Bezlusterkowce Nikona coraz bliżej. Poznaliśmy wstępną specyfikację

Artykuł/Foto 04.07.2018
Bezlusterkowce Nikona coraz bliżej. Poznaliśmy wstępną specyfikację

Bezlusterkowce Nikona coraz bliżej. Poznaliśmy wstępną specyfikację

Pełnoklatkowe bezlusterkowce Nikona zostały oficjalnie potwierdzone, a teraz po raz pierwszy możemy przyjrzeć się wstępnej specyfikacji. Wygląda na to, że Nikon chce realnie powalczyć z serią Sony A7.

Nowe aparaty Nikona zapowiadają się na rewolucję w ofercie tego producenta. Od całych dekad Nikon stawia na lustrzanki, ale rynek od kilku lat przestawia się na bezlusterkowce, które z każdym rokiem stają się coraz doskonalsze. Jeszce kilka lat temu bezlusterkowce borykały się z całym szeregiem problemów, ale dziś nadają się do zawodowej pracy, i to nie tylko przy zdjęciach, ale też przy filmie.

Dla Nikona staje się to coraz większym problemem. Obecnie lustrzanki tego producenta są bardzo dopracowane, ale statystyki są nieubłagane. Bezlusterkowce Sony, rynek po rynku, obejmują pierwsze miejsca sprzedaży w kategorii aparatów pełnoklatkowych, detronizując Nikona i Canona.

Wiemy, że Nikon pracuje nad nową linią bezlusterkowców z pełnoklatkową matrycą. Wiemy też, że mają one trafić do sprzedaży na początku 2019 roku. Teraz poznaliśmy ich prawdopodobną specyfikację.

Nikon ma odpowiedź na serię Sony A7. Zadebiutuje nie jeden, a dwa profesjonalne aparaty.

Według źródeł serwisu Nikon Rumors, Nikon pracuje nad dwoma bezlusterkowcami. Pierwszy ma być wyposażony w matrycę o rozdzielczości 24–25 megapikseli, a drugi w sensor ok. 45 megapikseli, choć możliwe, że będzie to 48 MP. Wygląda na to, że będą to bezlusterkowe odpowiedniki Nikona D750 i D850. Nikon Rumors zakłada jednak, że jeden z korpusów może nie mieć pełnoklatkowej matrycy, ponieważ źródło tego nie precyzuje.

Koncept nowego aparatu Nikona.

Oba aparaty mają mieć korpus o wielkości zbliżonej do Sony A7, ale z lepszym podejściem do ergonomii, co ma się przejawiać m.in. w głębszym gripie. Matryce będą stabilizowane w pięciu osiach, co jest bardzo dobrą wiadomością. Szybkość serii ma wynosić 9 kl./s. Niespodzianką są sloty kart, ponieważ zabraknie obsługi standardu SD. Zamiast niego pojawi się XQD i CF Express. Cyfrowe wizjery mają mieć bardzo wysoką rozdzielczość 3,6 mln piskeli.

Będzie nowy bagnet. Na start pojawią się trzy obiektywy.

Źródło potwierdza przypuszczenia o nowym mocowaniu obiektywów. Wcześniej mówiło się o tym, że średnica nowego mocowania ma mieć 49 mm, ale będzie to najpewniej 55 mm. Na początku będą dostępne trzy obiektywy, czyli standardowy reporterski zoom 24–70 mm oraz dwie stałki: 35 mm i 50 mm, najpewniej z jasnością f/1.4. W dalszym okresie ma zadebiutować stałoogniskowy obiektyw 24 mm.

Są też zapowiedzi cen. Model z matrycą 45 megapikseli ma kosztować ok. 4000 euro za zestaw z obiektywem 24–70 mm. Model 25 MP z tym samym obiektywem ma zostać wyceniony na 3000 euro.

Oficjalna zapowiedź już w lipcu.

Pamiętajmy, że cała specyfikacja opiera się na źródle Nikon Rumors i nie jest oficjalnie potwierdzona przez Nikona. Źródło twierdzi jednak, że Nikon ma oficjalnie zaprezentować nowe aparaty już w lipcu bieżącego roku. Wcześniej mówiło się, że premiera nastąpi podczas targów Photokina we wrześniu.

Czekam z wielką niecierpliwością na ruch Nikona. Bardzo liczę, że nowe aparaty będą zaprojektowane do profesjonalnej pracy. Japoński producent miał już amatorską serię bezlusterkowców Nikon 1, ale okazała się ona klapą, m.in. z uwagi na bardzo małą matrycę. Kibicuję Nikonowi, ale mój entuzjazm jest umierkowany. Sony potrzebowało trzech generacji sprzętu i pięciu lat rozwoju by być w miejscu, w którym jest obecnie. Nikon dopiero startuje. Mimo wszystko trzymam kciuki.

Dołącz do dyskusji