Microsoft w końcu dał mi powód, by porzucić Wunderlista

News/Oprogramowanie 08.06.2018
Microsoft w końcu dał mi powód, by porzucić Wunderlista

Microsoft w końcu dał mi powód, by porzucić Wunderlista

Aplikacja do zadań Microsoftu do tej pory była mało zabawnym żartem, choć mogła przypaść do gustu wyjątkowo mało wymagającemu użytkownikowi. Teraz, po serii aktualizacji, zaczyna to prezentować się całkiem zgrabnie i użytecznie.

Microsoft kupił swego czasu znakomitą aplikację Wunderlist. Podobnie jak w przypadku Acompli (obecnie Outlook), również i Wunderlist miał się stać podstawą do własnej aplikacji – w tym przypadku do zarządzania wykonywanymi zadaniami. Ktoś jednak nie przemyślał zakupu i nie zbadał dokładnie sprawy: okazało się bowiem, że dane Wunderlista są bardzo trudne do zmigrowania.

Wunderlist wykorzystuje unikalne mechanizmy usługi Amazon Web Services, która jest największym konkurentem dla Microsoft Azure. I choć Microsoft nabył prawa do własności intelektualnej Wunderlista, przeniesienie jego użytkowników do własnej chmury okazało się diabelnie trudne.

Efekt, niestety, okazał się komiczny. Rozwój Wunderlista wstrzymano, zapewniając mu tylko serwisowe uaktualnienia. A aplikacja Microsoft To-Do mająca go zastąpić nie oferowała nawet podstawowych funkcji. Możliwy był co prawda import list zadań z Wunderlista już od samego początku, ale nawet i to nie działało perfekcyjnie – właśnie z uwagi na znacznie uboższą funkcjonalność.

Microsoft To-Do nadrabia zaległości. Ze wstydem i zdecydowanie za późno.

Kilka dni temu aplikacja na Windows 10 otrzymała ogromne uaktualnienie. Teraz trafiło ono również do wersji webowych i mobilnych. To-Do z narzędzia, ujmując dyplomatycznie, o wyłącznie elementarnej funkcjonalności, w końcu stało się użyteczne również i dla tych, którzy wymagają więcej. Nadal nie jest to najbardziej rozbudowana aplikacja tego typu, ale od samego początku nie można jej było odmówić schludnego i dobrze zaprojektowanego interfejsu oraz lekkości działania.

microsoft to-do

Wśród wielu zmian warto wyróżnić dwie kluczowe, które z zabaweczki jaką było To-Do, zmieniły tę aplikację w sensowną propozycję. Zwróćcie uwagę, jakiej rangi są to zmiany – to podstawowe elementy każdej aplikacji tego typu. Do Microsoft To-Do trafiają dopiero teraz…

microsoft to-do

Pierwszą nowością są podpunkty w zadaniach. W końcu możemy je dodawać, zamiast mieć do dyspozycji wyłącznie prostą listę.

microsoft to-do

Drugą jest możliwość tworzenia współdzielonych list. Do tej pory brak tej funkcji całkowicie uniemożliwiał w moim przypadku korzystanie z tej aplikacji – przecież wiele zadań wykonujemy wspólnie – z partnerem, współpracownikiem czy inną grupą. Listy możemy współdzielić z osobami, które mają firmowe bądź prywatne Konto Microsoft.

Wstyd? Na pewno. Ale przynajmniej mamy już to za sobą. A z Wunderlistem właśnie się żegnam na rzecz To-Do. Czy będę żałował? Dam znać za jakiś czas.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

*/ ?>
Advertisement