Telefon Microsoftu prawdopodobnie pojawi się za pół roku. Pytanie, kto na niego jeszcze czeka?

Felieton/Sprzęt 23.04.2018
Telefon Microsoftu prawdopodobnie pojawi się za pół roku. Pytanie, kto na niego jeszcze czeka?

Telefon Microsoftu prawdopodobnie pojawi się za pół roku. Pytanie, kto na niego jeszcze czeka?

Przy czym telefon to dość umowne określenie dla Andromedy. To raczej malutki, kieszonkowy PC z funkcją telefonowania. Kupimy go prawdopodobnie pod koniec roku. Jeśli ktoś w ogóle będzie chciał.

Andromeda to zupełnie nowa kategoria sprzętowa, której najbliżej – choć to troszkę kwestia umowna – do telefonu. Microsoft pracuje nad nim już od długiego czasu, choć nigdy oficjalnie o nim się nie zająknął. Przez pierwsze lata była to raczej zabawa wewnątrz firmy, bez jakiegoś konkretnego planu wprowadzenia jej do sprzedaży. Urządzenie jednak ponoć zyskało miano sprzedawalnego i, jak będzie gotowe, ma zostać wprowadzone na rynek.

O Andromedzie wiadomo na razie bardzo niewiele. Jedyne w jakikolwiek sposób wiarygodne informacje tweetowali swego czasu Brad Sams, Paul Thurrott i Mary Jo Foley – cieszący się wysokim autorytetem obserwatorzy Microsoftu – na bazie informacji od znajomych pracowników firmy. Andromeda ma być składanym na pół malutkim komputerkiem z funkcją telefonu, z Windows 10 na pokładzie i z dwoma wyświetlaczami, które po otwarciu łączą się w jeden. Jej prawdopodobny wygląd prezentują ilustracje w tym tekście. Ma to nie być urządzenie dla klienta masowego: Andromeda ma być bardzo droga i opracowana głównie z myślą o produktywności.

Już wiele miesięcy temu wyżej wskazani blogerzy i dziennikarze pisali, że jeżeli Andromeda pojawi się na rynku, to uczyni to wraz z przyszłą wersją Windows. Ta przyszła wersja to wrześniowa aktualizacja Windows 10, a więc wersja 1809, nazywana tymczasowo Redstone 5.

Wygląda na to, że plany się nie zmieniły. W wersji beta Windows 10 Redstone 5 pojawiły się elementy z Windows 10 Mobile.

Gdy rynek wyraźnie dawał sygnały, że Windows 10 na telefonach podzieli los Windows Phone’a, dziennikarze pytali się przedstawicieli Microsoftu czemu firma i tak w to nadal inwestuje. Jedną z otrzymywanych odpowiedzi była chęć zdobycia doświadczenia. Nawet jeśli telefonów z systemem Windows 10 Mobile sprzeda się bardzo mało, to i tak jest to niepowtarzalna okazja do testowania systemowych stosów sieciowych do obsługi LTE czy Bluetootha, modułów do połączeń głosowych czy wiadomości tekstowych.

Microsoft Andromeda

Teraz te moduły zaczynają być wdrażane do Windows 10 1809, który – jak nazwa wersji sugeruje – ma pojawić się we wrześniu bieżącego roku. Kompilacja numer 17650 obsługuje już API z Windows 10 Mobile, które pozwala aplikacjom na nawiązywanie połączeń głosowych czy sprawdzania poczty głosowej. Wiemy, że Microsoft nie planuje żadnego telefonu. Wątpliwym jest też to, by chciał dodawać funkcjonalność telefonu do klasycznych PC i tabletów. Jedynym sensownym tłumaczeniem jest wspomniana Andromeda.

Co nam po dacie premiery, skoro na Microsoft Andromeda nie będzie aplikacji?

Jednym z głównych powodów upadku Windows 10 Mobile była uboga dostępność oprogramowania od firm trzecich na telefony z tym systemem. Andromeda, jako urządzenie niszowe, na pewno tego stanu rzeczy nie zmieni. Choć Microsoft zadał sobie nawet trud by zaimplementować w Universal Windows Platform – platformę uruchomieniową dla aplikacji – obsługę dwóch ekranów, by programiści mogli wykorzystać unikalną konstrukcję urządzenia. Wątpię, by zabrakło palców u obu rąk, by policzyć programy firm trzecich, które to wykorzystają.

Sam problem z dostępnością aplikacji nie powinien jednak wystąpić. A to za sprawą nowości, jaką już za moment wprowadzi kwietniowa aktualizacja Windows 10. Chodzi o natywną, systemową obsługę PWA (Progressive Web Apps), a więc wynalezionego przez Google’a modelu aplikacji, które zadziałają bez żadnych zmian w kodzie na każdym nowoczesnym systemie operacyjnym. Aplikacje w modelu PWA już teraz działają na Chrome OS i na Androidzie, za kilka dni na Windows. Wiemy też, że ich obsługa ma być wprowadzona do macOS-a i iOS-a. Aplikacje te będą nawet mogły wykorzystywać unikalne cechy danej platformy – na przykład aktywnych kafelków w Windows – a i tak będą działać na innym systemie.

Microsoft Andromeda

PWA to świetny pomysł, dlatego też twórcy aplikacji już teraz chętnie się na niego przerzucają, chociażby z uwagi na oszczędności finansowe z takimi aplikacjami związane i łatwość ich utrzymania. PWA przygotowały już, między innymi: Uber, Twitter, Telegram, Aliexpress, Trivago, Forbes, Flipboard, Google, Instagram czy OLX.

To nie aplikacje będą problemem. Prawdopodobnie będzie nim sam Microsoft Andromeda, niezależnie od tego kiedy będzie miał premierę.

Nadal nie wiemy za wiele o tym urządzeniu, opiniowanie go słusznie powinno być oceniane jako przedwczesne. Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że Andromeda powstaje, bo potrafimy, a nie, bo ktoś jej potrzebuje. Nie jestem zwyczajnie pewien dlaczego chciałbym mieć takie urządzenie. Co ono mi zapewni lepiej od tabletu z klawiaturą czy telefonu? Jakie odczuję korzyści w codziennej pracy używając Andromedy? Po co mi ona?

Na te pytania Microsoft jeszcze nie miał okazji odpowiedzieć. I na te odpowiedzi liczę. Do tej pory wszystkie urządzenia z linii Surface to albo świetne pomysły przeze mnie sprawdzone, albo teoretycznie bardzo dobre, choć jeszcze ich nie używałem. Serio, nie rozumiem po co mi lub komukolwiek Andromeda. Może wy pomożecie mi zrozumieć?

Dołącz do dyskusji

Advertisement