Miesiąc zdrowego trybu życia z Huawei zmienił nasze nawyki. Siłownia przestała być torturą

Miesiąc zdrowego trybu życia z Huawei zmienił nasze nawyki. Siłownia przestała być torturą

Miesiąc zdrowego trybu życia z Huawei zmienił nasze nawyki. Siłownia przestała być torturą

Nasza walka o mniejsze brzuchy i lepszą kondycję fizyczną trwa już ponad miesiąc. To tyle, w ile średnio człowiek jest w stanie zmienić swoje nawyki i przyzwyczajenia. Co zmieniło się u nas?

Na pewno obaj z Dawidem nie umieramy już po każdej wizycie na siłowni. Nie powiem, żebym w 100 proc. polubił odwiedzanie tego przybytku, ale dzięki muzyce i filmom konsumowanym na smartfonie Huawei Mate 10 Lite podczas treningów znoszę je całkiem dobrze.

Jesteśmy też bardziej aktywni.

Poza tym zrobiło się na tyle ciepło, że mogę wychodzić na rower/deskę. Żyć nie umierać. Do tego obaj konsekwentnie pozbywamy się zbędnych kilogramów. Po kilku rozmowach z bardziej doświadczonymi bywalcami siłowni przestałem się codziennie ważyć. Teraz robię to w tygodniowych odstępach.

Na pewno jestem też w o wiele lepszej kondycji. Podciąganie na drążku idzie mi coraz lepiej, jestem w stanie zrobić też ponad 50 pompek w jednej serii. Jednym słowem: jestem bardzo zadowolony ze swoich postępów i planuję kontynuować treningi po zakończeniu akcji z Huawei. Dawid odgraża się, że zrobi to samo.

huawei-mate-10-lite-1

Na marginesie chciałbym jeszcze wspomnieć, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczony możliwościami Huawei Mate 10 Lite. Telefon ma świetny akumulator, dzięki czemu nawet kilkadziesiąt minut odtwarzania filmów nie powoduje, że muszę go ładować więcej niż raz dziennie. No i to odblokowywanie telefonu twarzą działa o wiele sprawniej, niż sądziłem. Nie zawsze udaje mi się odblokować telefon za pierwszym razem, ale na razie nie jest to w żadnym stopniu frustrujące.

Nasi czytelnicy, którzy razem z nami testują wagi i telefony Huawei Mate 10 lite zaobserwowali u siebie podobne zmiany:

Mateusz Budzik:

Dzięki wadze kontroluję sobie dwa razy dziennie wagę: z rana i wieczorem. Jeżeli chodzi o telefon: nie muszę nosić ładowarek. Często też oglądam filmy na telefonie wracając z pracy czy też na siłowni. Wrócił mi również zapał do robienia zdjęć, szczególnie selfie. Mój poprzedni telefon w pewnym momencie wystarczał jedynie do podstawowych czynności, cała reszta była obarczona kosztem szybko rozładowującego się akumulatora. Teraz się o to nie boję. Dalej jara mnie odblokowywanie twarzą. Po dość mocnej zmianie fryzury, urządzenie nie ma problemu z jej rozpoznaniem.

Paweł Grabowski:

Codziennie się ważę, nie zawsze odpalam do tego aplikację, ale waga jest w użyciu codziennie. Motywuje mnie to do pracy nad sobą. Dzięki telefonowi odkryłem na nowo radość z robienia zdjęć. Robię ich bardzo dużo.

huawei-mate-10-lite-2

Agnieszka Nowak

Na pewno w miarę regularnie sprawdzam wagę, a szczególnie dane dotyczące tkanki tłuszczowej i mięśniowej. Dodatkowo pilnuję też liczby kroków zrobionych danego dnia. Jeśli do codziennych nawyków mogę zaliczyć robienie selfie, to też to zgłaszam. Nie wiem, czy jest się czym chwalić, ale możliwości aparatu w tym smartfonie bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły, więc z nich korzystam.

Michał

Dzięki wadze od Huawei, która ma swoje miejsce w moim pokoju (bardzo ładnie zresztą się komponuje z otoczeniem), pamiętam o tym, aby codziennie się ważyć, a dzięki temu pilnować się cały dzień. Od początku akcji do tej pory mój wynik to -1,5kg. Podczas corannego ważenia mogę stwierdzić, czy idę w dobrym kierunku, czy jednak poprzedniego dnia pozwoliłem sobie za dużo. Jeśli tak jest, to wprowadzam korekty. Jednym zdaniem, dzięki tym testom wprowadzam nawyk dbania o siebie każdego dnia i mocnej samokontroli.

Wiemy, że to dopiero początek.

Sami widzicie. Wszystkim osobom biorącym udział w naszej akcji udało się zmienić swoją codzienną rutynę. I to na plus. Wszyscy też zdajemy sobie sprawę, że to dopiero początek przygody. Oby trwała jak najdłużej.

Dołącz do dyskusji