Jest potwierdzenie – Asystent Google będzie oficjalnie dostępny w Polsce

News/Technologie 08.05.2018
Jest potwierdzenie – Asystent Google będzie oficjalnie dostępny w Polsce

Jest potwierdzenie – Asystent Google będzie oficjalnie dostępny w Polsce

A więc jednak czas na otwieranie szampana. Wreszcie mamy oficjalne potwierdzenie, że Google Asystent będzie także dostępny w Polsce! Ale to nie koniec wieści, bo zespół odpowiedzialny za asystenta nie zamierza próżnować.

Dla mieszkańców kraju nad Wisłą z pewnością najważniejsze jest to, że wreszcie będziemy mogli się dogadać z asystentem Google’a w naszym ojczystym języku. Do końca tego roku ma się nauczyć mówić w 30 językach i być dostępny w 80 krajach. Choć podejrzewam, że polski będzie jednym z najtrudniejszych, którego przyjdzie mu się nauczyć.

Prowadzenie naturalnej konwersacji i wielozadaniowość.

Do tej pory rozmowy prowadzone z asystentem Google’a mogły brzmieć, nazwijmy to, specyficznie. Ciągłe powtarzanie „Hey Google” nie zachęca do prowadzenia konwersacji, ale naturalnie ogranicza rozmowę do wydawania komend i zadawania pytań. To taki językowy knebel, który Google postanowiło się pozbyć. Asystent ma teraz rozumieć z kontekstu, kiedy mówi się do niego, a kiedy do kogoś innego bez konieczności nasłuchiwania kolejnego „hey Google”.

Innym problemem, z którym do tej pory Asystent sobie nie radził, były złożone zadania lub polecania. Teraz można za jednym zamachem zapytać o kilka rzeczy naraz, a oprogramowanie samo podzieli nasze pytanie na części i odpowie na każdy jego kawałek.

Jak ładnie nie poprosisz, to Asystent nic ci nie powie.

Nie ukrywam, że pięknie proszę to inicjatywa, która mnie ucieszyła. Część rodziców zwracała uwagę na to, że dzieciaki wychowywane na asystencie mogą nauczyć się, że wystarczy powiedzieć „Hej ty tam”, żeby dostać odpowiedź na swoje pytanie lub żeby ktoś spełnił naszą prośbę. Aktualnie testowana jest funkcja, w której trzeba do polecenia dodać „poproszę”. Asystent doceni uprzejmość, pochwali za nią i dopiero wtedy wykona zadanie lub udzieli odpowiedzi. Fajnie, że ktoś myśli o tym, żebyśmy nie wychowali sobie pokolenia buców.

Każdy ma swoje małe rytuały.

Google doda możliwość komponowania własnych zestawów działań. Jeśli zawsze po powrocie do domu puszczacie tę samą płytę, zaciągacie żaluzje i zapalcie lampy, będziecie mogli to zrobić jedną komendą na przykład „Honey I’m home”. Latem planowanie jest dostosowanie opcji tak, żeby rutyny działały w konkretny dzień tygodnia lub o konkretnej godzinie.

Nie tylko głos, czyli Smart Display i zmiany na smartfonie.

Smart Display pojawiły się już, chociażby na targach w Barcelonie. Inteligentne głośniki podłączone do wyświetlaczy współdziałających z asystentami pozwalają oprzeć się nie tylko na słowie, ale też na geście.

Używanie asystenta na smartfonie ma się zmienić. Google integruje z usługą coraz więcej swoich aplikacji, ale nie tylko swoich. Firma nawiązała współpracę z Starbucksem, Domino’s czy Dunkin Donuts, dzięki czemu asystent będzie mógł złożyć zamówienie, jeśli po prostu poprosisz o „to, co zwykle”. Co ważniejsze teraz także podczas jazdy samochodem będzie można korzystać z asystenta głosowego i dogadywać się z nawigacją z Google Maps.

Google Assistant może za nas zadzwonić i zamówić na przykład wizytę w salonie fryzjerskim. Na pokazywanych na konferencji przykładowych nagraniach asystent sprawował się świetnie nawet w tych wypadkach, w których rozmowa telefoniczna nie szła zgodnie z planem. Nawet jeśli ktoś nie powiedział, ładnie proszę.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement