Już nie warto kupować Galaxy S6 czy S6 Edge. Samsung znowu przespał okazję, by być jak Apple

Felieton/Technologie 03.04.2018
Już nie warto kupować Galaxy S6 czy S6 Edge. Samsung znowu przespał okazję, by być jak Apple

Już nie warto kupować Galaxy S6 czy S6 Edge. Samsung znowu przespał okazję, by być jak Apple

Gdzieś mi się pałęta jeszcze Samsung Galaxy S6, a jest to jeden z moich ulubionych smartfonów w dość bujnym smartfonowo życiu. 

Samsung Galaxy S6 był w mojej ocenie przez kilka lat ideałem wizualnym obudowy smartfona. Dwie szklane powłoki połączone gustownie wyrzeźbionym metalem. I ten charakterystyczny, bardzo wysmakowany odcień granatu – poezja. Kolejne Samsungi, choć miłe dla oka, nie były już tak ładne, ponieważ postanowiły iść w kierunku niezbyt praktycznego w obsłudze Galaxy S6 Edge, w którym zagięty ekran miał być wyróżnikiem rynkowym, a psuł ideał.

Mam tego Galaxy S6 i uważam, że to jest smartfon, z którego jak najbardziej da się korzystać w 2018 roku. Minusem jest dość słaby akumulator. Ale urządzenie płynnie radzi sobie z obsługą Androida i wciąż ma jeden z lepszych aparatów na rynku smartfonów. Owszem, flagowce konkurencji niby lepiej wypadają w testach profesjonalnych fotografów, ale ja, amator, nadal wolę pstrykać to i owo Samsungiem S6, niż kilka edycji nowszą Xperią lub HTC.

Gdyby więc ktoś pytał mnie, czy lepiej brać Huawei P10 Lite czy Samsunga Galaxy A5 2017, to ja zawsze odsyłałem go na Allegro, bo SGS6 powinien być już dostępny w akceptowalnej cenie.

Już raczej nie warto kupować Samsung Galaxy S6.

W świecie technologii istnieje jednak takie przeświadczenie, że jak już jakieś urządzenie traci wsparcie, to generalnie staje się smartfona non grata. Że to już oficjalnie znaczy, że „chłopaki, raczej rozglądajcie się za czymś nowszym”.

Nie wiem czy słusznie i z całą pewnością z wielką stratą dla linii S6, która w mojej ocenie jeszcze „dałaby radę” uciągnąć kilka edycji Androida czy – przede wszystkim – comiesięcznych aktualizacji bezpieczeństwa. No, ale stało się – Samsung zapowiedział koniec wsparcia dla Galaxy S6, S6 Edge, S6 Edge+ oraz niezbyt popularnego w naszym kraju wariantu S6 Active.

Moim zdaniem Samsung stracił szansę na bycie Androidem Plus.

Samsunga wielokrotnie namaszczałem na łamach Spider’s Web na pretendenta do tytułu „Android Plus”. Oni jednak nadal wolą chyba iść drogą „Android Edge”, przeciskając się po krawędziach i bez wysiłku. Samsung Galaxy S6 to smartfon, który rozpoczął ich marsz do stanowiska lidera mobilnej technologii – po kilku raczej przeciętnych modelach. To w dużej mierze na jego rozwiązaniach opiera się nawet Galaxy S9.

Mieli okazję, by pokazać, że nie są jak pozostali konkurenci z Androida i zapewnić kilka lat wsparcia. Tymczasem zrezygnowali z niego po zaledwie 3 latach od rynkowego debiutu (ja prywatnie kupiłem telefon za 1800 złotych w styczniu 2016 roku, więc cieszyłem się nim zaledwie dwa lata). I choć dla mnie, lub wielu czytelników Spider’s Web, posiadanie jednego modelu przez tak długi czas to już gruba przesada, to pamiętajmy, że one potem zwykle dostają drugie życie – u osób mniej pasjonujących się techniką lub po prostu mniej zamożnych.

Dołącz do dyskusji

Advertisement