Jak nagrać profesjonalny dźwięk smartfonem i dlaczego powinien nim być iPhone. Poradnik krok po kroku

Jak nagrać profesjonalny dźwięk smartfonem i dlaczego powinien nim być iPhone. Poradnik krok po kroku

Jak nagrać profesjonalny dźwięk smartfonem i dlaczego powinien nim być iPhone. Poradnik krok po kroku

Współczesne smartfony to nie tylko narzędzia do komunikacji, maszynki multimedialne i kompaktowe aparaty telefoniczne. To też potężne urządzenia, którymi – przy pomocy kilku akcesoriów – można nagrać profesjonalnej jakości dźwięk, wcale nie ustępujący rezultatom, jakie jeszcze kilka lat temu były możliwe do osiągnięcia przy komputerze w domowym studio.

Nie muszę nikogo przekonywać, że współczesnym smartfonom wystarczy mocy obliczeniowej do zadań, które ledwie dekadę temu były nie do pomyślenia poza potężnymi stacjami roboczymi. Dziś telefony nagrywają wideo w 4K i 60 klatkach na sekundę, wykonują setki tysięcy kalkulacji na minutę, uruchamiają gry, które jeszcze kilka lat temu były wysokobudżetowymi produkcjami AAA na konsole i komputery osobiste.

Od niedawna smartfony są też nieodzownym elementem arsenału muzyków i wszystkich twórców parających się tworzeniem treści audio. Smartfon pozwala dziś nagrać wszystko – od prostej notatki głosowej po wielościeżkową symfonię.

Telefon do słuchania muzyki z bezstratnym przesyłaniem dźwięku: Hi-Res Audio, LDAC, MQA i aptx HD.

Krok pierwszy to dobór odpowiednich akcesoriów.

Ktoś może zapytać – a co jest nie tak z wbudowanymi mikrofonami? I ja odpowiem na to: nic. Ale one nadają się tylko do podstawowych zastosowań.

Smartfony zasadniczo dysponują bardzo wyrafinowanym układem rejestrowania dźwięku. Zazwyczaj odpowiadają za to 3-4 mikrofony umieszczone strategicznie w rożnych częściach obudowy. Mają one za zadanie przede wszystkim zapewnić dobrą jakość rozmów telefonicznych, z redukcją hałasu otoczenia. Dobrze nadadzą się także do prostych notatek głosowych w aplikacji dyktafonu, gdzie nie jest wymagana studyjna jakość dźwięku, lecz jego użyteczność dla nagrywającego.

W innych zastosowaniach wbudowane mikrofony przegrywają jednak z fizyką. Można to usłyszeć na prostym przykładzie – nagrania bardzo głośnego źródła dźwięku, np. koncertu. Dźwięk jest nieprzyjemny i przesterowany, i trudno, żeby był inny, skoro nagrano go zestawem mikrofonów wielkości łepka od szpilki.

Mikrofon to nic innego jak powierzchnia przechwytująca wibracje, połączona z obwodem, który zmienia je w sygnał analogowy i przekazuje do cyfrowego odbiornika/rejestratora. Im większa powierzchnia, tym silniejsze, bardziej intensywne wibracje jest ona w stanie przechwycić nie stając na krawędzi swojej wytrzymałości (czyli powodując przesterowanie).

Im większy i bardziej zaawansowany przetwornik przechwytujący dźwięk, tym lepsza też klarowność uzyskiwanego sygnału audio. Dlatego chcą uzyskać jak najlepsze rezultaty, warto podłączyć do smartfona akcesoria bardziej nadające się do pozyskiwania dźwięku wysokiej jakości.

Niewielki wysiłek – kolosalna różnica. Czasem wystarczą… słuchawki.

Czasem najprostszym sposobem na znacznie lepszy dźwięk niż ten, który możemy uzyskać nagrywając bezpośrednio telefonem, uzyskamy podłączając doń… słuchawki. Ciekawe rozwiązanie w tym zakresie to słuchawki binauralne Sennheiser Ambeo Smart Headset.

To urządzenie pozwala uzyskać bardzo interesujące efekty. Wystarczy podłączyć słuchawki do iPhone’a, aby zacząć nagrywać dźwięk dokładnie taki, jakim słyszymy go dookoła, w 360 stopniach. Jeśli gdzieś obok przejedzie samochód, usłyszymy go na nagraniu dokładnie z tego samego punktu. Jeśli gdzieś za plecami zaszczeka pies, odsłuchując nagranie również usłyszymy szczeknięcie zza pleców. Co najlepsze – odbiorca nie musi mieć specjalnych słuchawek, aby usłyszeć różnicę. O ile umieścimy nagranie w kompatybilnej aplikacji (np. na YouTubie), każdy w każdych słuchawkach może posłuchać dźwięku nagranego w 360 stopniach. Jak to brzmi? Możecie posłuchać tutaj:

Więcej na temat Sennheiser Ambeo Smart Headset oraz technik nagrywania wideo iPhone’em dowiecie się z tego materiału:

O krok dalej. iPhone to też bezcenne narzędzie sieciowych twórców.

Opisywałem ostatnio, jak dziś pracują przedstawiciele branżowych mediów:

Smartfony są dziś podstawowym narzędziem pracy twórców wielu dziedzin, dlaczegóż by więc nie miał być też narzędziem pracy tych kreatywnych profesjonalistów, którzy zajmują się dźwiękiem?

Audio to przyszłość. Wszystko wskazuje na to, że „the next big thing” to właśnie asystenci i wyszukiwanie głosowe. Stąd coraz większa popularność audiobooków i potężny boom na podcasty, który dotarł także do Polski.

Wkrótce każdy twórca będzie chciał mieć własny podcast. I do jego nagrania wcale nie będzie potrzebował drogiego sprzętu.

Wystarczy iPhone i odpowiedni mikrofon ze złączem Lightning, taki jak Sennheiser Handmic Digital. Handmic Digital to mikrofon o charakterystyce kardioidalnej (to znaczy, że cechuje się większą czułością z przodu, a mniejszą z tyłu kapsuły, więc dobrze zbiera dźwięk od frontu odfiltrowując dźwięki otoczenia). Jest to mikrofon doręczny, który jest jednocześnie bardzo uniwersalny.

Możemy go stosować przy nagraniach wideo czy wywiadach. Jak spisuje się w takiej roli, możecie zobaczyć oglądając umieszczoną poniżej recenzję OnePlusa 6, nagraną przy użyciu iPhone’a X oraz mikrofonu Sennheiser Handmic Digital:

Mikrofon Sennheisera możemy też wykorzystać stacjonarnie. Wystarczy prosty, uniwersalny statyw, i już możemy używać mikrofonu doręcznego stacjonarnie, by np. nagrać podcast. Dla lepszego efektu warto podłączyć do statywu tzw. pop-filter, czyli siatkę umieszczaną przed mikrofonem, która blokuje niepożądane uderzenia powietrza, powstające przy wypowiadaniu spółgłosek zwarto-wybuchowych (np. „p”, „b”).

Dźwięk możemy nagrać dedykowaną aplikacją Apogee Meta Recorder, a potem przyciąć i delikatnie „dopieścić, stosując np. kompresję i korekcję graficzną, wewnątrz preinstalowanego na iOS Garage Band.

Smartfon może być też doskonałym cyfrowym dyktafonem. Z odpowiednim mikrofonem, oczywiście.

W pracy Spider’s Web TV z reguły nagrywamy osobno obraz i dźwięk, a następnie je synchronizujemy. Używamy do tego rejestratora mobilnego Zoom H1 z podpiętym doń mikrofonem krawatowym, a dodatkowo rejestrujemy dźwięk niewielkim mikrofonem nakamerowym w ramach kopii zapasowej. Tym sposobem uzyskujemy wysokiej jakości dźwięk i nie musimy podłączać do aparatu drogich systemów mikrofonów bezprzewodowych.

 

Po co jednak korzystać z zewnętrznego rejestratora, skoro może za niego posłużyć iPhone? Nawet jeśli nie rejestrujemy wideo smartfonem, możemy go wykorzystać w roli dyktafonu, do którego podłączymy zewnętrzny mikrofon.

I tak zamiast zestawu Zoom H1 + mikrofon krawatowy, do nagrania może posłużyć schowany w kieszeni iPhone z podłączonym mikrofonem Sennheiser MKE 2 Digital.

Używając aplikacji do rejestrowania dźwięku, jak np. Apogee Meta Recorder, uzyskamy czyste audio nawet w zatłoczonym pomieszczeniu, gdyż lavaliery (mikrofony krawatowe), nawet te o charakterystyce dookólnej, zbierają dźwięk tylko ze swojego najbliższego otoczenia, z minimalnym przebiciem odgłosów tła.

Oczywiście Sennheisera MKE 2 Digital możemy użyć także podczas nagrywania wideo telefonem, choć gdy chcemy nagrać siebie, nie otoczenie, ma to jedną zasadniczą wadę: mikrofon trzyma nas na relatywnie krótkiej „smyczy” i nie możemy się zanadto odsunąć od kadru.

Jak brzmi takie nagranie, możecie usłyszeć na poniższym wideo o wadach Xiaomi, które nagraliśmy przy użyciu iPhone’a oraz mikrofonu Sennheiser MKE2 Digital:

iPhone może być dziś kompletnym, profesjonalnym studiem nagrań. Wystarczy interfejs audio.

Przy pomocy wbudowanej aplikacji Garage Band lub bardziej zaawansowanych programów z gatunku DAW (Digital Audio Workstation) można przekształcić telefon w studio nagrań. Komponować weń muzykę możemy oczywiście przy pomocy wirtualnych instrumentów i ekranu dotykowego, ale nic nie stoi też na przeszkodzie, by podłączyć do telefonu prawdziwe instrumenty, syntezatory, czy kontrolery MIDI, dające nam większe możliwości w programowaniu ścieżek. Wystarczy interfejs audio.

Interfejs audio to urządzenie, do którego podłączamy mikrofony, instrumenty, cały osprzęt do nagrywania. Jest to rozwiązanie o tyle uniwersalne, że tylko interfejs musi być kompatybilny z iPhone’em – podłączane do niego urządzenia i instrumenty są dokładnie takie same, jak w każdym studiu nagrań.

Interfejs Apogee Duet podłączymy do iPhone’a, iPada oraz MacBooka.

Wielu producentów oferuje interfejsy audio ze złączem Lightning, ale chyba najciekawszymi i najbardziej uniwersalnymi z nich są interfejsy firmy Apogee, szczególnie modele One i Duet.

Pozwalają one podłączyć mikrofony i instrumenty ze złączem jack oraz kontrolery MIDI, a dzięki kompaktowym wymiarom łatwo jest je wszędzie zabrać ze sobą. Wszak o to przede wszystkim chodzi w nagrywaniu dźwięku iPhone’em – o mobilność. Wszystkimi wejściami i wyjściami sterujemy z poziomu aplikacji Apogee Maestro na telefonie.

Chcąc zacząć przygodę z nagrywaniem własnej muzyki nie musimy dziś więc wydawać tysięcy złotych na potężny komputer i studyjny osprzęt. Wystarczy iPhone, interfejs audio i dobre słuchawki. I już możemy rejestrować swoje kompozycje w jakości, którą trudno będzie odróżnić od domowego studia nagrań.

Dobry sprzęt to jedno. Ale dla dobrego audio niemniej istotne jest otoczenie.

Kiepskiej jakości mikrofon nagra lepszy dźwięk w dostosowanym otoczeniu, niż najlepszy mikrofon w otoczeniu kompletnie nienadającym się do rejestrowania audio. Dlatego też jeszcze większą uwagę niż na sprzęt, trzeba zwrócić na otoczenie. Oto kilka prostych porad, które momentalnie podniosą jakość nagrania:

  • Nie nagrywaj dźwięku w hałaśliwym otoczeniu, bo wszystkie odgłosy przenikną do nagrań
  • Gdy nagrywasz siebie, zadbaj o dykcję i odpowiednie natężenie głosu; nie mów do mikrofonu szeptem, ale tak, jakbyś chciał coś powiedzieć do osoby siedzącej naprzeciwko ciebie przy stole w czasie głośnej imprezy
  • Jeśli się pomylisz, zrób chwilę przerwy i dopiero potem wznów nagranie. Ta porada dotyczy zarówno audio, jak i wideo – przerwa pozwala na łatwiejszy montaż nagrania
  • Unikaj szumu – nie nagrywaj np. w pobliżu głośno pracującego komputera
  • Unikaj echa – o ile szum z nagrania można usunąć bez większej trudności, tak pogłos zostaje
  • Jeśli nagrywasz w domu, poszukaj najlepiej wytłumionych miejsc. Dobrym pomysłem bywa nagrywanie w garderobie, a wręcz w szafie, gdzie ubrania pochłaniają cały pogłos
  • Jeśli nie masz szafy, do której mógłbyś wejść z mikrofonem, albo jednocześnie nagrywasz wideo, zainwestuj w gruby koc i rozwieś go w kształcie półkola tuż za aparatem; zatrzyma falę dźwiękową twojego głosu i ograniczy pogłos
  • Nagrywając z telefonem w dłoni, uważaj aby nie zruszyć mikrofonu. Każde dotknięcie dłonią, szarpnięcie ubrania, etc. może spowodować niechciane dudnienie, które potem trudno będzie usunąć
  • Zwracaj uwagę na natężenie dźwięku. W każdej aplikacji do nagrywania audio jest miernik poziomów – zwracaj uwagę, by zawsze pozostawał on zielony. Lepiej nagrać dźwięk za cicho i potem go podgłośnić. Przesterowane nagranie bywa nie do uratowania.

Ale, ale… dlaczego smartfon do dźwięku = iPhone?

Zauważyliście z pewnością, że pisząc o nagrywaniu dźwięku smartfonem piszę wyłącznie o smartfonie marki Apple. I nie bez powodu. Wielokrotnie poruszałem ten temat na Spider’s Web, gdyż jako posiadacz telefonu z Androidem ogromnie boleję nad tym faktem – niestety, smartfony z Zielonym Robotem kompletnie nie nadają się do pracy nad dźwiękiem. A przynajmniej nawet nie zbliżają się potencjałem do tego, co oferują iPhone’y.

Powodów ku temu jest kilka. Pierwszy z nich, będący tak naprawdę źródłem problemu, jest latencja audio. Po szczegółowe wyjaśnienie natury tego problemu odsyłam do poniższego artykułu:

Na potrzeby tego tekstu wyjaśnię tylko, że latencja, czyli odstęp między sygnałem nagrywanym a odtwarzanym, jest w Androidzie ogromna. Po wielokroć większa od tej oferowanej przez sprzęty Apple’a. W praktyce oznacza to, że w zasadzie niemożliwe jest nagrywanie i jednoczesne odsłuchiwanie dźwięku, bo sygnał akustyczny zawsze będzie docierał do nas z opóźnieniem.

Z roku na rok ten problem maleje. Pojedynczy producenci, jak Samsung czy LG, praktycznie wyeliminowali tę kwestię w swoich urządzeniach, a Google pracuje też nad tym, by zlikwidować problem latencji w Androidzie P. Choć… te zapewnienia już słyszeliśmy i nic z nich nie wyszło:

Pokłosiem problemów z latencją jest najbardziej dotkliwy aktualnie minus Androida, jeśli chodzi o nagrywanie dźwięku – dostępność akcesoriów i aplikacji. Na iPhonie znajdziemy setki profesjonalnych programów do tworzenia i nagrywania audio, do tego możemy kupić właściwie każdy wyobrażalny dodatek kompatybilny ze smartfonami z iOS – od mikrofonów, poprzez symulatory wzmacniaczy aż po interfejsy audio i całe konsole studyjne.

Po stronie Androida problemem jest kupno słuchawek na USB-C. Inne kompatybilne akcesoria audio pod USB-C (z nielicznymi wyjątkami) praktycznie nie istnieją.

Nic więc dziwnego, że smartfon do dźwięku = iPhone. A skoro już to wiemy, to… jak nagrać profesjonalny dźwięk iPhone’em?

iPhone to nadal najbardziej uniwersalne narzędzie dla kreatywnych twórców.

O smartfonie z nadgryzionym jabłkiem można powiedzieć wiele niedobrego. Że za drogi, że konkurencja coś robi lepiej, że iOS w porównaniu do Androida jest ograniczony, etc. Nie można jednak smartfonowi Apple’a odmówić jednego – to doskonałe narzędzie do spożytkowania kreatywności.

Nieważne, czy mówimy o fotografii, wideo czy audio, iPhone to rozwiązanie kompletne, pozwalające tworzyć treści na profesjonalnym poziomie, jaki jeszcze niedawno osiągalny był tylko przy użyciu drogiego, profesjonalnego sprzętu.

A już szczególnie gdy chodzi o profesjonalne nagrywanie dźwięku. To do iPhone’a dokupimy najlepsze akcesoria audio dostępne na rynku, jak te opisane w artykule. Sennheiser ma w swoim portfolio wiele urządzeń, pozwalających przekształcić iPhone’a w prawdziwe studio nagrań, a z czasem będzie się ich pojawiać coraz więcej. Jeżeli chcesz zacząć swoją przygodę z tworzeniem treści multimedialnych, najlepszy wybór sprzętowy jest dość… jednoznaczny.

*Materiał powstał we współpracy z marką Sennheiser

Dołącz do dyskusji

Advertisement