Wydaje się, że czasy tabletów minęły. Ale nigdy nie było lepszego momentu, by kupić iPada

Wydaje się, że czasy tabletów minęły. Ale nigdy nie było lepszego momentu, by kupić iPada

Wydaje się, że czasy tabletów minęły. Ale nigdy nie było lepszego momentu, by kupić iPada

Przyszły rok będzie przełomowy, bo nareszcie na iPadzie skorzystamy z pełnej wersji Photoshopa.

iPad zadebiutował w 2010 roku, a jego sprzedaż rosła stopniowo aż do pierwszego kwartału 2014 roku. Nic w tym dziwnego. W tym okresie iPhone’y miały ekrany w rozmiarze 3,5 – 4 cala, a konkurencja spod znaku Androida dobijała do ekranów o przekątnej 5 cali.

Sprzedaż iPadów w milionach sztuk. Źródło: www.statista.com

Smartfony były małe, więc duży ekran tabletu bardzo się przydawał, zarówno przy wieczornym leniuchowaniu na kanapie, jak i przy podróżowaniu w wariancie na lekko. Sprzedaż tabletów zaczęła spadać po 2014 roku, czyli w momencie, kiedy Apple zaczął sprzedawać iPhone’y w rozmiarach 4,7 oraz 5,5 cala.

Dziś, w 2018 roku, iPhone X ma ekran 5,8 cala, a androidowa konkurencja już dawno przebiła poziom 6 cali. Do tego korzystamy z coraz powszechniejszego trybu Picture in Picture, mamy obsługę dwóch aplikacji na jednym ekranie, a także takie użyteczne dodatki, jak dymki czatu na Messengerze. No chyba, że wybraliśmy iPhone’a, wtedy mamy po prostu duży ekran.

Tablety stały się zbędne dla zwykłego użytkownika.

apple macbook ipad znizki dla studentow witaj szkolo 2018 2

Tablety stały się zbędne… no chyba że jesteś Mateuszem Nowakiem i w 2018 roku przekonałeś się do małych smartfonów. Możesz też pracować w branży kreatywnej związanej z obrazem i wykorzystywać iPada w pracy, a wtedy taki tablet jest po prostu twoim codziennym narzędziem pracy.

No właśnie: pracy. W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy iPady (tak – iPady, bo tablety z Androidem praktycznie przestały istnieć) przeszły potężną metamorfozę w kierunku profesjonalizacji.

iOS w wersji 11 wprowadził do iPada bardzo potrzebne nowości, które znacznie rozszerzyły możliwości urządzenia. Do tego pojawiła się obsługa rysika i kapitalne aplikacje kompatybilne z nim. Niespodziewanie pojawił się też nowy iPad z niespotykanie (jak na Apple) niską ceną.

Teraz Adobe załata wielką lukę w swoim portfolio aplikacji. Na iPada nareszcie zmierza dorosły Photoshop.

Mieliśmy już przynajmniej cztery wersje Photoshopa na platformy mobilne. Photoshop Expres, Photoshop Fix, Photoshop Mix, Photoshop Sketch, a wcześniej Photoshop Touch. Wszystkie obiecywały cuda w edycji, a tymczasem za szumną nazwą kryło się niewiele. A na pewno nie tak wiele, jak u mobilnej konkurencji.

Mniej więcej do 2014 roku nikt nie traktował platform mobilnych poważnie, czyli jako narzędzi umożliwiających pracę przy grafice lub zdjęciach. W 2014 roku, wraz z pojawieniem się Lightrooma Mobile, coś drgnęło. Adobe pokazało, że iPad może być przedłużeniem komputera. Zastanawiające, że dokładnie od tego momentu sprzedaż iPadów zaczęła spadać.

Od tego czasu Adobe pokazywało coraz więcej aplikacji mobilnych, które towarzyszyły desktopowym programom. Brakowało jednak tej najważniejsze, sztandarowej, czyli Photoshopa z prawdziwego zdarzenia. Wykorzystała to konkurencja. W 2017 roku z ofensywą ruszył Serif, który pokazał doskonałe Affinity Photo na iPada. Wcześniej ten program w wersji na komputery Mac (a później również na Windowsa) okazał się być realną konkurencją Photoshopa.

Nowy Photoshop na iPada ma być dokładnie tym, na co czekamy.

Adobe ma zaprezentować na konferencji MAX w październiku pełnoprawną, „dorosłą” wersję Photoshopa przeznaczoną na iPada. Będzie to kolejny przykład zaawansowanej aplikacji mobilnej stworzonej przez Adobe. Na razie najbardziej spektakularnym przykładem jest Lightroom Mobile, który świetnie integruje się z desktopowym programem, ale jednocześnie jest użytecznym narzędziem działającym niezależnie.

Nowy Photoshop najpewniej będzie miał zupełnie odmieniony interfejs, który będzie dostosowany do obsługi dotykiem na niewielkim ekranie. Taki sam zabieg widzieliśmy w przypadku Lightrooma. Nie ma też wątpliwości, że Photoshop będzie synchronizowany z desktopowym programem o tej samej nazwie w ramach Creative Cloud. Nie znamy konkretów, ale można zakładać, że Adobe wykorzysta synchronizację plików .psd w ramach swojej chmury. Spodziewam się też pełnej obsługi rysika Apple Pen.

Adobe wchodzi na imprezę spóźnione, ale zostanie królem parkietu.

Photoshop to marka, z którą trudno konkurować. Ponad 25 lat obecności na rynku to spuścizna, którą mogą się pochwalić naprawdę nieliczni. Przeniesienie tego doświadczenia na ekrany mobilne będzie czymś, na co czeka wielka baza grafików, projektantów i po części również fotografów.

To także wielki kamień milowy w historii iPada. I chyba największy dotychczasowy pokaz siły tego urządzenia. Mimo spadającej sprzedaży, Apple po prostu nie może porzucić iPada. MacBooki również stanowią niewielki udział w strukturze finansowej Apple, a jednak dla wielu profesjonalistów są niezastąpione. Podobny schemat może dotyczyć  tabletu firmy.

Prawdziwe pytanie brzmi jednak: czy Adobe z okazji wydania mobilnego Photoshopa podniesie ceny abonamentu Creative Cloud? Przekonamy się o tym w listopadzie. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z moimi przewidywaniami, nie będę miał już argumentów za tym, by nie kupować iPada. Oczami wyobraźni widzę lekki plecak bez MacBooka i ładowarki, za to z iPadem, rysikiem i – ostatecznie – doczepianą klawiaturą. Piękna to wizja.

Dołącz do dyskusji