Nadchodzi największa nowość w historii Zdjęć Google. Biblioteka zdjęć będzie dostępna w zewnętrznych aplikacjach

Artykuł/Foto 17.05.2018
Nadchodzi największa nowość w historii Zdjęć Google. Biblioteka zdjęć będzie dostępna w zewnętrznych aplikacjach

Nadchodzi największa nowość w historii Zdjęć Google. Biblioteka zdjęć będzie dostępna w zewnętrznych aplikacjach

Zdjęcia Google już dziś są świetne, ale nadchodzące zmiany wprowadzą tę usługę na wyższy poziom. Biblioteka Zdjęć będzie dostępna w zewnętrznych aplikacjach – a nawet urządzeniach, co da nam zupełnie nowe możliwości korzystania z katalogu naszych fotografii.

Konferencja Google I/O 2018 skończyła się tydzień tematu, ale nowości było tyle, że można je analizować jeszcze przez długi czas. Tym bardziej, że mnóstwo ciekawostek pojawiło się nie podczas najbardziej medialnego otwarcia wydarzenia, a w kolejnych dniach konferencji.

Jedną z wielkich nowości, której poświęca się zdecydowanie za mało uwagi, jest przyszłość usługi Zdjęcia Google.

Mobilna i desktopowa aplikacja Zdjęcia Google działa obecnie w taki sposób, że tworzy kopię zapasową zdjęć z pamięci urządzenia i wysyła je do chmury. Dzięki temu powstaje wspólna biblioteka zdjęć, która jest dostępna wszędzie tam, gdzie tylko mamy połączenie z internetem. Możemy przeglądać nasze stare zdjęcia poprzez aplikację i na stronie www, nawet jeśli już dawno wykasowaliśmy je z pamięci urządzenia.

Jest to na tyle wygodne rozwiązanie, że Zdjęcia Google praktycznie od początku stały się moją domyślną galerią zdjęć na smartfonie. Nie jest to idealna usługa, ale trudno na nią narzekać, biorąc pod uwagę fakt, że Google oferuje za darmo nielimitowaną przestrzeń na fotografie, jeśli zgodzimy się na kompresję i automatyczną zmianę rozmiaru do 16 megapikseli (lub 1080p dla filmów).

Dotychczas cała biblioteka archiwalnych zdjęć była dostępna tylko w aplikacji Zdjęcia Google. Teraz się to zmieni, bo dostęp do zdjęć będzie można przyznać zewnętrznym aplikacjom. Ta zmiana niesie za sobą mnóstwo nowych możliwości.

Podczas keynote’a Google I/O 2018 padła ledwie wzmianka o przyszłości Zdjęć Google. Znacznie więcej dowiedzieliśmy w kolejnych dniach, podczas konferencji poświęconej zmianom w API.

Co konkretnie ulegnie zmianie? Google tworzy Photos API. Jeżeli nie jesteś deweloperem, skrót „API” może być ci nieznany, ale w dużym skrócie chodzi tu o zestaw funkcji i narzędzi, które zostaną udostępnione deweloperom tworzącym zewnętrzne aplikacje.

Utworzenie Photos API sprawi, że zewnętrzne aplikacje zyskają dostęp biblioteki Zdjęć Google. Na pierwszy rzut oka nie brzmi to ekscytująco, ale da to ogrom nowych możliwości.

Co będzie możliwe dzięki Photos API?

Najprostszym przykładem są aplikacje do edycji zdjęć. Weźmy na przykład VSCO. Do tej aplikacji możemy zaimportować zdjęcie znajdujące się fizycznie w pamięci smartfona, więc aplikacja nie widzi wszystkich archiwalnych fotografii ze Zdjęć Google. Są oczywiście sposoby na obejście tego stanu rzeczy: można w aplikacji Zdjęcia wybrać stare zdjęcie i udostępnić je do VSCO. Wtedy smartfon pobierze kopię z chmury i udostępni ją do zewnętrznej aplikacji.

Nowe API sprawi, że cała biblioteka Zdjęć Google będzie widoczna bezpośrednio w aplikacjach do edycji zdjęć.

To jednak dopiero początek.

Zdjęcia Google - nowości na konferencji I/O 2017

Photos API sprawi, że będą mogły powstawać aplikacje do zarządzania zdjęciami w obrębie biblioteki Zdjęć Google. API umożliwia tworzenie katalogów, upload zdjęć, edytowanie ich, korzystając z silnika Google’a, udostępnianie albumów, czy korzystanie z filtrów wyszukiwania. To wszystko sprawi, że mogą powstać menedżery zdjęć z prawdziwego zdarzenia, które będą doskonalsze od Zdjęć Google.

Kolejny przykład wykorzystania API to współpraca z zewnętrznymi urządzeniami, np. drukarkami, które będą mogły mieć dostęp do Zdjęć Google. Dzięki temu można będzie drukować fotografie, które znajdują się w chmurze, prosto z poziomu drukarki lub aplikacji do jej obsługi.

Możliwości jest znacznie więcej, a kreatywne sposoby wykorzystania nowego API  na pewno pokażą deweloperzy. Jedno jest pewne, przed Zdjęciami Google otwiera się zupełnie nowy rozdział. I tak to właśnie powinno wyglądać! Tak Twitterze, patrzę właśnie na ciebie!

Dołącz do dyskusji

Advertisement