W 2018 r. Samsung wchodzi bez ani jednego nowego telewizora Full HD

Relacja/RTV 12.04.2018
W 2018 r. Samsung wchodzi bez ani jednego nowego telewizora Full HD

W 2018 r. Samsung wchodzi bez ani jednego nowego telewizora Full HD

Samsung po pewnym zastoju w rozwoju wraca do ofensywy. Jego oferta telewizorów na 2018 r. to między innymi całkowita rezygnacja z rozdzielczości Full HD. To jednak nie jedyna odważna i dobra decyzja, jaką podjął.

Oferta telewizorów Samsunga na bieżący rok to trzy linie produktowe: UHD, Premium UHD i QLED. Pierwsza z nich to seria NU7100 (w wersjach 40-, 43-, 50-, 55-, 65- i 75-calowej) oraz NU7300 (55- i 65-calowe modele). Jak zapewne zdążyliście zwrócić uwagę po nazwie, żaden z modeli – nawet ten najsłabszy – nie jest wyposażony w matrycę z rozdzielczością Full HD. Wszystkie modele pracują w standardzie UHD.

Zwróćcie też uwagę, że z premedytacją napisałem UHD zamiast 4K. Wszystkie tegoroczne telewizory będą bowiem oferować nie tylko 4K, ale również i HDR. Nawet w najtańszym modelu NU7100. Tym bardziej w droższych Premium UHD (modele NU8500 i NU8000) oraz oczywiście w sztandarowych QLED-ach, a więc w modelach Q9F (65”, 75”, 88”), Q8F (55”, 65”, 75”), Q7C (55”, 65”), Q7F (55”, 65”, 75”) oraz Q6F (49”, 55”, 65”, 75”, 82”).

Zanim pomówimy o obrazie, najpierw pomówmy o wyglądzie.

Samsung zaprosił nas na warsztaty związane z jego linią nowych telewizorów. I wyraźnie podczas spotkania położył nacisk na wzornictwo swoich odświeżonych produktów. Wspominał wielokrotnie o możliwości zastosowania różnych podstaw, w zależności od potrzeb czy gustów, czy wieszakach pozwalających telewizorom idealnie przylegać do ściany.

Przewody estetycznie poprowadzone przez dedykowane rowki do podstawy

Wygląd to jednak rzecz gustu. Na szczęście Samsung zaprezentował też garść pomysłów, które są również i obiektywnie dobre. Tańsze modele wyposażył w rowki z tyłu obudowy, które prowadzą przewody wzdłuż obrysu telewizora do jego podstawy, automatycznie je porządkując. Linia QLED z kolei ma udoskonalony względem poprzedniego roku moduł One Connect.

One Connect, dla niewtajemniczonych, to osobny zewnętrzny moduł do podłączania przewodów. To właśnie do niego podłączamy dekoder, konsolę do gier i inne źródła sygnału. Dzięki temu możemy plątaninę kabli schować w dowolnym miejscu. One Connect łączy się z telewizorem jednym przeźroczystym i prawie niewidocznym przewodem (w pudełku wersja 5-metrowa, można dokupić 15-metrową). Teraz ów przewód obsługuje również zasilanie telewizora. Niezależnie więc gdzie postawimy telewizor, problem ukrywania przewodów znika całkowicie. Genialne!

Wzornictwo w obrazie? Samsung QLED oferuje również i to.

Chodzi mi oczywiście o tryb Ambient Mode. Jest to bardziej fajny bajer niż wielce użyteczna funkcja, wiele osób jednak go doceni. Zwłaszcza te, którym niestraszne rachunki za prąd (telewizor w Ambient Mode zużywa o 60 proc. mniej energii niż podczas normalnej pracy). Czym jest ów tryb?

Telewizor w trybie Ambient Mode wykorzystuje otoczenie w którym się znajduje, by wtopić się w jego wzornictwo

Samsung za jego pomocą chce rozwiązać wzorniczy problem wyłączonego telewizora, który będąc wyłączonym jest wielkim czarnym prostokątem w naszym salonie. W trybie Ambient może wyświetlać nasze zdjęcia w formie atrakcyjnych kolaży, nagłówki newsowe, prognozę pogody czy subtelne animacje. Może też do tego wykorzystać ścianę, przed którą się znajduje – za pomocą dedykowanej aplikacji zapewniamy jej zdjęcie, a telewizor wtedy wtapia się w otoczenie, wyświetlając na ekranie jej wzór i fakturę.

A co z jakością samego obrazu?

Ta również ma się poprawić względem zeszłorocznych modeli. Już linia Premium UHD oferuje technikę Dynamic Crystal Color, która zapewnia 92-procentowe pokrycie palety barwnej DCI. Oczywiście im droższe modele, tym lepiej. Linia Premium UHD oferować będzie 10-bitowy kolor i rekordowo niski input lag (ok. 15 ms w trybie gry, 70-80 ms z wyłączonym trybem gry). Premium UHD oferują również HDR Elite, czyli maksymalną jasność na poziomie 1000 nitów. Modele QLED Q7F i Q8C podwyższają poprzeczkę do 1500 nitów, a Q9F do 2000 nitów.

Ten ostatni model – sztandarowy telewizor Samsunga na bieżący rok – wprowadza również mechanizm podświetlenia Direct Full Array. Wykorzystuje on pełną siatkę podświetleń LED, co umożliwia przyciemnianie określonych obszarów ekranu telewizorów QLED TV przy jednoczesnym podświetlaniu innych, co pozwala uzyskać znakomity kontrast – jasne obszary są jaśniejsze, a ciemne partie jeszcze ciemniejsze. Podczas prezentacji kontrast na tym telewizorze faktyczne był doskonały, na pierwszy rzut oka nieodróżnialny od tego oferowanego przez telewizory OLED. Choć to jeszcze będziemy musieli zweryfikować testami. Wygląda to jednak bardzo imponująco.

Przy tak niskim input lagu gracze powinni być bardzo zadowoleni

Ceny i dostępność nowych telewizorów Samsunga.

Cen, niestety, jeszcze nie znamy. Telewizory te mają jednak pojawić się już za parę dni u oficjalnych dystrybutorów Samsunga, więc poznamy je już niedługo. Muszę przyznać, że prezentacja Samsunga zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie.

Moi stali czytelnicy zapewne kojarzą, że z uwagi na nieskończony kontrast jestem wielkim entuzjastą matryc OLED. To na pewno się nie zmieni, jednak muszę przyznać, że Q9F z kwantową kropką zapowiada się na bardzo mocnego konkurenta dla organicznych telewizorów. Na dodatek dobrych pomysłów nie brakuje.

Zarówno bajery – takie jak Ambient Mode – jak i sensowne i bardzo praktyczne rozwiązania – jak nowy One Connect – powodują, że trudno się tymi odbiornikami nie interesować. Dorzućmy jeszcze do tego wygodnego pilota Smart Control i możliwość zarządzania urządzeniami smart home i IoT przez moduł Smart Things, a dojdziemy do wniosku, że Samsung obudził się z letargu. I znów ma ambicje i predyspozycje, by stanąć na podium lidera rynku nie tylko pod względem udziałów w sprzedanym sprzęcie.

Dołącz do dyskusji

Advertisement