Na sukces jest już za późno. Po 13 latach pod skrzydłami Yahoo, Flickr trafił do… małej rodzinnej firmy

Artykuł/Foto 23.04.2018
Na sukces jest już za późno. Po 13 latach pod skrzydłami Yahoo, Flickr trafił do… małej rodzinnej firmy

Na sukces jest już za późno. Po 13 latach pod skrzydłami Yahoo, Flickr trafił do… małej rodzinnej firmy

13 długich lat Flickr funkcjonował pod skrzydłami Yahoo. Była to pechowa trzynastka, bo kondycja serwisu słabła. Czy po chudych latach nadejdą w końcu tłuste? Nic na to nie wskazuje.

Kiedy ostatnio zajrzałeś na Flickr? Ja robię to dość regularnie, ale rzadko. Właściwie nigdy intencjonalnie, bo większość moich wejść pochodzi z wyników wyszukiwania w Google’u. Na Flickra trafiam szukając sampli z konkretnych obiektywów oraz bardziej szczegółowych informacji o aparatach. Grupki na Flickrze są pełne przydatnych informacji.

Nie pamiętam za to, kiedy wrzuciłem na Flickra zdjęcie. Ba, nie pamiętam nawet, kiedy ostatnio logowałem się w tym serwisie.

Jeśli chodzi o społecznościową platformę do dzielenia się zdjęciami, Instagram przejął wszystko.

Flickr powstał w 2004 ., a w 2005 r. przejął go Yahoo po zapłacie ok. 25 mln dol. Flickr miał być nowoczesną platformą do zdjęć i jednym z głównych przedstawicieli „ery Web 2.0”. Pamiętacie jeszcze to określenie? Mam wrażenie, że Flickr się na nim zatrzymał.

W szczytowym momencie serwis miał ok 87 mln użytkowników, natomiast według szacunków dziś jest to 75 mln aktywnych użytkowników. To całkiem przyjemna baza, ale w tym samym czasie Instagram idzie po swój pierwszy miliard aktywnych użytkowników miesięcznie. Taka konkurencja i zaplecze w postaci Facebooka jest nie do pokonania w dzisiejszym świecie.

Flickr jednak przetrwał, mimo wielu złych i spóźnionych decyzji Yahoo. Z kolei Yahoo zostało w 2016 r. kupione przez Verizon, który od tej pory zamyka, przekształca lub sprzedaje poszczególne usługi Yahoo. To samo stało się z Flickrem.

Flickr w rękach SmugMug.

SmugMug to niewielka rodzinna firma oferująca hosting zdjęć. SmugMug zamierza utrzymać Flickra jako osobny byt, bez zmiany nazwy. Nowy właściciel zapewnia, że podstawowa funkcjonalność – czyli zdjęcia i społeczność – ma zostać zachowana. Jednocześnie nie podaje żadnych informacji odnośnie kierunku rozwoju serwisu. Pada za to stwierdzenie, że SmugMug „po prostu kocha tę platformę”.

To chyba najgorsza możliwa zapowiedź. Wygląda na to, że nowy właściciel nie ma pomysłu na Flickra, a niestety bez fundamentalnych zmian Flickr nie ma szans powrotu do czołówki serwisów fotograficznych. Platforma nadal będzie istniała, nadal będzie miała swoich fanów, nadal będą toczyły się na niej dyskusje, ale to nie wystarczy. Kto się nie rozwija, ten się cofa.

Nie liczę na wiele po Flickrze. Mam nadzieję, że zostanę miło zaskoczony, ale jeśli serwis nie przejdzie mocnych zmian, czeka go upadek. I ze zgrozą stwierdzam, że wcale nie płakałbym po Flickrze.

Dołącz do dyskusji