31.07.2018

Chemtrails dotarły do polskiego Sejmu. Posłanka chce poznać prawdę

20 czerwca do ministrów zdrowia i środowiska wpłynęła interpelacja od posłanki Barbary Chrobak. Interpelacja ma numer 23562 i nosi tytuł „W sprawie rozpylania w atmosferze szkodliwych substancji”.

Posłanka Chrobak przygotowała wyczerpującą interpelację, powołując się na wypowiedzi różnych osób i mediów. Pisze w niej:

Zgłosili się do mnie obywatele zaniepokojeni procedurą rozpylania w atmosferze szkodliwych substancji.

Posłanka wymienia te działania z nazwy: chemtrails, strugi (sic) chemiczne oraz wspomina o geoinżynierii klimatu, łącząc te zagadnienia. Wspomina o znanych z historii przypadkach testów np. rozprzestrzeniania się toksyn w atmosferze, przeprowadzanych przez wojsko w czasach zimnej wojny. Wspomina właściwie o prawie wszystkim, co choć trochę związane jest z pogodą, klimatem czy regulacjami lotów.

Spróbujmy zrozumieć, o co chodzi?

Chemtrails – co to jest i co to znaczy?

Chemtrails (smugi chemiczne) to gra słów oparta o słowo contrails oznaczające smugę kondensacyjną. Smuga kondensacyjna to koncentracja przechłodzonej pary wodnej będącej efektem ubocznym spalania paliwa lotniczego. (Przechłodzenie to zjawisko przejścia od stanu gazowego pary wodnej od razu do postaci kryształków lodu – nie mogła się skroplić ze względu na brak centrów kondensacji.) Jest to zjawisko znane każdemu z nas – kreski pojawiające się na niebie po przelocie samolotu potrafią utrzymywać się przez długie godziny, a nawet uczestniczyć w procesie tworzenia się chmur.

Smugi chemiczne, to zły brat bliźniak smugi kondensacyjnej. Według spiskowych teoretyków, większość / niektóre / wszystkie (niepotrzebne skreślić) ze smug kondensacyjnych to tak naprawdę chemtrails – próba rozpylenia szkodliwych substancji nad atakowanym terenem. Co jest według nich rozpylane?

Wszystko, co sobie zażyczycie. Substancje ogłupiające na polecenie Rządu Światowego. Toksyny mające na celu zwiększenie liczby zachorowań i zapewnienie zarobku firmom farmaceutycznym. Wirusy i bakterie – aby siać panikę i sztucznie wytworzyć epidemie.

Czy takie działanie ma szanse powodzenia? Bardzo nikłe. Rozpylanie chemikaliów na tak dużej wysokości nie daje praktycznie żadnej kontroli nad tym, jakie terytorium chcemy opylić. Stężenie również będzie minimalne – poniżej jakiekolwiek zauważalnego progu, w przypadku substancji szkodliwych, zaszkodziłyby nam podobnie jak łyżka trucizny w oceanie.

Czy w takim razie chemtrails mogą się przydać do kontroli klimatu jak sugeruje to posłanka (zakładam że chodzi o zmianę albedo Ziemi aby zmniejszyć skutki efektu cieplarnianego)? Na pewno efekt na klimat mają zwykłe smugi kondensacyjne – uczestniczą w tworzeniu chmur i według niektórych naukowców (np. francuskiego klimatologa Oliviera Bouchera) mogą zwiększać efekt cieplarniany. Chemtrails, gdyby traktować je jako celowe rozpylanie pary wodnej w celi kontroli klimatu, nie mogłyby więc działać zmniejszająco na skutki efektu cieplarnianego.

Czy spisek chemtrails miałby szanse pozostać w ukryciu?

Patrząc na ogromną ilość danych które „wyciekają” z różnych agencji rządowych i firm, nie wierzyłbym w powodzenie spisku o tak ogromnej liczbie uczestników. Musieli by wiedzieć o tym pracownicy linii lotniczych, wojsko, producenci chemikaliów i lekarstw. Niebo mamy wspólne – spisek musiałby więc objąć wszystkie kraje niezależnie od ustroju, prowadzonych wojen i sojuszy. I wszyscy musieliby od kilkudziesięciu lat trzymać usta na kłódkę. Wątpię.

Nie ma również żadnych dowodów na istnienie urządzeń do rozpylania w samolotach, ani dowodów na „większe natężenie smogu po opyleniach” o których wspomina posłanka. Jeśli wydaje wam się że są – spójrzcie jeszcze raz. Istnieją jedynie dowody anegdotyczne i relacje niewiarygodnych świadków.

Czy interpelacja w sprawie chemtrails doczekała się odpowiedzi?

W dniu 17 lipca Sławomir Mazurek, podsekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska poprosił o przedłużenie terminu odpowiedzi. Drugi adresat – Minister Zdrowia, nie odpowiedział. Możemy więc liczyć na to, że odpowiedź jest przygotowywana.

Kim jest posłanka Barbara Chrobak?

Barbara Chroba dostała się do Sejmu w 2015 z ramienia komitetu wyborczego Kukiz’15. Jest działaczką związkową i członkinią rady związku pracowników prokuratury. W parlamencie jest wyjątkowo aktywną posłanką – zgłosiła jak dotąd 217 interpelacji zarówno jako współautorka jak i autorka. Zakres jej zainteresowań jest ogromny – co akurat nie poczytuję jako złe zjawisko. Przedtem już interpelowała na podobne tematy: pytała Ministra Zdrowia o podawanie witaminy K noworodkom, (odpowiedź uznała za niezadowalającą) i co najmniej dwukrotnie pytała o szkodliwość, jak to określiła, „przymusowych szczepień”.