Electronics Show to rzeczywiście największe targi elektroniki w Polsce. Nie ma tu krzty przesady

Electronics Show to rzeczywiście największe targi elektroniki w Polsce. Nie ma tu krzty przesady

Electronics Show to rzeczywiście największe targi elektroniki w Polsce. Nie ma tu krzty przesady

Przed targami Electronics Show nie zastanawiałem się, co tu może pójść nie tak. Bardziej rozważałem, co tu w ogóle może się udać. Na szczęście mój pesymizm okazał się zupełnie nieuzasadniony, a największe targi elektroniki w Polsce okazały się sukcesem.

Podejrzewałem, że Electronics Show może się nie udać, ponieważ do dziś pamiętam inne polskie targi elektroniki użytkowej. Mówię tu o imprezie ON/OFF z 2010 r., która początkowo miała zastąpić Poznań Game Arena, a ostatecznie skończyła się szybciej niż się zaczęła.

Już wtedy pracowałem jako dziennikarz technologiczny, więc brałem w nich udział. Do dziś mam przed oczami puste, biedne stoiska zrobione bez jakiegokolwiek pomysłu oraz niewielkie grupy znudzonych odwiedzających. Targi ON/OFF okazały się spektakularną klapą i nie miały swojej drugiej edycji.

W przypadku Electronics Show było zupełnie inaczej.

Już pierwszego dnia targów w hali Ptak Expo w Nadarzynie roiło się od atrakcji. Ogromne stoisko z konsolami Xbox, możliwość skorzystania z prawdziwych symulacji samochodowych na stoisku LG, a także wiele stanowisk z PlayStation VR.

Xbox Electronics Show

Nie zabrakło też komputerów gamingowych, telewizorów oraz zwykłych gadżetów wielu producentów. Jeżeli ktoś chciał pobawić się sprzętami, z których większości prawdopodobnie nigdy nie kupi, miał ku temu świetną okazję.

To nie jedyne urządzenia, jakie pojawiły się na Electronics Show. Coś dla siebie mogli znaleźć też fani sprzętów domowych: lodówek, pralek, robotów sprzątających, a nawet urządzeń do pielęgnacji włosów. Kilka lat temu mogłoby to kogoś bawić, ale obecnie może wyłącznie cieszyć.

trybeco

Jako osoba zajmująca się tego typu urządzeniami doskonale wiem, że liczba dostępnych w nich nowoczesnych rozwiązań jest na tyle duża, że połapanie się w nich jest trudne. Na targach można było nie tylko zobaczyć, jak działają, ale też dowiedzieć się czegoś o nich dowiedzieć od kompetentnych osób.

Na targach nie zabrakło też innych atrakcji. Na przykład całej strefy z pojazdami elektrycznymi: samochodami, motorami, skuterami, a także deskorolkami, jeździkami oraz hulajnogami. W strefie Star Wars była też możliwość zobaczenia licznych pojazdów z Gwiezdnych wojen, w tym X-Winga w skali 1:1. Electronics Show naprawdę było świętem nie tylko polskich fanów elektroniki, ale też geeków.

Czy tu rodzi się polska IFA?

Nie mogę tego jednoznacznie stwierdzić, ale… na to wygląda. Organizatorzy wydarzenia wielokrotnie podkreślali, że znajdujemy się na pierwszej edycji targów, co może oznaczać, że odbędą się także za rok. I jeżeli faktycznie tak się stanie, targi Electronics Show będą jeszcze lepsze, być może pod względem rozmachu będą mogły konkurować z imprezami technologicznymi światowej klasy.

Skąd to wiem? Bo organizacja pierwszej edycji jakichkolwiek targów jest zawsze najtrudniejsza, a debiutancka odsłona Electronics Show wypadła naprawdę nieźle. Nie ma krzty przesady w określaniu ich mianem największych targów elektroniki użytkowej w Polsce. Do rozmachu niemieckich targów IFA jeszcze sporo brakuje, ale pamietajmy, że nie od razu Rzym zbudowano.

Dołącz do dyskusji

Advertisement