Apple znów pokazuje, jak się robi reklamy. Po tych klipach poczujesz, że Mac to był dobry wybór

Artykuł/Sprzęt 15.06.2018
Apple znów pokazuje, jak się robi reklamy. Po tych klipach poczujesz, że Mac to był dobry wybór

Apple znów pokazuje, jak się robi reklamy. Po tych klipach poczujesz, że Mac to był dobry wybór

Za każdym przedmiotem kryje się jakaś historia. To opowieść o człowieku, który wykorzystuje rzeczy do nauki, pracy, zabawy. Apple oparł na takim założeniu swoją najnowszą kampanię reklamową komputerów Mac.

Na rzeczy można spojrzeć dwojako. Jedni nie przywiązują do nich zbytniej wagi, traktując je po prostu jak narzędzia. Przedmiot jest wówczas tylko mgnieniem, nic nie znaczącym produktem, który ma być środkiem do celu. Inni kochają rzeczy, nawiązują z nimi relację, oswajają je, dbają o nie. Każdy, kto oglądał Akademię Pana Kleksa, pamięta zapewne szpital chorych sprzętów – miejsce, gdzie Ambroży Kleks z wielkim oddaniem i troską leczył stare i uszkodzone meble. To piękna metafora.

Większość ludzi traktuje rzeczy w pierwszy sposób, z podejrzliwością patrząc lub nawet pukając się w czoło na widok dziwaków, którzy lubią swoje przedmioty, dbają o nie, a procesu decyzyjnego podczas zakupów nie sprowadzają do wyboru najtańszej oferty.

Apple pokazuje historie, które kryją się za poszczególnymi Macami.

Amerykańska firma rozpoczęła właśnie kampanię telewizyjną, która opiera się na bardzo prostym i jednocześnie skutecznym założeniu. Za każdym Makiem kryje się człowiek i jego historia – dowodzi Apple. Kampanię nazwano Behind the Mac i ma się ona składać z 12 opowieści, z których trzy (plus klip zapowiadający) możemy poznać już dziś.

Pierwszą z nich opowiada kanadyjska artystka Grimes, która przekonuje, że ważna dla niej jest możliwość pracy w dowolnym miejscu, choćby na podłodze, bez studia i profesjonalnego sprzętu nagraniowego. “Możesz robić dziwniejsze rzeczy, gdy jesteś sam w pokoju i nie musisz się martwić, że ludzie cię osądzą” – tłumaczy.

Drugi klip pokazuje historię Rwandyjczyka, Petera Kariuki. To twórca aplikacji, który postawił sobie ambitny cel – chce z pomocą oprogramowania poprawić bezpieczeństwo na drogach w swoim kraju. “To wspaniałe, jak wiele rzeczy możesz zrobić na Macu” – deklaruje Peter.

Trzecim bohaterem jest niedowidzący fotograf Bruce Hall. Jego zdjęcia są częścią kolekcji Biblioteki Kongresu Stanów Zjednoczonych. Mac to dla niego nie tylko zwykłe narzędzie pracy, ale pomoc w codziennym życiu. Hall przyznaje, że jego świat przypomina obraz impresjonisty. “Mac pozwala mi robić rzeczy, których nie mogłem robić dekadę temu” – mówi.

Za każdym komputerem kryją się jakieś historie, ale tylko Apple potrafi budować na nich własną legendę.

Marketing Apple’a od lat celuje w ludzi kreatywnych, tych, którzy mają zmieniać świat. Na takich skojarzeniach bazowała chociażby kampania Think Different. Nie tylko przeszła do historii reklamy, ale była początkiem nowego po tym, jak Steve Jobs wrócił w 1997 r. do Apple’a. Również na zaprezentowanych 14 czerwca klipach widzimy, jak na dłoni do kogo kierowany jest przekaz reklamowy.

O tym, że kreatywni to ważna grupa docelowa, świadczą też starania Microsoftu.

Microsoft robi wszystko, by odczarować swój wizerunek. Być firmą dla twórców, dla ludzi kreatywnych, a nie dla księgowych i sekretarek. Niestety, pomimo starań twórcy nadal mają Microsoft głęboko w nosie – pisał kilka miesięcy temu Łukasz Kotkowski.

O skuteczności kampanii reklamowej świadczą nie tylko słupki sprzedażowe. W powyższym przypadku ma ona zachęcić do zakupu komputera Mac, ale też przypomnieć, że produkty Apple’a przeznaczone są dla ludzi twórczych, tryskających pomysłami, ozdabiających i naprawiających świat.

Dzięki reklamie Apple’a poczujesz się lepiej, jeżeli oczywiście posiadasz Maca.

Dobra reklama potrafi wywołać określone emocje. Jeżeli posiadasz komputer Mac, po obejrzeniu klipów ucieszysz się, że wybrałeś dobrze i znalazłeś się we właściwym towarzystwie. To oczywiście znaczne uproszczenie rzeczywistości, podkolorowanie jej, ale m.in. takie emocje chcą budzić twórcy kampanii.

Tak naprawdę dla Apple’a nie liczy się czy jesteś księgowym, artystą czy dzieckiem zamożnych rodziców, które na komunię dostało Maca, by móc przeglądać memy w Internecie i oglądać klipy na YouTubie. Liczy się dotarcie do potencjalnych klientów i przekonanie ich, że produkt jest wyjątkowy i uczyni ich lepszymi ludźmi. Taka funkcja reklamy jest być może nieco przerażająca, ale amerykańska firma wie, że ważny jest nie tylko sam produkt, ale przywiązanie do marki i identyfikacja z nią. Od lat robi to skutecznie.

Dołącz do dyskusji