Romet E-Pony to najfajniejsza motorynka, jaką do tej pory widziałem

Relacja/Motoryzacja 13.04.2018
Romet E-Pony to najfajniejsza motorynka, jaką do tej pory widziałem

Romet E-Pony to najfajniejsza motorynka, jaką do tej pory widziałem

To, czy Romet jest nadal polską marką, jest kwestią mocno dyskusyjną. Założę się jednak, że ich nowy, elektryczny dwukołowiec E-Pony prezentowany na targach Electronics Show, znajdzie się na liście życzeń niejednego czternastolatka.

Dawno, dawno temu marzyliśmy o motorynkach Rometu. Na moim podwórku były dwie takie maszyny – jeśli akurat nie były zepsute, każdy chciał na nich jeździć. W tym roku obiektem marzeń młodzieży może stać się inny pojazd firmy Romet. E-Pony to w zasadzie taka elektryczna motorynka, z tym że wygląda jak rasowy naked. W wersji miniaturowej, ale zawsze.

Romet E-Pony: elektryczny kucyk.

romet-e-pony-3

Niewielki rozmiar jest w tym przypadku całkowicie usprawiedliwiony. E-Pony to sprzęt, na którym legalnie można jeździć od 14 roku życia, o ile ma się prawo jazdy z kategorią AM. Kategoria ta uprawnia do poruszania się m.in. motorowerami z silnikiem elektrycznym o mocy nie większej niż 4 kW, którego konstrukcja ogranicza prędkość jazdy do 45 km/h.

Napisałbym, że jest to idealny prezent na komunię, ale niestety to nie ta kategoria wiekowa. Może to nawet lepiej. Cena E-Pony wynosi ok. 8 tys. zł. Trochę dużo, jak na 122-kilową motorynkę, z ograniczeniem prędkości do 45 km/h. To ograniczenie można na szczęście obejść w dość prosty sposób (dowiedziałem się tego bardzo nieoficjalnie od przedstawicieli firmy Romet), więc sprzęt ten nadaje się nawet dla dorosłych, którzy szukają oryginalnego pojazdu do poruszania się po mieście.

Jeśli chodzi o zasięg, to E-Pony na jednym ładowaniu jest w stanie przejechać ok. 100 km. Wynik ten w dużej mierze zależy od wagi użytkownika i warunków pogodowych. Sam proces ładowania (E-Pony ładuje się prądem ze zwykłego gniazdka) trwa ok. 4 godzin.

Czym różni się elektryczna motorynka od zwykłej?

romet-e-pony-4

Po pierwsze, zapomnijcie o jakimkolwiek sterowaniu stopami. W E-Pony nie znajdziemy bowiem ani skrzyni biegów, ani tylnego hamulca pod prawą stopą. Tzn. sam tylny hamulec jest, tyle że aktywuje się go dźwignią po lewej stronie kierownicy. Hamulec przedni znajduje się w tradycyjnym miejscu.

Kolejną ciekawą rzeczą jest bak. A raczej jego brak, dzięki czemu miejsce, gdzie normalnie tankuje się paliwo, zostało przekształcone w całkiem pojemny schowek, w którym znajduje się również gniazdo ładowania.

No i ten wygląd. E-Pony wygląda jak miniaturowy naked. Pozycja za kierownicą jest tak samo lekko pochylona, przez co człowiek od razu wyobraża sobie, że po uruchomieniu elektrycznego silnika czeka go iście sportowa jazda. Aha, E-Kucyk jest całkiem wygodny dla osoby dorosłej. O ile ta osoba nie jest za wysoka. Przy moim wzroście (1,75m) nie mogłem narzekać na pozycję za kierownicą.

Moim zdaniem jest to jeden z ciekawszych dwukołowych pojazdów elektrycznych, zaprezentowanych na Electronics Show. Jeśli wybieracie się na targi, polecam „przymierzyć się” do E-Pony.

Dołącz do dyskusji

Advertisement