Tani Surface to coś, czego brakuje. I coś, co się nie uda

Felieton/Sprzęt 17.05.2018
Tani Surface to coś, czego brakuje. I coś, co się nie uda

Tani Surface to coś, czego brakuje. I coś, co się nie uda

Surface Pro to najważniejszy członek rodziny Surface. To również urządzenie absolutnie fenomenalne. Problem w tym, że jest ono również diabelnie drogie, co ogranicza liczbę potencjalnych użytkowników. Ponoć mamy się przekonać, czy Microsoft jest w stanie stworzyć tablet hybrydowy dla mas.

Z Surface Pro jestem właściwie od samego początku. Pracowałem na tablecie pierwszej, czwartej i piątej generacji. Testowałem pożyczonego Laptopa, miałem też dłuższą styczność z Surface RT, Surface 3 i Surface Pro 3. I bez żadnej wątpliwości są to moje ulubione narzędzia do pracy. Jedyne PC, jakie dorównują w moich oczach do linii urządzeń Microsoftu, to komputery osobiste marki HP – ostatnimi czasy wręcz doskonałe.

Surface Pro jest świetnie zbudowany i doskonale przemyślany. Oferuje elastyczność, wielozadaniowość, znakomite oprogramowanie i – jak na swoją formę – wysoką wydajność. To jeden z niewielu niekwestionowanych sprzętowych hitów Microsoftu. Ale za to jakich!

Surface pro dla grafika - tak, czy nie?

Z Surface Pro jest jednak pewien problem – to urządzenie projektowane z myślą o osobach, dla których to urządzenie do pracy. Microsoft na nim nie oszczędza, ale też w zamian żąda bardzo wysokiej ceny. Najtańsza sensowna konfiguracja (jako minimum stawiam 8 GB RAM) to wydatek 5 tys. zł. Bez klawiatury i rysika, sprzedawanych osobno.

Surface Pro zbiera entuzjastyczne recenzje. Sprzedaje się znakomicie w swojej kategorii. Tyle że wspomniana kategoria to wręcz nisza.

Surface Pro to według mnie absolutny majstersztyk. Jednak w większości przypadków, kiedy ktoś pyta się mnie o radę, jaki tablet kupić, odpowiadam: iPad. Większość pytających się mnie nie potrzebuje bowiem tak mocnego urządzenia. Są to reprezentanci siły nabywczej określanej jako konsumenci. Osoby szukające prostego, relatywnie niedrogiego urządzenia do czytania Internetu, komunikacji, oglądania seriali, wykonywania przelewów, okazjonalnej pracy w Wordzie, Excelu i Outlooku.

128-gigabajtowy, 9,7-calowy iPad z klawiaturą to wydatek poniżej 2,5 tys. zł. Tablet Apple’a jest na tyle prosty – by nie drażnić fanów Apple’a określeniem prymitywny – że nawet nie obsługuje urządzeń typu myszka i gładzik, nie oferuje też pracy w oknach z prawdziwego zdarzenia. Jest jednak szybki, łatwy w obsłudze, wykonany – jak Surface – z wysoką dbałością o jakość i szczegóły, i praktycznie software’owo bezawaryjny. W bezpośrednim zestawieniu Surface Pro w większości kategorii roznosi tablet Apple’a na łopatki. Jest jednak przy tym grubo ponad dwa razy droższy, a przecież i sam iPad nie jest skromnym wydatkiem.

Nic dziwnego, że iPad nadal sprzedaje się jak świeże bułeczki, mimo rzekomego kryzysu na rynku PC i tabletów. Nie jest to raczej najlepszy tablet na rynku. Nie jest to najlepszy PC na rynku. Jednak gdy do jego możliwości i jakości dorzucimy niską cenę, to okazuje się, że nie ma lepszego sprzętu tego typu w przeliczeniu na złotówki. I tak, o ironio, mówimy tu o sprzęcie Apple. Na dodatek iPad jest smuklejszy, lżejszy i pracuje dłużej na akumulatorze od odpowiednika z Redmond.

Surface Pro sprzedaje się świetnie. Czar pryśnie, jak zestawimy jego wyniki z iPadami.

Ktoś mógłby zasugerować, że zestawiamy sprzęt niezestawialny. Tu mamy ARM-owy procesor, tu jednostkę Intela. iPad bazuje na systemie mobilnym i takowych aplikacjach, Surface Pro ma system klasy desktopowej i takie też aplikacje. Sprzęt Microsoftu obsłuży niezliczoną ilość peryferiów, iPad raptem kilka kategorii urządzeń. Tyle że oba urządzenia są nadal tabletami z możliwością doczepienia klawiatury i obsługi za pomocą rysika. Jeżeli nie potrzebujemy zaawansowanych możliwości Surface’a Pro, to za tablet Microsoftu mocno przepłacamy.

Firma ponoć zdaje sobie z tego sprawę i rzekomo wraca do idei zapoczątkowanej przez linię urządzeń Surface (bez żadnego dopisku), która nigdy firmie dobrze nie wyszła i której żywot zakończono na tablecie Surface 3. O planach Microsoftu wiemy od Marka Gurmana, dziennikarza o znakomitej reputacji – rewelacje te należy traktować jako wysoce prawdopodobne.

Nowy Surface ma kosztować mniej niż 400 dol. i być wyposażony 10-calowy wyświetlacz oraz obudowę z zaokrąglonymi rogami. Urządzenie ma oferować 9,5-godzinny czas pracy na akumulatorze. Za jego wydajność ma odpowiadać procesor Intela. To będzie też pierwszy tablet Microsoftu ze złączem USB-C. W sprzedaży pojawić się mają 64- i 128-gigabajtowe wersje, opcjonalnie też z wbudowanym modemem LTE. Urządzenie ma pracować pod kontrolą Windows 10 Pro i – tak jak Surface Pro – oferować wbudowany stojak.

Idea świetna. Szanse na sukces znikome.

Nie za bardzo sobie wyobrażam, jak taki Surface miałby odnieść sukces. W tej cenie – jak zakładam – Microsoft zaproponuje urządzenia z procesorami Core m i 4 GB RAM. A to oznacza, że komfort pracy na Windows 10 Pro będzie znikomy. I choć nadal pod wieloma względami taki teoretyczny Surface będzie lepszy od iPada, to najłatwiej będzie go określić ni pies, ni wydra.

Z takimi podzespołami użytkownik Surface’a szybko pozna jego limity i ograniczenia – a więc doświadczy uczucia nieznanego użytkownikom iPada. Większość gier dostępnych na sprzęt Apple’a nie zadziała dobrze na tych podzespołach (lub ich nie będzie wcale). Ciekaw jestem też, jakie jeszcze kompromisy będzie musiał zastosować Microsoft, by zejść z ceny – na pewno nieco mniejszy wyświetlacz nie będzie jedyną cechą różniącą taniego Surface’a od Surface’a Pro.

Chciałbym oczywiście dać się zaskoczyć. Surface dla mas byłby bardzo ciekawą alternatywą dla dominującego na rynku iPada. Panos Panay, osoba odpowiedzialna za dział Surface, to inżynier, który zdecydowanie jest w stanie wykoncypować takie urządzenie. Windows nie jest jednak na to gotowy. Windows to system, który nadal do komfortowej pracy wymaga minimalnie Core i5 z 8 GB RAM. Obniżenie wydajności sprzętu będzie skutkować kompromisami, jakich użytkownicy konkurencyjnych sprzętów raczej nie znają. A jeśli jednak się skuszą i poznają, to będzie ich pierwszy i ostatni raz.

Istnieje jeszcze jedna możliwość. Tani Surface będzie smukłym, lekkim i wydajnym sprzętem z bardzo dobrym wyświetlaczem, z rozsądną ilością pamięci operacyjnej i sprzedawany z relatywnie niską marżą. Patrząc jednak po wszystkich dotychczasowych sprzętach z tej linii, jest to skrajnie nieprawdopodobne. Moim zdaniem Surface Pro pozostanie jednym z najlepszych wyborów dla tych najbardziej wymagających użytkowników. I niestety, tylko dla nich.

Dołącz do dyskusji

Advertisement