Chowaj szklaną kulę, wyrzuć fusy, uwolnij ośmiornicę. Naukowcy już wiedzą, kto wygra Mundial

News/Nauka 14.06.2018
Chowaj szklaną kulę, wyrzuć fusy, uwolnij ośmiornicę. Naukowcy już wiedzą, kto wygra Mundial

Chowaj szklaną kulę, wyrzuć fusy, uwolnij ośmiornicę. Naukowcy już wiedzą, kto wygra Mundial

Jedno pytanie rozgrzewa serca i głowy kibiców na całym świecie:  kto wygra Mundial? Według obliczeń naukowców z Dortmundu, bukmacherzy nie mają racji obstawiając Brazylię.

Każdy chciałby wiedzieć, kto wygra w tym roku Mundial. Jedni wykorzystują do tego ośmiornice, inni szklane kule, jeszcze inni algorytmy. Naukowcy z Niemiec postanowili wykorzystać uczenie maszynowe, żeby obliczyć, kto ma największą szansę na wygraną.

Bukmacherzy wyliczyli, że wygra Brazylia.

Bukmacherzy przewidując wyniki i ustalając stawki zakładów korzystają z pomocy statystyków. Ci na podstawie wyników różnych meczów ustalają, jakie są szansę na wygraną poszczególnych drużyn. Obecnie, jeśli uśrednić to, co przewidują różni bukmacherzy, największą szansę na wygraną całego turnieju, bo aż 16,6 proc., mają Brazylijczycy. Za nimi plasują się Niemcy z 12,8 proc., a po piętach depczą im Hiszpanie z 12,5 proc.

Andreas Groll z Technical University of Dortmund postanowił podejść do sprawy typowania zwycięzcy nieco inaczej i zaprząc do roboty nieco bardziej skomplikowane algorytmy.

Kombinacja losowych lasów, uczenia maszynowego i statystyki wskazuje na co innego.

Całkowicie niezezłoszczeni tym, że to nie Niemcy są faworytami bukmacherów, naukowcy postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i sami obliczyć, kto wygra Mundial. Aby to zrobić, wykorzystali trochę starej, dobrej statystyki zmieszanej z uczeniem maszynowym i wykorzystaniem lasów losowych.

Las losowy to sposób na analizowanie dużych zestawów danych. Opiera się na założeniu, że przyszłe zdarzenia są zdeterminowane przez drzewa decyzyjne, których wyniki są obliczane przy każdym rozgałęzieniu na podstawie wprowadzonych wcześniej danych. Korzystając z lasów losowych nie liczymy raz wyniku każdego rozgałęzienia, ale wiele razy wyniki losowo wybranych rozgałęzień. Ostatecznie ważna jest średnia losowo skomponowanych drzew decyzyjnych.

Jako dane wejściowe posłużyły naukowcom nie tylko wyniki sportowe danej drużyny. Wzięli oni oczywiście pod uwagę wiek piłkarzy, liczbę piłkarzy, którzy grali w Lidze Mistrzów, etc., ale także uwzględnili mniej oczywiste dane, takie jak PKB kraju, który reprezentują i liczbę jego ludności. Porównując wyniki, mogli sprawdzić, które zmienne miały największy, a które najmniejszy wpływ na ostateczny wynik. Najważniejsza okazała się pozycja w rankingu FIFA i przewidywania bukmacherów, najmniej ważna liczba ludności kraju.

To w końcu kto wygra Mundial?

Nadal nie Niemcy. Ba, nawet nie Canarinhos. Według obliczeń niemieckich naukowców największą szansę (17,8 proc) na wygranie mają Hiszpanie. Ich droga do ćwierćfinałów jest stosunkowo prosta i na dotarcie tam mają aż 73 proc. szans. Gorzej z Niemcami, którzy na początkowych etapach mają większą szansę, żeby odpaść (42 proc.). Jeśli jednak uda się im i także dojadą do ćwierćfinałów, wtedy z 64 proc. prawdopodobieństwem wygrają cały turniej, pokonując najpierw piłkarzy z półwyspu Iberyjskiego, a potem Brazylijczyków.

Sprawa ma się nieco inaczej, kiedy do losowych drzew doda się symulację Mundialu. Naukowcy wrzucili drzewa na matematyczny przemiał. Po rozegraniu na komputerze całego turnieju 100 tys. razy okazało się, że największą szansę na wyjście zwycięsko z imprezy mają Niemcy. I choć ten wynik pewnie bardziej ucieszył stojących za całym zamieszaniem naukowców, przyznają oni, że jest mniej prawdopodobny niż poprzedni.

PS. Polska wyjdzie z grupy, ale przegra z Belgią. Tak na 79 proc.

Dołącz do dyskusji

Advertisement