Jak kupić najbardziej opłacalny smartfon? Wystarczy kierować się tymi dwoma zasadami

Jak kupić najbardziej opłacalny smartfon? Wystarczy kierować się tymi dwoma zasadami

Jak kupić najbardziej opłacalny smartfon? Wystarczy kierować się tymi dwoma zasadami

Gdybym miał teraz kupić telefon o najlepszym stosunku jakości do ceny, prawdopodobnie wybrałbym model obecny na rynku od dłuższego czasu. Co więcej, na pewno nie kupiłbym go u operatora, tylko w sklepie. Odpowiedzmy zatem na pytanie: jaki smartfon kupić, żeby było to najbardziej opłacalne?

Większości z nas może wydawać się, że smartfony stają się coraz droższe. To prawda, za najnowsze modele z najwyższej półki cenowej trzeba zapłacić nawet 4000 zł. W większości przypadków jest to cena mocno przesadzona, wynikająca wyłącznie z chwilowej mody oraz obecności rozwiązań, których większość z nas nie wykorzysta lub nie potrzebuje.

Jasne, jeżeli kogoś stać na najlepszy smartfon, niech go kupi. Jednak zdecydowana większość z nas nie może sobie pozwolić na taki wydatek i posiadanie najnowszych gadżetów. Ot, proza codziennego życia.

Po pierwsze: wybierz starszy model.

Pomyślcie, jakie istotne nowości wprowadziły telefony przez ostatnie dwa lata? Przede wszystkim ekrany 18:9, które ładnie wypełniają przednią powierzchnię urządzenia. Są one wygodne i sprawiają, że korzystanie z telefonu jest wygodniejsze, ale… można bez nich żyć. Zwłaszcza jeżeli w zamian można otrzymać coś cenniejszego, czyli wydajność.

Przez ostatnie dwa lata wydajność smartfonów wzrosła tylko delikatnie. Samsung Galaxy S9 jest nieco szybszy od Samsunga Galaxy S8, zaś ten jest mocniejszy od Samsunga Galaxy S7, ale nie da się tego odczuć w codziennym użytkowaniu. Może to dziwić, ale po spojrzeniu w parametry sprzętów z dwóch ostatnich lat wszystko robi się jasne.

Przez ten czas wydajność procesorów nieznacznie wzrosła, zaś ilość pamięci wbudowanej… nie zmieniła się. Wszystkie wymieniony przeze mnie modele Samsunga mają 4 GB RAM-u, a to jest najważniejszy czynnik wpływający na wydajność i płynność działania telefonu. Zwiększyła się wyłącznie ilość pamięci wbudowanej, z 32 do 64 GB, ale w starszych telefonach można ją tanio rozszerzyć za pomocą kart microSD, więc nie jest to spora różnica.

To samo tyczy się aparatów. To nie są już czasy Samsunga Galaxy S6, który był zauważalnie lepszy od modelu S5. Teraz mamy do czynienia z powolną ewolucją składającą się z drobnych kroków. Chcecie dowodów? Proszę bardzo. Nasz naczelny fotograf, Marcin Połowianiuk, nadal korzysta z Samsunga Galaxy S7 Edge i twierdzi, że jest to aparat wystarczający dla większości użytkowników. Nowsze modele różnią się od niego detalami, które zauważy profesjonalista, ale nie zwykły zjadacz chleba.

Po drugie: kup smartfon w sklepie, a nie u operatora.

Większość telefonów w Polsce sprzedaje się za pośrednictwem operatorów komórkowych, takich jak Play, Plus, Orange oraz T-Mobile. Jednak świadomi użytkownicy wolą kupić telefon samodzielnie, ponieważ zakupy w sklepie bardziej się opłacają. Wiele osób korzysta z oferty operatorskiej, bo nie chce jednorazowo płacić dużej sumy za telefon. Tacy ludzie powinni skorzystać z rat 0%, które oferuje zdecydowana większość dużych sieci sklepów, na przykład RTV Euro AGD.

Jeżeli nie wierzycie, sprawdźcie ceny dwóch wymienionych modeli w sklepach. Podzielcie je na 24 raty, dodajcie do tego cenę rozsądnej oferty na kartę (np. Plush za 25 zł miesięcznie) i porównajcie z ofertą operatorską. Okaże się, że w zdecydowanej większości przypadków wiązanie się z telekomem długą umową jest po prostu nieopłacalne.

Wybór telefonu w sklepie jest trudniejszy niż u operatora, gdzie sprzedawca prowadzi klienta za rękę. Warto jednak pamiętać o tym, że nie zawsze podaje nam najlepsze dostępne urządzenia, tylko sprzęt odgórnie narzucony przez swojego pracodawcę, kolejną propozycję z katalogu. Dlatego moim zdaniem warto poświęcić chwilę na wybór odpowiedniego telefonu i zaoszczędzenie w ten sposób sporej kwoty. Lub skorzystać z moich propozycji zakupowych, które wybrałem bez konsultacji z nikim, zgodnie z moim doświadczeniem i ze swoim sumieniem.

Dobra, to co mam kupić?

Chociażby wspomnianego przeze mnie Samsunga Galaxy S7. Model ten właśnie potaniał do ceny 1599 zł, takie samej nowość ze stajni Huawei, model P20 Lite. Okazuje się, że Samsung Galaxy S7, mimo podeszłego wieku, jest w wolnej sprzedaży lepszą propozycją niż nowy model konkurencji. I mówię to jako fan Huawei. P20 Lite jest ładniejszy, ale to model Samsunga okazuje się szybszym smartfonem i lepszym aparatem.

Chcesz coś nowszego i tańszego?

Zatem wybierz Huaweia Mate 10 Lite. Ten model ze średniej półki zadebiutował na rynku zaledwie pół roku temu i już zdążył potanieć z 1499 do 1299 zł. Ma większy ekran o proporcjach 18:9, dużo pamięci RAM i wbudowanej, a także spory akumulator. Jego procesor i aparat są gorsze niż w przypadku Samsunga, ale w tej cenie nie można mieć wszystkiego. To świetny telefon, z którego obecnie korzystam w ramach mojej akcji zdrowotnej przeprowadzanej razem z Huawei. Nie sposób na niego narzekać, zaręczam.

Tekst powstał we współpracy ze sklepem RTV Euro AGD, partner nie miał wpływu na jego treść.

Dołącz do dyskusji