Apple najpierw poczuł oddech Google’a na plecach, a potem swąd palonych opon

Apple najpierw poczuł oddech Google’a na plecach, a potem swąd palonych opon

Apple najpierw poczuł oddech Google’a na plecach, a potem swąd palonych opon

Korzystam prywatnie ze sprzętów Apple’a i jestem z nich więcej niż zadowolony, ale nawet najwięksi fani jabłka widzą, że firma traktuje nas po macoszemu. Chociaż spece z Cupertino wyjątkowo byli pierwsi z naprawdę użytecznymi usługami, dali się wyprzedzić kolegom z Google’a.

O firmie Tima Cooka można powiedzieć sporo, ale w wielu aspektach trudno nazwać jej inżynierów pionierami. Ani nie stworzyli pierwszego smartfona, ani jako pierwsi nie zaczęli oferować muzyki w formie streamingu. Nie oni stworzyli kategorię smartwatchy i nie oni pokazali pierwsze bezprzewodowe słuchawki.

Apple perfekcyjnie podbiera pomysły innych producentów, by je dopracować i zachwycić nimi świat.

Jeden telefon z logo nagryzionego jabłka na obudowie wyciąga z rynku mobilnego więcej pieniędzy niż cała konkurencja razem wzięta. Apple Watch jest liderem kategorii. Młodziutka usługa Apple Music staje się realną konkurencją dla Spotify, które ma miliony użytkowników, ale nadal nie zarabia, a AirPodsy są jednym z najfajniejszych gadżetów ostatnich lat.

Siłę Apple’a widać najbardziej na rynku mobilnym. Minęło zaledwie kilka lat od głośnej sprawy sądowej, podczas której oskarżano Samsunga o kopiowanie designu iPhone’ów, a co drugi producent wprowadził już do oferty telefon z wcięciem w ekranie. iPhone X nie był pierwszym smartfonem, w którym zastosowano podobne rozwiązanie, ale dopiero po nim rozpoczął się prawdziwy boom.

Są jednak aspekty, w których Apple’owi udało się odskoczyć konkurencji o kilka długości. Firma z Cupertino jako pierwsza zaprezentowała asystenta głosowego Siri, który mógł wykonywać polecenia użytkownika. Pojawiła się też usługa Apple Pay, dzięki której można telefonem płacić w sklepie. W obu przypadkach Tim Cook i spółka osiedli na laurach.

Świat nie kończy się na Ameryce.

Apple miał ogromną szansę na to, by jego rozwiązania stały się wzorem dla całej branży. Niestety w przypadku Siri coś poszło mocno nie tak. Rozwój asystenta głosowego stanął w miejscu. Siri jest dużo starsza od Alexy i Google Assistant, a nowi gracze na rynku zawstydzają rozwiązanie Apple’a w niemal każdym aspekcie. Homepod jest tego najlepszym przykładem.

Jak bardzo konkurencja odskoczyła Apple’owi, widać było podczas konferencji Google I/O. Owszem, przerażające demo Google Duplex to bardziej koncept niż realna przyszłość, ale i tak nowe funkcje Asystenta robią niesamowite wrażenie. W dodatku Google myśli o swoich odbiorcach spoza Stanów Zjednoczonych.

Nie wiemy jeszcze, kiedy Google Assistant przemówi w naszym języku, ale Polska znalazła się już na liście krajów, które mają otrzymać wsparcie dla nowej funkcji. Nie jest to specjalnym zaskoczeniem, skoro poprzednia usługa głosowa firmy z Mountain View, czyli Google Now, miała polską wersję. I stawiam dolary przeciwko orzechom, że Asystent trafi na nasz rynek przed Siri.

Siri to nie jedyny przykład na to, że Apple przespał swoją szansę.

Drugim takim przykładem jest brak Apple Pay w Polsce. Chociaż usługa debiutowała już kilka lat temu, to nadal nie można z niej skorzystać w naszym kraju – a w właściwie można skorzystać, bo infrastrukturę mamy, tylko brakuje umów pomiędzy Apple’em a bankami. I od lat się nie nie możemy ich doczekać.

Co prawda Tim Cook zapowiedział, że akurat Apple Pay trafi do naszego kraju jeszcze w tym roku – a wedle naszych informacji stanie się tak w czerwcu – ale musieliśmy na to czekać latami. Tymczasem znacznie młodsze Android Pay, przemianowane później na Google Pay, działa już u nas w najlepsze.

Trzeci technologiczny świat.

Ostatnio podczas wyjazdu do Londynu spotkałem się ze znajomą, która w Starbucksie zapłaciła za kawę telefonem. Widząc, jak wyciągam portfel, nie mogła uwierzyć, że taki geek jak ja nadal korzysta z plastikowych kart. Wielce się zdziwiła, że zaledwie kilka tysięcy kilometrów od jej miejsca zamieszkania nadal żyjemy w erze bita łupanego. Niczym nerdy pierwotne.

Dla mieszkańca zachodniej Europy – lub od niedawna nawet posiadacza telefonu z Androidem w Polsce – płacenie telefonem jest już czymś normalnym. Tymczasem klienci Apple’a płacący za telefony ogromne pieniądze muszą się obejść smakiem… chociaż to Apple jako pierwszy z powodzeniem wdrożył płatności zbliżeniowe smartfonem na szeroką skalę.

Mam jednak ogromną nadzieję, że coś w tej kwestii się zmieni, a Siri faktycznie zmądrzeje. Już za kilka tygodni odbędzie się coroczna konferencja WWDC, a Apple pokaże nowe wersje swoich systemów operacyjnych. Jeśli znów się okaże, że użytkownicy spoza Stanów Zjednoczonych zostaną potraktowani jako klienci drugiej kategorii, będę więcej niż rozczarowany…

Dołącz do dyskusji

Advertisement