Płacenie Apple Pay iPhone’em X jest dla mnie niestety ciut za wolne i ciut za głupio wygląda

Felieton/Bankowość 02.07.2018
Płacenie Apple Pay iPhone’em X jest dla mnie niestety ciut za wolne i ciut za głupio wygląda

Płacenie Apple Pay iPhone’em X jest dla mnie niestety ciut za wolne i ciut za głupio wygląda

Z wielkim zadowoleniem przyjąłem informację o tym, że Apple Pay pojawiło się w końcu w Polsce

Jeszcze jako posiadacz smartfonów z Androidem rozkochałem się w technologii określanej wówczas mianem Android Pay. Wyciągałem telefon z kieszeni instynktownie kładąc kciuk na płytce dotykowej mojego HTC 10, przystawiałem do terminalu i opłata była dokonana. Miało to swoje zalety szczególnie podczas piątkowych wieczorów, gdy zmęczony tygodniem pracy, trochę już oderwany od rzeczywistości przystawałem to tu, to tam, by uzupełnić zapas życiodajnych płynów, a w sobotni poranek mogłem starannie zweryfikować na przykład to, którędy wracałem do domu.

Musicie wiedzieć, że – jak zapewne wielu z was – kocham płatności bezgotówkowe. Lubię mieć w kieszeni spodni cieniutki, skórzany portfel od pana Milera, którego obecnie nienawidzą pracownicy wszystkich Żabek w Polsce. Lubię wyciągać go nonszalanckim gestem z kieszeni marynarki, przystawiać do terminala i płacić w sklepie odsyłając do lamusa czasy, gdy ze spodni ledwo wyciągałem opasły portfel, a następnie z jednej ze stu przegródek jakoś wysuwałem kartę, bo nie chciała się skasować z racji za grubej skóry lub konfliktu z ZTM-ką.

Ale Android Pay był pod tym względem jeszcze szybszy, jeszcze wygodniejszy, jeszcze fajniejszy. A potem nadszedł październik. Mój październik nie był wprawdzie tak dramatyczny jak sierpień Antoniego Syrka-Dąbrowskiego, ale trochę był, bo w tym miesiącu kupiłem swojego pierwszego w życiu MacBooka (czego żałuję) i pierwszego w życiu iPhone’a (czego nie żałuję, ale można było wydać te pieniądze lepiej). iPhone’a X.

I portfel wraz z kartą wrócił – z przyczyn obiektywnych do łask. Lecz nastał wreszcie dzień, gdy Tim Wspaniały Nieomylny II pozwolił mojemu bankowi wdrożyć płatności przez gadżety.

I oto stała się applepayność

Po tym jak pierwszego dnia przeczytałem relacje podekscytowanych fanów o tym jak pierwszy komputer zawitał do ich wsi, a następnie obejrzałem filmy jak zażenowana kasjerka Tesco obserwuje „breaking” relację z płacenia Apple Watchem, odczekałem dwa dni i sam zapragnąłem powrócić do wygodnego płacenia smartfonem.

Od tego czasu minęły już blisko dwa tygodnie i powiem wam, że coraz częściej łapię się na tym, że wolę jednak wyciągnąć niezawodny, skórzany portfel. Winny? Tak, ponownie Face ID. Już wielokrotnie dowodziłem na łamach Spider’s Web, że ta technologia nie tylko w teorii, ale i w praktyce nie jest tak funkcjonalna, jak Touch ID. I choć wiem, że nie przekonam do tego Kościoła Apple w Polsce, być może uwierzy mi tych kilku applowych agnostyków. Face ID znowu nie daje rady.

Powody są dwa. Face ID jest wolne. Na pewno znacie to uczucie, gdy szybkim ruchem ręki płacicie Google Pay, a wszyscy w sklepie patrzą na was z podziwem, jak na przybysza z 2034 r. Z Apple Pay nie jest już tak szybko, chyba że do płatności telefon przygotujemy sobie już kilka chwil wcześniej (które jednak lepiej spożytkować na pakowanie zakupów – wierzcie mi, ludzie w kolejce docenią to nawet bardziej, niż fakt posiadania smartfona za 5000 zł).

Druga kwestia jest taka, że Face ID nie odblokuje się w kieszeni już podczas wyciągania telefonu. Trzeba na niego przynajmniej spojrzeć, najlepiej pod właściwym kątem. I to też wygląda troszkę głupio i może zostać dziwnie zinterpretowane – jako próba nachalnego afiszowania się z nowoczesnym smartfonem lub wyjdziemy na człowieka, który sam nie wie czy z kieszeni wyciąga smartfon, walkmana albo też nie ma zaufania do swojej technologii. Komfort jest w rezultacie umiarkowany.

Ja wiem, że to może być głupie. Że to są detale, pierdoły. Ale czy nie fani Apple przekonują nas od lat, że to właśnie te detale mają znaczenie? I choć do płatności na Samsungu czy HTC przekonałem się w ułamku sekund, tak w przypadku iPhone’a X, cóż, coraz częściej w sklepie odruchowo wybieram mój zawodowy, stworzony do mobilnych płatności portfel, który kiedyś przegrał z Androidem, ale wciąż jest lepszy od Face ID.

Dołącz do dyskusji