To nie jest spóźniony prima aprilis. W Chrome Web Store pojawił się antywirus napisany przez Microsoft

News/Bezpieczeństwo 18.04.2018
To nie jest spóźniony prima aprilis. W Chrome Web Store pojawił się antywirus napisany przez Microsoft

To nie jest spóźniony prima aprilis. W Chrome Web Store pojawił się antywirus napisany przez Microsoft

Microsoft oferuje swoje algorytmy Windows Defendera i sztucznej inteligencji, by walczyć ze złośliwym oprogramowaniem wymierzonym w użytkowników Chrome OS i przeglądarki Chrome.

Cichutko, jak gdyby nigdy nic, Microsoft wprowadził do Chrome Web Store – oficjalnego repozytorium dla przeglądarki Chrome i systemu Chrome OS – kolejne rozszerzenie. Nie jest to nic dziwnego ani nienormalnego: w sklepie z aplikacjami dla przeglądarki Google’a znajduje się już kilka rozszerzeń tej firmy, takich jak Office Online, Skype, Personal Shopping Assistant czy Clip to OneNote. Interesujący jest charakter tego rozszerzenia.

Windows Defender Browser Protection, bo tak nazywa się nowe rozszerzenie, zostało udostępnione bez żadnej oficjalnej zapowiedzi. Próżno szukać o nim informacji na blogach Microsoftu, czy w jego centrum prasowym. Informacja o nim pojawia się tylko wtedy, gdy z poziomu Chrome’a odwiedzimy podstronę promującą przeglądarkę Edge. Gdyby nie WalkingCat, pewnie jeszcze byśmy nie wiedzieli o jego istnieniu.

Do czego służy Windows Defender Browser Protection dla Google Chrome?

Sama nazwa w zasadzie powinna to tłumaczyć, przynajmniej użytkownikom Windows. Moduł Windows Defender odpowiada w systemie Microsoftu za ochronę przed złośliwym oprogramowaniem. Teraz z tej samej ochrony mogą skorzystać również użytkownicy Chrome’a.

antywirus chrome windows defender browser protection

Rozszerzenie Microsoftu łączy się z chmurą usługodawcy celem sprawdzenia, czy dana witryna zawiera złośliwe oprogramowanie lub łącza do nich prowadzące. Jeżeli tak się okaże, dostęp do witryny jest blokowany, a użytkownik na ekranie otrzymuje stosowną informację.

Nie jestem w stanie ocenić skuteczności tego rozwiązania. Jeżeli jednak faktycznie został tu zastosowany ten sam moduł, co w przeglądarce Edge, to powinno to działać bardzo dobrze. W najgorszym razie zyskamy tylko dodatkowe narzędzie ochronne. Z wbudowanego w Chrome’a modułu bezpieczeństwa bym jednak nie rezygnował.

Dołącz do dyskusji

Advertisement