Oburzeni użytkownicy Facebooka, którzy nie chcą usuwać kont, zapowiadają bojkot serwisu przez jeden dzień

Artykuł/Social media 10.04.2018
Oburzeni użytkownicy Facebooka, którzy nie chcą usuwać kont, zapowiadają bojkot serwisu przez jeden dzień

Oburzeni użytkownicy Facebooka, którzy nie chcą usuwać kont, zapowiadają bojkot serwisu przez jeden dzień

11 kwietnia ma odbyć się globalny bojkot Facebooka. Akcja #Faceblock ma być inicjatywą oddolną użytkowników, którzy nie chcą usuwać kont w serwisie.


Na 11 kwietnia zapowiedziano akcję #Faceblock, która ma być formą bojkotu największego serwisu społecznościowego świata. Organizatorzy piszą, że datę wybrano nieprzypadkowo. W tym dniu zeznawać przed amerykańskim kongresem ma Mark Zuckerberg. Kim są pomysłodawcy? To użytkownicy z kilku krajów oburzeni działaniami serwisu w związku z aferą Cambridge Analytica.

W materiale prasowym promującym akcję znajdziemy interesujące wytłumaczenie, dlaczego ma ona polegać na bojkocie, a nie usuwaniu kont. Cytowana przez organizatorów aktywistka stwierdza, że “nie każdy ma przywilej” usunięcia Facebooka.  Czego żądają twórcy akcji?

Facebook musi być pociągnięty do odpowiedzialności za swoje nieodpowiedzialne praktyki, a rządy na całym świecie mają obowiązek chronić nasze dane i demokrację – czytamy w oświadczeniu.

Na czym ma polegać #Faceblock?

11 kwietnia uczestnicy bojkotu mają zaniechać korzystania z Facebooka, Instagrama i WhatsAppa. Organizatorzy przygotowali okolicznościowe awatary i zdjęcia w tle dla użytkowników, którzy wezmą udział w bojkocie.

facebook

Jeżeli miarą powodzenia akcji uczynić liczbę uczestników wydarzenia #Faceblock na Facebooku, już dziś można mówić o spektakularnej klapie. Uczestnictwo w bojkocie zadeklarowało bowiem 1,4 tys. osób, a 1 tys. to użytkownicy zainteresowani akcją. To bardzo mało, biorąc pod uwagę, że o wydarzeniu pisały popularne portale, z Guardianem na czele.

Jedni bojkotują Facebooka, inni kasują profile.

Facebooka porzucił Steve Wozniak. W mailowym wywiadzie dla USA Today nie zostawia suchej nitki na największym serwisie społecznościowym świata. Współzałożyciel Apple’a zarzuca serwisowi niedbalstwo w odniesieniu do danych użytkowników. Co ciekawe, stwierdza też, że wolałby zapłacić w zamian za poszanowanie prywatności. Wątek płatnego Facebooka jest o tyle istotny, że w ubiegłotygodniowym wywiadzie, o takim modelu wspomniała Sheryl Sandberg. Co prawda firma, chcąc uniknąć spekulacji zaprzeczyła później, jakoby chciała wdrożyć opłaty za niewykorzystywanie danych do profilowania reklam, ale w mediach rozgorzała dyskusja na ten temat.

Co jeszcze mówi Wozniak? Wypowiada się w podobnym duchu jak niedawno Tim Cook. “Apple zarabia na dobrych produktach, a nie na tobie” – stwierdził konstruktor komputera Apple I. Dodał też, że dla Facebooka jesteśmy produktem.

Wozniak podważa też sensowność serwisu społecznościowego z punktu widzenia użytkownika. “Zyski bazują na informacjach użytkownika, ale użytkownicy nie uzyskują nic w zamian” – mówił.

#deletefacebook to chwilowy trend czy początek reakcji łańcuchowej?

Wozniak nie jest pierwszym znanym przedstawicielem branży technologicznej, który postanowił opuścić Facebooka. Pod koniec marca z korzystania z serwisu zrezygnował Brian Acton. Jego decyzja była sporym ciosem, bo był on twórcą popularnego komunikatora WhatsApp, który został sprzedany Facebookowi w 2014 r. za 19 mld dol.

Za kolejnym głośnym odejściem stoi nie kto inny, jak Elon Musk. Kilka dni po Actonie szef SpaceX i Tesli poinformował o usunięciu kont firmowych na Facebooku. Jednocześnie przyznał, że nie zamierza póki co uciekać z należącego do Facebooka Instagrama, z którego zresztą aktywnie korzysta.

Dołącz do dyskusji

Advertisement