Komputery Mac na procesorach ARM – jedna decyzja Apple’a, która może pogrzebać Microsoft i Google

Felieton/Sprzęt 03.04.2018
Komputery Mac na procesorach ARM – jedna decyzja Apple’a, która może pogrzebać Microsoft i Google

Komputery Mac na procesorach ARM – jedna decyzja Apple’a, która może pogrzebać Microsoft i Google

Rzekome rychłe przejście notebooków Apple’a na architekturę ARM jest logicznym krokiem dla tego producenta. Firma skutecznie imituje strategię Microsoftu i – co gorsza – obawiam się, że szybko go przegoni.

Według niepotwierdzonych informacji, linię laptopów Apple’a czeka nie lada rewolucja. Modele, które zostaną zaprezentowane w 2020 r., mają nie wykorzystywać układów Intela. Zastąpić je mają zaprojektowane wewnętrznie procesory ARM. MacBooki są na chwilę obecną ostatnimi urządzeniami Apple’a, których jednostkę centralną projektuje zewnętrzna firma. iPady i iPhone’y już od dawna korzystają z procesorów Apple’a.

To kolejny krok w stronę unifikacji systemów macOS i iOS. Ten pierwszy, jako starsza platforma, będzie prawdopodobnie stopniowo wchłaniany przez drugi z systemów. Według niepotwierdzonych informacji, jeszcze w tym roku wybrane aplikacje z iOS-a będą działać na macOS.

Apple tym samym imituje realizowaną od dawna strategię Microsoftu, która jest też już w trakcie wdrażania w firmie Google. Powstaje jedna, uniwersalna platforma dla aplikacji, dzięki której jej twórcy nie będą musieli pisać dwóch różnych programów dla urządzeń PC i sprzętów mobilnych.

MacBook z procesorem Apple ARM to jednak znacznie więcej, niż Microsoft i Google mogą zaproponować.

Google, Apple i Microsoft – wszystkie te trzy firmy oferują własny sprzęt. Apple ma swoje iPady, iPhone’y i MacBooki. Microsoft ma linię urządzeń Surface, a Google linię Pixel. Na pewno już widzicie do czego zmierzam. Dla firmy z Cupertino produkcja sprzętu to kluczowy element jej strategii. W przypadku jego konkurencji to na razie przygoda. Sukces Chrome OS, Androida i Windows zależny jest od sukcesów zewnętrznych producentów sprzętu. Apple sprawuje kontrolę nad wszystkim.

Nie zapominajmy o bardzo ważnym elemencie tej układanki. Apple nie tylko rzekomo przesiada się na architekturę ARM, ale też i na samodzielnie zaprojektowane – wedle potrzeb – układy scalone. To oznacza, że będzie mógł znacznie szybciej wdrażać innowacje niż konkurencja.

Microsoft, dla przykładu, właśnie wprowadza wspólnie ze swoimi partnerami pierwsze laptopy z Windows 10 i procesorami ARM. Wykorzystują one wyłącznie układy Snapdragon 835 firmy Qualcomm. Dlaczego nie bardziej wydajne i bardziej stosowne dla tego typu urządzeń jednostki 845? Ponieważ Microsoft i Qualcomm dopiero teraz kończą prace nad dostosowywaniem Windowsa 10 do współpracy z nowszymi układami. Apple takich opóźnień z oczywistych względów odnotowywać nie będzie.

Optymalizacja sprzętu pod oprogramowanie daje dodatkowe korzyści.

Nie musimy wybiegać w przyszłość, by to udowodnić. iPad Pro w popularnym teście GeekBench zdobywa 9802 punkty. Konkurujący z nim Surface Pro w wersji z układem Core i7-7660U zdobywa 8205 punktów. A więc już teraz iPad Pro z autorskim układem ARM jest wydajniejszy od sztandarowego tabletu Microsoftu z najwydajniejszą dostępną jednostką Intela o architekturze x86.

Google i Microsoft mają bardzo mało czasu na zacieśnienie współpracy z zewnętrznymi partnerami. Nieważne czy zwiększą wysiłki w zakresie produkcji własnego sprzętu, czy też pójdą do producentów podzespołów z propozycją nie do odrzucenia – albo działamy razem i wzajemnie zdradzamy swoje tajemnice, albo upadamy razem – to właśnie jest ten moment, by działać. Zwłaszcza, że i tak może być już za późno.

Dołącz do dyskusji

Advertisement