Życie części tych grup trwa dłużej, niż działają niektórzy operatorzy komórkowi, a liczebności może im pozazdrościć niejeden influencer. Biorąc to pod uwagę i dodając mało dyskretne nazewnictwo, trudno uwierzyć, że Facebook nie wie, co się tam dzieje i do czego służą. Co gorsza, wydaje się, że platforma jest zainteresowana podtrzymywaniem iluzji niewiedzy. Zgodnie z regulaminem naruszenie praw autorskich można zgłosić tylko wtedy, jeśli jest się właścicielem tych praw. I tu leży pies pogrzebany.

W komentarzu dla Business Insidera przedstawiciel Facebooka oświadczył, że platforma nie ma obowiązku pozbywać się tych treści, jeśli nie poprosi jej o to właściciel praw autorskich. Facebook nie może mieć bowiem pewności, że najnowszy hit nagrany z ręki, ewidentnie podczas seansu kinowego, jest rozpowszechniany na grupie darmowe filmy 2018 nielegalnie. Jasne.

Dołącz do dyskusji

Advertisement