Nie możesz usuwać swoich wiadomości z Messengera znajomych. Chyba że nazywasz się Mark Zuckerberg

Artykuł/Social media 06.04.2018
Nie możesz usuwać swoich wiadomości z Messengera znajomych. Chyba że nazywasz się Mark Zuckerberg

Nie możesz usuwać swoich wiadomości z Messengera znajomych. Chyba że nazywasz się Mark Zuckerberg

Część wiadomości wysyłanych przez Marka Zuckerberga zniknęło ze skrzynek odbiorczych. Facebook gęsto się tłumaczy, ale cała sprawa to w zasadzie burza w szklance wody.

Ponad dekadę temu, gdy pracowałem w dużej korporacji, szefostwo postanowiło zmienić system pocztowy. Jeżeli pamięć mnie nie myli, poczciwego GroupWise’a zastąpiło rozwiązanie Microsoftu. Nowa poczta dawała wówczas więcej możliwości, ale pozbawiona była też jednej, zdawałoby się mało istotnej funkcji, którą oferował dotychczasowy klient. Była to możliwość usuwania wysłanych już wiadomości, jeżeli odbiorca nie zdążył ich przeczytać.

Lament i płacz zaniósł się po biurze, bo w korporacyjnym natłoku wiadomości nie raz i nie dwa zdarzało się wysłać e-maila nie tej osobie, co trzeba, lub podworować sobie z wiadomości, odpowiadając wszystkim, zamiast jednemu odbiorcy. Każdy, kto pracował w dużej organizacji, zna uroki komunikacji i potrafi sobie wyobrazić, że możliwość usuwania poczty już wysłanej mogła być cennym dobrem.

Dziś systemy pocztowe oferują funkcję anulowania wysyłania wiadomości przez kilka sekund. Mechanizm jednak jest zupełnie inny. Mamy, krótki czas na naprawę błędu lub zastanowienie się czy e-mail powinien trafić do odbiorcy. Nie zostanie on zatem usunięty z jego skrzynki odbiorczej, ale po prostu nie wyjdzie z naszej.

Z drugiej strony są też rozwiązania takie jak Proton Mail. Szef firmy Cambridge Analytica, która wywołała jeden z największych kryzysów w historii Facebooka przyznał, że e-maile były usuwane po dwóch godzinach od ich przeczytania. Miało to na celu zacieranie śladów.

Znikające wiadomości Marka Zuckerberga.

Powyższe wspominki dotyczą wiadomości e-mail. Dziś ich rolę przejęły często komunikatory. Także w firmach stosowane są rozwiązania umożliwiające komunikację, inne niż poczta elektroniczna. Jednym z narzędzi pracy szefa Facebooka jest oczywiście Messenger. Wiadomości Zuckerberga to na tyle poważna korespondencja, że zdają się znikać, niczym za sprawą zaklęcia evanesco w świecie Harry’ego Pottera. Pyk – i już – nie ma. Wyparowały? Nie do końca.

Żarty żartami, tymczasem Facebook ma racjonalne tłumaczenie tej magii. Serwis potwierdził, że wiadomości Zuckerberga mogły znikać u odbiorcy. Powodem mają być względy bezpieczeństwa i ochrona komunikacji menadżerów firmy. Zgodnie z jej oświadczeniem tego typu treści mają po prostu ograniczoną ważność. Zdaniem przedsiębiorstwa jest to zgodne z prawem, a genezą decyzji były wycieki e-maili wykradzionych z serwerów Sony Pictures w 2014.

Cień na takie tłumaczenia rzuca jedynie fakt, że nie wszystkie wiadomości Zuckerberga zniknęły ze skrzynek odbiorczych, a praktyka polegająca na usuwaniu wiadomości, które nie naruszają regulaminu serwisu nie ma w nim umocowania.

Mark równiejszy niż Łukasz czy Matylda?

Zwykli śmiertelnicy nie mogą oczywiście usuwać swoich wiadomości. Inaczej: mają taką możliwość, ale znikną one wyłącznie po ich stronie. Odbiorca nadal będzie miał do nich wgląd. Taka praktyka jest zresztą powszechna i wydaje się logiczna.

Dołącz do dyskusji

Advertisement