Drugi sezon PUBG Mobile przyniósł nową mapę i panuje tam naprawdę niezły Meksyk

News/Gry 15.05.2018
Drugi sezon PUBG Mobile przyniósł nową mapę i panuje tam naprawdę niezły Meksyk

Drugi sezon PUBG Mobile przyniósł nową mapę i panuje tam naprawdę niezły Meksyk

Nie sądziłem, że kiedykolwiek wciągnę się w strzelankę, a już nie sądziłem po tysiąckroć, że wciągnę się w strzelankę mobilną. Tymczasem PUBG Mobile to bardzo przyjemna gra i staram się grać w nią przynajmniej raz na kilka dni.

Zabawne, bo gdy zobaczyłem Fortnite i PUBG, to od razu wiedziałem, że swój czas chcę poświęcać tej pierwszej produkcji. Ładnej, kolorowej, trochę w stylu World of Warcraft. Przyszło co do czego, to w Fortnite kompletnie sobie nie radzę, a to całe budowanie, mnie nawet wkurza. PUBG za to jest bardzo w porządku.

Gdybym miał szukać porównań dla osób, które swoją przygodę ze strzelankami skończyły w podstawówce – jeśli chodzi o ducha gry, Fortnite to bardziej taki Quake, PUBG to taki trochę bardziej Counter-Strike.

PUBG Mobile wciągał, choć trzeba przyznać, że wzorowana na radziecki kompleks mapa, powoli zaczynała nieco nudzić – chciałoby się coś inaczej, coś więcej.

I wytchnienie przyniosła wreszcie aktualizacja gry z okazji startu drugiego sezonu, która przyniosła nową mapę, wzorowaną na klimaty pustynnego Meksyku.

Dla graczy pecetowych czy – od paru tygodni – xboksowych, nie jest to może niespodzianką. Ale ja i wielu moich znajomych ograniczamy się tylko do wersji mobile.

Niezły Meksyk

Pograłem dosłownie chwilę (wtorek rano to nie jest idealny moment na odkrywanie tego typu rzeczy), więc ewentualne przyszłe oceny zostawię dla siebie. Niewątpliwie jednak w końcu jest to jakiś powiew świeżości, a pustynny krajobraz nieco wpływa na ducha rozgrywki – tym razem będzie mniej skradania za drzewami i chowania w trawie.

Natomiast mam wrażenie, że drugie życie dostały budynki i na przykład – jak mogłoby być inaczej – czekają nas efektowne strzelaniny w kościołach. Tam ostatecznie zdecydowałem się przykampić pisząc równocześnie ten tekst i poległem, ale było naprawdę emocjonująco i nawet filmowo. No i w sumie #napohybelkamperom, więc mimo stosunkowo szybkiej porażki, wygrała sprawiedliwość.

Powyżej kilka jeszcze cieplutkich obrazków ode mnie. Dajcie znać jak wam się gra na nowej mapie i czy Miramar jest lepsza od poprzedniczki.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement