Microsoft ma nowy plan, by pozyskać wynalazców. I nie jest to walizka wypchana pieniędzmi

News/Biznes 05.04.2018
Microsoft ma nowy plan, by pozyskać wynalazców. I nie jest to walizka wypchana pieniędzmi

Microsoft ma nowy plan, by pozyskać wynalazców. I nie jest to walizka wypchana pieniędzmi

Wynalazcy i innowacyjne startupy szukają inwestorów, gdzie tylko mogą. Często jednak płacą za to gorzką cenę. By móc się dalej rozwijać, muszą zrzec się praw do swojego pomysłu. Microsoft, w imię własnego interesu, wychodzi im naprzeciw.

Masz pomysł na fajną usługę lub produkt. Nawet udało ci się dotrzeć do rozwiniętej formy prototypu. W pewnym momencie jednak przydałby się inwestor. Partner. Firma, która zapewni wsparcie merytoryczne, czy przy pozyskiwaniu nowych klientów. Jest tylko jeden problem.

Większość gigantów IT chętnie pochyli się nad dobrymi i potencjalnie dochodowymi pomysłami. Nawet da ci na nie niezłe wynagrodzenie. W zamian jednak, niejednokrotnie, przejmie ciebie, twoją organizację i twoją własność intelektualną.

Microsoft szuka nowych pomysłów. I oferuje wszystkim zainteresowanym bardzo nietypową formę partnerstwa.

Według inicjatywy Shared Innovation, Microsoft wprowadza nowe zasady dla wynalazków opracowanych wspólnie z jego klientami. Te zasady mają obowiązywać wszystkich partnerów firmy, mają też zachęcić nowe podmioty do nawiązania współpracy z Microsoftem. Jej założenia są bardzo proste. I można je streścić w jednym zdaniu: jeżeli opracowałeś wspólnie z nami jakiś nowy produkt lub usługę, zawsze będzie ona należeć do ciebie.

Zasady Shared Innovation zostały wypisane na krótkiej liście numerowanej. Inicjatywa ma kierować się następującymi założeniami:

  1. Szacunek do praw intelektualnych, względem istniejącej technologii – a więc współdzielenie istniejących patentów Microsoftu i klienta, które mogą być wykorzystane do opracowania nowego rozwiązania.
  2. Zapewnienie klientowi praw do nowych patentów i projektów – Microsoft pomoże uzyskać w stosownych urzędach prawa do opracowanego przez klienta wynalazku, jeżeli ten wyrazi taką wolę.
  3. Wspieranie koncepcji open-source – Microsoft będzie współpracował w implementacji otwartego kodu do otwartych rozwiązań, jeżeli klient wyrazi taką wolę.
  4. Licencjonowanie nowej własności intelektualnej Microsoftowi (Microsoft stanie się licencjobiorcą klienta – owa licencja przewiduje jednak wyłącznie prawa do integracji opracowanego z klientem rozwiązania do usług obecnych już w Microsofcie, a więc Azure, Azure Services, Office 365, Windows, Dynamics, Enterprise Mobility and Management, Cortana, Bing, Xbox, Xbox Live, HoloLens, Systems of Intelligence).
  5. Wieloplatformowość oprogramowania – Microsoft nie będzie wymuszał na kliencie zgodności wyłącznie z platformami do niego należącymi.
  6. Transparentność i klarowność zasad – przydzielenie każdemu wspólnemu projektowi sponsora, który jest dostępny w dowolnej chwili, by móc wyjaśnić wszelkie wątpliwości na temat zasad współpracy.
  7. Nauka i doskonalenie – rozwój Shared Innovation na podstawie informacji zwrotnych od partnerów.

Jako przykład Shared Innovation w praktyce, Microsoft podaje współpracę ze szpitalem 365mc w Korei Południowej.

Ten pracuje nad zwiększeniem dokładności i bezpieczeństwa operacji chirurgicznych, wykorzystując aplikację rejestrującą działania dłoni chirurgów przez motion-capture i analizującą w modelu sztucznej inteligencji powtarzające się przy zabiegach schematy. Mając taką przetworzoną wiedzę, aplikacja ma służyć jako cyfrowy asystent chirurga, sugerujący mu dalsze czynności lub ostrzegający przed potencjalną pomyłką.

Moduł SI pochodzi od Microsoftu, sama aplikacja została opracowana wspólnie przez firmę i szpital. Teraz ów szpital chce sprzedawać wspomniane rozwiązanie i usługi wsparcia technicznego z nią związane innym placówkom. W myśl Shared Innovation może to robić.

Microsoft gra tu oczywiście do swojej bramki. Robi to jednak we właściwy sposób.

Nie miejmy żadnej wątpliwości: Microsoft już teraz szykuje się na kolejną erę po tej post-PC, a więc post-mobile. Szuka nowych dróg, w których mógłby stosować swoją chmurę, sztuczną inteligencję, urządzenia i usługi. Wie, że sam tego nie dokona. Potrzebuje wdrożeń, partnerów i zewnętrznych wpływów.

Chce je jednak pozyskać metodą korzystną nie tylko dla jego samego, ale również i dla jego klientów. Na tym oczywiście polega cały wic – by przyciągnąć ich uwagę atrakcyjnymi warunkami współpracy zanim zrobi to jego konkurencja. Smutne jest tylko to, że takie podejście Microsoftu w dzisiejszych czasach należy określać nowatorskim…

Dołącz do dyskusji

Advertisement