Spotify bierze tęgie lanie za wyniki

Artykuł/Biznes 03.05.2018
Spotify bierze tęgie lanie za wyniki

Spotify bierze tęgie lanie za wyniki

To historyczny, bo pierwszy odczyt wyników finansowych Spotify po debiucie na giełdzie. I od razu srogie lanie od inwestorów – cena akcji spadła o potężne 9 proc.

Nikt jednak nie mówił, że będzie łatwo, szczególnie że decydując się na niekonwencjonalny rodzaj IPO, Spotify musi się liczyć z tym, że niewielu poważnych analityków oficjalnie śledzi kurs akcji. To z kolei oznacza, że tzw. consensus rynkowy, który w założeniu ma podpowiadać inwestorom, jak mają się zachowywać względem kursu akcji Spotify, może być mocno przestrzelony. A to prowadzi w prostej linii do mocnych wahań kursu. I o ile dotychczas kurs akcji Spotify kształtował się dość spokojnie, o tyle po publikacji dzisiejszych wyników poszybował mocno w dół. W jednej chwili Spotify stracił prawie 1/8 na swojej giełdowej wartości.

A tym razem – o ironio – wyniki Spotify są nie najgorsze.

To znaczy spółka wciąż nie jest rentowna (dla przypomnienia: nigdy w historii nie była), ale strata zmniejszyła się niebagatelnie. Wprawdzie rok do roku strata zmniejszyła się zaledwie o 4 mln euro – z 173 mln na koniec 1 kwartału 2017 r. do 169 mln euro na koniec marca 2018 r., ale z kwartału na kwartał mamy potężne odbicie (poprzednio Spotify dołożył do biznesu 600 mln euro).

Co jednak ważniejsze, to fakt, iż Spotify wciąż dodaje nowych klientów opłacających abonament. W zeszłym kwartale 4 mln, co łącznie daje już 75 mln klientów premium. W tym zakresie Spotify wciąż jest liderem – drugie na rynku Apple Music ma aktualnie 40 mln opłacających abonament klientów.

Jednak Spotify nie rośnie tak szybko jak Apple Music. Usługa Apple’a zmniejsza dystans do szwedzkiego serwisu w tempie 5 proc. na miesiąc. Jeśli to się utrzyma, do końca tego roku to Apple może już być liderem rynku streamingu muzyki.

Spotify na pewno na długo pozostanie liderem ilościowym tego rynku. Łącznie, razem z usługą bezpłatną, z serwisu korzysta już 170 mln ludzi.

W konferencji po ogłoszeniu wyników CEO Spotify, Daniel Ek, podtrzymał swoją strategię – firma wciąż priorytetyzuje rozwój zasięgowy względem rentowności wierząc, że w przyszłości serwis będzie na siebie zarabiał.

Oby tak było, bo z dotychczasowych raportów finansowych Spotify wynika, że im większe przychody Spotify generuje, tym większą stratę przynosi. W zeszłym kwartale przychody wzrosły o 26 proc. do 1,1 mld dol., a strata nieco się zmniejszyła. Może to dobry prognostyk, że coś w strukturze biznesu Spotify się zmienia.

Tyle że giełda na dobre słowo nie wierzy.

Dołącz do dyskusji

Advertisement