Konwencjonalne elektrownie w Niemczech musiały dopłacać swoim klientom za odbiór energii elektrycznej

News/Biznes 08.05.2018
Konwencjonalne elektrownie w Niemczech musiały dopłacać swoim klientom za odbiór energii elektrycznej

Konwencjonalne elektrownie w Niemczech musiały dopłacać swoim klientom za odbiór energii elektrycznej

Niemcy ponownie pobili rekord, jeśli chodzi o energię odnawialną. Od początku maja, ich zielone elektrownie były w stanie pokryć większość zapotrzebowania na energię elektryczną.

1 maja doszło nawet do sytuacji, w której tradycyjne elektrownie zmuszone były dopłacać do tego, aby ktokolwiek zechciał odbierać od nich energię. Za przyjęcie nadprogramowej kilowatogodziny można było dostać 35 €.

Niemcy to jednak bardzo pragmatyczny naród i pomimo ogromnych inwestycji w źródła energii odnawialnej, nie planują pozbywać się bardziej konwencjonalnych elektrowni. Przynajmniej na razie.

Niemcy: zielona energia zastąpi inne źródła w 2050 r.

W ramach rządowego programu Energiewende, elektrownie węglowe i jądrowe mają działać aż do 2050 r. Z tym, że ich udział w produkcji energii elektrycznej ma być stopniowo redukowany. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, za 4 lata Niemcy chcą kompletnie zrezygnować z jądrowych źródeł energii. Ogromny wpływ na tą decyzję miały protesty po katastrofie w Fukushimie. Aktualnie z 17 reaktorów jądrowych w Niemczech, działa 9.

Niemieckie zielone elektrownie po raz pierwszy były w stanie pokryć 100 proc. zapotrzebowanie energetyczne kraju 1 stycznia 2018 r. W maju zeszłego roku wartość ta dochodziła do 85 proc. Należy oczywiście pamiętać, że tak doskonałe wyniki są w dużej części uzależnione od pogody – bez silnych wiatrów, wydajność elektrowni wiatrowych nie jest już aż tak imponująca. Stąd też żaden niemiecki polityk nie sugeruje na razie, aby w pełni pozbyć się brudnej energii z węgla i z innych, nieodnawialnych zasobów.

Odnawialne źródła energii również nie są idealne.

W letnim okresie spada również zapotrzebowanie na energię elektryczną. Dlatego o wiele bardziej imponującym wynikiem byłoby, gdyby odnawialne źródła energii w Niemczech wyprodukowały 100 proc. potrzebnej energii przez cały okres zimowy.

Osobiście nie rozumiem też paniki dotyczącej energii jądrowej. Europa to wyjątkowo spokojny kontynent, jeśli chodzi o ruchy tektoniczne, które przy obecnym rozwoju technologii są w zasadzie jedynym zagrożeniem jeśli chodzi o energię atomową. Pozbywanie się tego źródła energii nie leży w naszym najlepszym interesie. Przynajmniej na razie.

Dołącz do dyskusji

Advertisement