Gdybym był fanem piłki nożnej, chciałbym ją oglądać na tym telewizorze. LG OLED 55 B8 – pierwsze wrażenia

Artykuł/RTV 14.06.2018
Gdybym był fanem piłki nożnej, chciałbym ją oglądać na tym telewizorze. LG OLED 55 B8 – pierwsze wrażenia

Gdybym był fanem piłki nożnej, chciałbym ją oglądać na tym telewizorze. LG OLED 55 B8 – pierwsze wrażenia

Wielkie święto piłki nożnej – Mundial 2018 – zbliża się coraz większymi krokami. Z doświadczenia w pracy w elektromarkecie wiem, że oznacza to przede wszystkim jedno: Polacy masowo rozglądają się za nowymi telewizorami.

Każde wielkie wydarzenie sportowe poprzedzają kolejki na działach RTV. Mężczyźni w swych biało-czerwonych koszulkach krążą po sklepowych wystawach, próbując odnaleźć telewizor, na którym zagniecenia na koszulce Grosika będą wyglądać najostrzej, na którym zobaczą, kiedy sędzia nie dostrzegł spalonego i policzą źdźbła sztucznej trawy. No, może przesadzam, ale rozumiecie – futbol ma tak szczególne miejsce w sercach Polaków, że nie chcą go oglądać na byle czym.

Sam wielkim fanem piłki kopanej nie jestem i choć staram się być na bieżąco z nowymi technologiami świata RTV, prywatnie od 7 lat nie posiadam telewizora. Mam z nimi styczność przy okazji wyjazdów, premier, wizyt u znajomych, ale potrzeby posiadania telewizora – przynajmniej do teraz – nie czułem. Mundial to jednak doskonała okazja, żeby przeprowadzić małą rewizję poglądów – i w zakresie oglądania meczów, i posiadania TV. Tym bardziej, że szczęśliwym zbiegiem okoliczności (Maciek Gajewski wyjechał na targi Computex) przypadło mi w udziale przygotować pierwsze wrażenia nowego telewizora LG OLED 55 B8.

I kurczę… nie dość, że po raz pierwszy od lat zaczyna we mnie kiełkować chęć zakupu własnego sprzętu, to jeszcze ostatnie dni spędziłem namiętnie łupiąc w Fifę 18, w oczekiwaniu na rozpoczęcie mundialowych zmagań. Mówiąc wprost: OLED mnie oczarował.

 

 

To prawda, że co się zobaczyło, to się nie da odzobaczyć. LG OLED 55 B8 jakością obrazu rozkłada na łopatki każdy telewizor, z jakim miałem dotąd styczność. Czernie są idealne, podobnie jak kąty widzenia i ostrość obrazu. Obraz w 4K na 55″ jest ostry jak żyleta – aż rozszerzyłem subskrypcję Netfliksa do najwyższego pakietu, by móc się cieszyć serialami w 4K i HDR.

 

Gdybym miał dziś kupić telewizor, to obok seriali jego głównym przeznaczeniem byłyby gry. Po kilku dniach z OLED-em LG melduję, że również w tym zastosowaniu telewizor spisał się znakomicie.

 

Podłączyłem do niego Xboksa One X, uruchomiłem Fifę 18 (pracującą na X1X w 4K i 60 FPS) i rozegrałem testowo pierwszy mundialowi mecz naszej reprezentacji: Polska – Senegal.

 

Na co dzień gram na bardzo potężnym PC, więc jestem dość wyczulony na punkcie doznań wizualnych i wszelkich opóźnień. Obawiałem się, że OLED nie spełni w tym zakresie moich oczekiwań, ale… myliłem się kompletnie. Obraz i rozgrywka na Xboksie One X podłączonym do  LG OLED 55 B8 były idealnie płynne i idealnie ostre. To był ten moment, w którym zacząłem się zastanawiać także nad kupnem konsoli, która kosztując mniej od samego GPU w moim PC daje porównywalną, jeśli nie lepszą grafikę…

 

Polska wygrała to fikcyjne starcie 1:0. Oby była to zapowiedź pozytywnego rozstrzygnięcia realnego meczu w Rosji 😉

 

Dla pewności pojeździłem jeszcze trochę w Forzy Horizon 3, w 4K i HDR. Odpaliłem też kilka innych gier napakowanych akcją. LG OLED 55 B8 w połączeniu z X1X zapewnił mi jedne z najlepszych doznań wizualnych, z jakimi miałem styczność w grach wideo. Specyfika panelu OLED powoduje, że jakiekolwiek smużenie czy wysoki czas reakcji są mu obce, szczególnie w trybie sportowym, który optymalizuje obraz i dźwięk pod kątem szybkiej akcji. W sam raz do gier i na Mundial. Warto też wspomnieć, że tegoroczna linia OLED-ów wspiera technologię HFR (High Frame Rate). A to oznacza, że gdy pojawią się produkcje w wyższym klatkażu (sięgającym 120 fps), LG OLED 55 B8 będzie w stanie je obsłużyć.

 

Przyznaję, że to mój pierwszy raz z matrycą OLED tej jakości (dłuższy niż kilka chwil na targach i premierach) i muszę przyznać rację Maćkowi Gajewskiemu, który od lat rozgłasza to wszem i wobec: OLED oferuje jakość obrazka praktycznie nieosiągalną dla telewizorów LCD. Nawet tych najdroższych, kosztujących tyle, co analogiczne OLED-y. Jedyny aspekt, w którym LCD może przewyższać OLED, to jasność obrazu, co bywa przydatne w nasłonecznionym pomieszczeniu. Osobiście wolałbym jednak założyć rolety w oknach i nadal cieszyć się nieskończonym kontrastem i pięknym HDR-em OLED-a.

 

Co mnie pozytywnie zaskoczyło, LG OLED 55 B8 w dedykowanych temu trybach obrazu oferuje doskonałą reprodukcję kolorów, zestawialną z referencyjnymi monitorami za duże pieniądze. Sprawdziłem to z moim monitorem 4K HDR i byłem pod wielkim wrażeniem wierności barw. Nic dziwnego, że studia hollywoodzkie korzystają z OLED-ów LG przy color gradingu. Oczywiście są też tryby dla tych, co ponad wierność kolorów przedkładają ich nasycenie.

 

Nawet oglądając treści nagrane w Full HD, możemy wykorzystać pełny potencjał matrycy 4K. Procesor A7 upscale’uje oglądany obraz. Nie jest to oczywiście prawdziwe 4K, ale i tak wygląda lepiej niż standardowe Full HD na 55”.

 

Nieco gorzej jest z doznaniami dźwiękowymi, ale to norma w telewizorach. Jak ktoś chce dobrego audio, musi dokupić soundbar lub zestaw Hi-Fi. Wbudowane w telewizory głośniki… po prostu są. Na szczęście LG OLED 55 B8 wspiera standard Dolby Atmos, więc po podłączeniu kompatybilnych peryferiów możemy uzyskać najlepsze doznania audio, jakie jest w stanie zaoferować współczesne kino domowe.

 

Nie bez przyczyny ten ekran należy do serii ThinQ. To pierwszy telewizor z inteligentnym asystentem rozumiejącym język polski. Przetestujemy go dokładnie przy okazji pełnej recenzji, ale w czasie krótkich testów rozumiał podstawowe polecenia bez większych trudności.

 

Z czasem ThinQ AI nauczy się też naszych indywidualnych komend i będzie reagować np. na “odpal Netfliksa” zamiast generycznego “otwórz Netflix”.

 

Oczywiście zdolności asystenta w telewizorach  LG OLED 55 B8 na 2018 rok nie kończą się na obsłudze głosowej. Trzymając się zbliżającego się Mundialu – przytrzymując ikonę na pilocie możemy zapytać asystenta np. o wyniki meczów, o puszczenie powtórek akcji na YouTubie, albo przełączać się między telewizją a konsolą. Mikrofon w pilocie świetnie sobie też radzi z wyłapywaniem komend w hałaśliwym otoczeniu.

 

A skoro o pilocie mowa, to bardzo pozytywnie mnie zaskoczył ten gadżet. Nie jestem fanem filigranowych pilotów niektórych producentów. Ten od LG jest co prawda duży, ale bardzo wygodny w obsłudze.

 

Ma też wszystkie niezbędne przyciski i skróty do najważniejszych funkcji, oraz bardzo przydatną rolkę, którą wygodnie przewija się zawartość menu, treść w przeglądarce czy np. listę filmów w Netfliksie.

 

Jak na Smart TV przystało, nie potrzebujemy kablówki, by cieszyć się dostępem do treści. W aplikacjach dostępnych na Smart TV czeka więcej zawartości, niż jesteśmy w stanie obejrzeć przez całe życie. LG OLED 55 B8 napędzany jest systemem webOS, czyli jednym z lepszych OS-ów dostępnych na telewizory. W czasie tych krótkich testów nie miałem najmniejszych problemów z jego działaniem, a obsługę bardzo ułatwiało wspomniane kółko i używanie pilota jako wskaźnika.

 

Na nowego LG B8 ThinQ AI w rozmiarze 55” trzeba wydać blisko 10 tys. złotych i jest to jego jedyna wada, którą udało mi się dostrzec w czasie przygotowywania tego materiału. Pod każdym innym względem telewizor spisywał się doskonale, szczególnie jeśli chodzi o czystą jakość oglądanych nań multimediów. OLED jest nie tylko znakomitym wyborem do oglądania sportu i gier, ale też po prostu najlepszym wyborem do konsumpcji cyfrowych treści w ogóle

I tak jak jeszcze kilka dni temu zakup telewizora w ogóle nie przeszedłby mi przez myśl, tak przygotowując ten materiał złapałem się na tym, że zaglądam na porównywarkę cen i przeglądam oferty. Nie zamierzam oczywiście wracać do średniowiecza kablowej telewizji, ale na Smart TV, tym bardziej o jakości obrazu tak doskonałej, jak LG OLED 55 B8, chyba znalazłbym miejsce w mieszkaniu.

Tymczasem z bólem serca pakuję telewizor do kartonu i odsyłam go do Maćka Gajewskiego, który przygotuje dla was pełną recenzję LG OLED 55 B8.

A jeśli ktoś w ramach przygotowań do Mundialu chce zmienić telewizor i dysponuje odpowiednim budżetem, teraz jest najlepszy moment na zakup OLED-a od LG. Nie bez przyczyny LG B8 ThinQ AI trafił do nas na testy właśnie w tym czasie.

Otóż w ramach kampanii “Telewizor powołany na Mundial“, telewizory LG OLED ThinQ AI z roku modelowego 2018 możemy nabyć korzystając z ciekawej promocji.

Kupując w okresie od 15 maja 2018 r. do 21 lipca 2018 r. wariant z 65-calową przekątną ekranu, otrzymamy gratis konsolę Xbox One S. Natomiast wybierając testowaną tutaj 55-calową wersję, będziemy mogli dokupić tę samą konsolę za pół ceny. Oznacza to, że wspomniane telewizory są nie tylko ciekawą gratką dla fanów piłki nożnej, ale też gier wideo.

Dołącz do dyskusji

Advertisement