Mam wrażenie, że Acer wierzy w Chrome OS bardziej niż w Windowsa

Felieton/Sprzęt 23.05.2018
Mam wrażenie, że Acer wierzy w Chrome OS bardziej niż w Windowsa

Mam wrażenie, że Acer wierzy w Chrome OS bardziej niż w Windowsa

Acer twierdzi, że sprzęty z Chrome OS to przyszłość. Do takiego wniosku można dojść po zakończonej właśnie konferencji next@acer.

Podczas swojej corocznej imprezy Acer przedstawił wiele nowych komputerów. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że w trakcie tego wydarzenia ogromną uwagę poświęcono sprzętom z systemem Chrome OS.

Acer oczywiście zaprezentował także wiele sprzętów z Windowsem, ale niemal wszystkie z nich były komputerami dla graczy. Osobliwe jednak jest to, że producent omijał, jak tylko mógł, temat zwyczajnych laptopów z tym oprogramowaniem. Poświęcono im zaledwie kilka minut dosyć długiej prezentacji.

Z kolei o Chromebookach opowiadano kilka razy dłużej.

Że to sprzęty tanie, że pozwalają na komfortową pracę, że trudno je zepsuć. Krótko mówiąc: że idealnie pasują do segmentu edukacyjnego. I ja sam się pod tym podpisuję, ponieważ przez blisko dwa lata Chromebook Acera był moim jedynym komputerem. Sprzętem, który wykorzystywałem głównie do pisania tekstów na Spider’s Web. I co tu dużo mówić, w roli nowoczesnej maszyny do pisania sprawdzał się fenomenalnie.

Gdy uznałem, że muszę zmienić laptopa, podarowałem Chromebooka mamie, a potem dokupiłem identyczny model tacie. Gdy mieli laptopy z Windowsem, cały czas odbierałem od nich telefony typu “komputer się zepsuł”, “laptop wolno działa” oraz mój ulubiony “ja chyba mam wirusa”. Odkąd mają Chromebooki ani razu nie mieliśmy podobnej rozmowy. One po prostu działają, nawet najbardziej zatwardziały technologiczny ignorant nie jest w stanie ich zepsuć.

Chromebooki od Acera to naprawdę świetne komputery.

Najbardziej podobają mi się dwa na pierwszy rzut oka bliźniacze modele. Są to: klasyczny Acer Chromebook 13 oraz konwertowalny Acer Chromebook Spin 13, który może pełnić nie tylko rolę laptopa, ale też tabletu. Oba są wyposażone w metalowe obudowy, wygodne klawiatury oraz duże gładziki. Należy też docenić obecność dużego, 13,5-calowego ekranu IPS o proporcjach 3:2 oraz rozdzielczości 2256 x 1504 pikseli. Imponujący jest też czas pracy obu komputerów, który wynosi nawet 10 godzin.

Oba modele różnią się nieco specyfikacją. Klasyczny Acer Chromebook 13 może być napędzany przez procesor Celeron 3865U, Pentium 4415U lub Intel Core i3-8130U wspierany przez maksymalnie 16 GB RAM oraz 32 lub 64 GB wbudowanej pamięci. Z kolei sercem modelu Acer Chromebook Spin 13 jest szybszy Intel Core i5-8250U współpracujący z 16 GB RAM oraz 128 GB pamięci wbudowanej. Oba sprzęty wspierają Wi-Fi 802.11ac, Bluetooth 4.2 oraz ładowanie za pomocą USB-C. Modele te trafią do Polski w czwartym kwartale bieżącego roku.

To nie jedyne sprzęty Acera z Chrome OS.

Producent ma w ofercie także 15-calowe modele Chromebooków, zarówno klasycznych oraz konwertowalnych. Nie zamierzam poświęcać im wiele uwagi, ponieważ moim zdaniem laptopy w takim rozmiarze nie mają racji bytu. Tak samo jak… tablet z Chrome OS. W marcu Acer po raz pierwszy przedstawił światu Chromebook Tab 10.

Miałem okazję z niego korzystać i nie widzę dla tego sprzętu żadnego sensownego zastosowania. Wynika to głównie ze specyfiki Chrome OS, a mianowicie tego, że system ten nie jest przystosowany do obsługi wyłącznie za pomocą dotyku. Jest to wyłącznie ciekawostka, która raczej nie zostanie ciepło przyjęta przez użytkowników.

Wygląda na to, że Acer tak mocno wierzy w Chrome OS, że stara się tworzyć wszystkie możliwe sprzęty z tym systemem. Zarówno przemyślane i dobre, jak Chromebook 13 oraz Chromebook Spin 13, nijakie, jak Chromebook 15 oraz Chromebook Spin 15 oraz zupełnie bezsensowne, jak Chromebook Tab 10. Tajwańska firma najwyraźniej chce zalać rynek sprzętów z systemem Google, co jest dobrym sposobem na jego zdominowanie.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement