Polskie miasta szykują się na e-rowery. Gliwicka fabryka jest już gotowa, by je serwisować

Artykuł/Technologie 20.07.2018
Polskie miasta szykują się na e-rowery. Gliwicka fabryka jest już gotowa, by je serwisować

Polskie miasta szykują się na e-rowery. Gliwicka fabryka jest już gotowa, by je serwisować

Idea e-roweru staje się w naszym kraju coraz popularniejsza. Składniki recepty na boom są gotowe. Jest zaplecze techniczne, dochodzą nowoczesne rozwiązania jak aplikacja Tool Service, a w stronę elektrycznych jednośladów coraz chętniej patrzą samorządowcy.

Gliwicka spółka nie zwalnia tempa. Po tym jak BMZ Poland (wchodząca w skład BMZ the Innovation Group) pokazała podczas targów Eurobike w niemieckim Friedrichshafen nową baterię Precusor, która z 40 proc. większą pojemnością od tradycyjnych akumulatorów pozwala rowerowi elektrycznemu jechać prawie dwa razy dłużej, teraz zaprasza do swojego nowego centrum serwisowego.

Dobrą markę charakteryzuje nie tylko dobra jakość produktów i procesów produkcyjnych, ale także wysoki poziom obsługi serwisowej – gwarancyjnej i pogwarancyjnej. Przykładamy dużą wagę do jakości naszych produktów i sprawnej, profesjonalnej obsługi. Nowe centrum serwisowe to kolejny krok w celu ułatwienia klientom kontaktu z naszą firmą – wyjaśnia Arkadiusz Walczyński, Dyrektor Jakości z BMZ Poland.

Otwarcie na Europę Wschodnio-Centralną.

Do tej pory centrum serwisowe BMZ zlokalizowane było w Niemczech – siedzibie spółki-matki. I to w zupełności wystarczało na potrzeby klientów z Europy Zachodniej. Ale co z tymi ze Wschodnio-Centralnej, gdzie – zwłaszcza w ostatnich latach – wszelka elektromobilność bije rekordy popularności? Odpowiedzią ma być nowa inwestycja: uruchomienie centrum serwisowego w gliwickiej fabryce.

Będzie można tu realizować naprawy gwarancyjne i te pogwarancyjne. Przedstawiciele BMZ Poland akcentują, że nacisk kładziony będzie na sprawność i szybkość usługi. Usuwanie usterki zaś nie powinno zając więcej czasu niż 48 godzin. W Gliwicach naprawią przede wszystkim e-rowery, ale nie tylko. Z powodzeniem będą tutaj mogły trafić autobusy elektryczne. Z kwitkiem nie odejdą też właściciele systemów magazynowania energii.

Pomoże webowa aplikacja Tool Service.

Lepszy i efektywniejszy kontakt z klientem ma zapewnić webowa aplikacja Tool Service. Żeby z niej skorzystać, wiele nie potrzeba. Musimy tylko podłączyć najzwyklejszym kablem USB nasz wyświetlacz z e-baterii do komputera. Jeżeli chcemy baterię zdiagnozować jeszcze szybciej, możemy skorzystać z opcji online.

Chcemy usprawnić cały proces usuwania wszelkich usterek w bateriach, dlatego zdecydowaliśmy się na wprowadzenie tej usługi. Webowa aplikacja Tool Service znacząco ułatwia komunikację z klientem i diagnozowanie problemu. Mamy nadzieję, że dzięki temu będziemy w stanie zagwarantować nie tylko wysokiej jakości produkty, ale także uproszczoną  możliwość zgłaszania wszelkich zastrzeżeń oraz sprawne ich rozwiązanie – wyjaśnia Arkadiusz Walczyński.

Rowery mamy elektryczne, ale już trasy nie.

Trasy rowerowe od paru lat przeżywają w naszym kraju cudowne chwile. Tym bardziej, odkąd sporą popularność zyskały wychwalające pod niebiosa partycypacyjność budżety obywatelskie. A tam mieszkańcy z całej Polski jakby jednym głosem stwierdzili, że ścieżki rowerowe są bardzo w porządku. Skoro tak, to zaczęły powstawać niczym grzyby po deszczu.

Szkoda tylko, że nikt przy okazji nie zerknął w stronę e-bików i nie dodał dwa plus dwa. Jeżeli jednoślad na prąd w Polsce faktycznie staje się coraz popularniejszy, to dlaczego nie dostosowywana pod to jest systematycznie infrastruktura? Teraz wygląda na to, że te dwa pociągi jadą w odwrotnych kierunkach. A to wyjątkowo głupie. Przykładów, jak to powinno wyglądać nie brakuje.

Nawet rower elektryczny nie jedzie sam.

Wtedy, mając rower elektryczny, faktycznie możemy planować długie wycieczki nie obawiając się jak długo wytrzyma nasza bateria. Nawet Precursor. Zazwyczaj na takich trasach są serwisy i stacje ładowania. A już w najgorszym razie możemy zawsze wyłączyć elektryka i stawiać na mechaniczne poruszanie kołami.

Przecież rower elektryczny nie jeździ sam! Żeby jechać, musimy nadal używać pedałów. Prąd elektryczny może nas jedynie w tym wspomagać. Kiedy osiągniemy prędkość 25 km na godzinę, silnik wyłączy się automatycznie. I można go też w każdej chwili wyłączyć samemu. Wtedy nasz rower niczym nie będzie różnił się od tego tradycyjnego. Możemy też ustawiać moc tego elektrycznego wspomagania. Trzeba wszystko dostosowywać do swoich potrzeb – doradza Aleksander Kopia, śląski oficer rowerowy.

Metropolia też z e-rowerem?

O systemie rowerowym myślą też w Metropolii Górnośląsko-Zagłębiowskiej. W tegorocznym budżecie na to zadanie przeznaczono 6 mln zł. Chcą systemu, dzięki któremu wypożyczony rower w jednym mieście bez problemu będzie można zostawić w innym. Największą trudnością może być integracja działających już w poszczególnych miastach systemów. W Sosnowcu w tym roku pojawiać się mają nowe wypożyczalnie. Rowerową ekspansję szykuje też Chorzów.

Ostatnio pojawiła się też wizja, żeby metropolitalny rower był właśnie na prąd. Co mogłoby być koronnym argumentem w kontekście ograniczania niskiej emisji i skutecznej walki ze smogiem – tematu chyba nigdzie tak chwytliwego jak właśnie na terenie Metropolii Górnośląsko-Zagłębiowskiej. Czy tak stanie się faktycznie? Musimy uzbroić się w cierpliwość i oczekiwać pojawienia się pierwszych koncepcji. Jeszcze w tym roku.

Dołącz do dyskusji