Nowe Call of Duty bez kampanii dla jednego gracza! Nie wiem czy fani to zaakceptują

News/Gry 18.04.2018
Nowe Call of Duty bez kampanii dla jednego gracza! Nie wiem czy fani to zaakceptują

Nowe Call of Duty bez kampanii dla jednego gracza! Nie wiem czy fani to zaakceptują

Tego chyba nikt się nie spodziewał. Według anonimowych informacji uznanej redakcji, Call of Duty: Black Ops 4 będzie pierwszą odsłoną niezwykle popularnej serii, w której zabraknie typowej kampanii dla jednego gracza. Powód? Twórcy nie wyrobili się w ramach czasowych.

Normalnie sieciową plotkę puściłbym między uszami, ale sensacyjne informacje pochodzą bezpośrednio od redakcji serwisu Polygon. To popularny, uznany portal o światowej renomie. Jeżeli ten donosi o braku klasycznej kampanii w oparciu o własne anonimowe źródła, warto uznać, że te są przynajmniej prawdopodobne. Wg Polygona Call of Duty: Black Ops 4 będzie pierwszą odsłoną serii pozbawioną przygody dla jednego gracza.

Ma na tym zyskać sieciowy multiplayer oraz kooperacyjny tryb Zombies.

Pomimo trzyletniego cyklu produkcyjnego, studio Treyarch nie było w stanie przygotować na czas satysfakcjonującej, filmowej kampanii. Gdy finalna data premiery Black Ops 4 została potwierdzona, stało się jasne, że producenci nie zdążą z modułem dla jednego gracza. Dlatego zamiast oferować rozczarowującą, niedopracowaną kampanię, nie będzie jej wcale. Przynajmniej na premierę gry. Nie jest wykluczone, że ta trafi do Call of Duty: Black Ops 4, w przyszłości, w formie aktualizacji.

Treyarch nie zdążył zrealizować kampanii dla jednego gracza, ponieważ większość zasobów studia pracowała nad trybem multiplayer oraz kooperacyjną rozgrywką Zombies. Oba moduły mają być większe i bardziej rozbudowane, niż kiedykolwiek wcześniej. Przez ambitne plany studia ekipa odpowiedzialna za kampanię została niedoszacowana, co skutkowało opóźnieniem prac i wolniejszym posuwaniem ich do przodu.

Brak kampanii w Call of Duty: Black Ops 4 będzie wielkim, historycznym błędem.

Na wycięcie trybu dla jednego gracza może sobie pozwolić DICE z ich Battlefieldem. Nie licząc serii Bad Company, kampania zawsze była tam tylko dodatkiem do trybów wieloosobowych. Średnio udanym zresztą. O ile mnie pamięć nie myli, to pierwsze odsłony serii – 1942 oraz Battlefield 2 – takiej kampanii w ogóle nie miały. Nikt nie miał nic przeciwko. Stąd jej brak na przykład w Battlefield V byłby zrozumiały i akceptowalny.

Co innego Call of Duty. Przecież ta seria wyrosła właśnie na filmowym scenariuszu dla jednego gracza. Na niesamowitym lądowaniu w Normandii, które pamietam do teraz. Pierwsza misja. Pole uprawne. Miny. Płot. Stacja kolejowa. Tak doskonałych kampanii się nie zapomina. To właśnie one sprawiły, że Call of Duty zdobyło wiele lat temu koronę króla FPS-ów. Stalingrad. Czarnobyl. Rosyjski terminal. Te misje dla jednego gracza nie bez powodu przeszły do historii interaktywnej rozgrywki.

Call of Duty: Modern Warfare Remastered
Misja w Czarnobylu to jedno z najlepszych doświadczeń, jakie mogą zaoferować pierwszoosobowe strzelaniny

Filmowe kampanie to coś, co sprawiło, że Call of Duty stało się Call of Duty. Nawet tryby dla jednego gracza z nowszych odsłon, które nie były już tak dobre, wciąż nadawały odpowiedni ton całej produkcji. Tłumaczyły motyw oraz otoczkę. No i ta świetna kampania w Call of Duty: WWII! Tylko dla niej warto dać szansę najnowszej odsłonie CoD-a. Rewelacyjna przygoda na kilka wieczorów, wspaniale czerpiąca z drugowojennej otoczki.

Albo Polygon ma kiepskie źródła, ale wkrótce na twórców Call of Duty: Black Ops 4 spadnie masa hejtu.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji